Heja, ja juz chyba zapomniana :-/ próbuje Was nadrobic ale nie idzie takie tempo narzucilyscie... Pisze bo potrzebuje sie wygadac.. u mnie strasznie.. bylam 5dni w szpitalu zaczelam krwawic i dostalam skurczow.. mialam jakas opuszczke czy coś takiego.. podejrzewali bakterie, dzieki Bogu okazalo sie ze jej nie ma.. podawali mi antybiotyk ktory mnie uczulil.. masakra. Jak przy kazdej wizycie robilam mocz+morfologie, mocz znow do bani. leukocyty wpw 20-30.. dzis bylam na kontroli okazalo sie ze mam brac antybiotyk, 3 juz w ciąży, mam zrobic powiew na mocz, pewnie jakaś bakteria... a jakby tego jeszcze bylo malo to mialam dzis polowkowe i okazalo sie ze Malutka( będZiemy miec dziewczynke) ma niedomykalnosc zastawki.. no to juz sie calkiem zalamalam :-( podobno nie ma sie jeszcze co nastawiac na zle, bo to wczesny etap rozwijania serduszka itp. ale ja juz swiruje. czy któras z Was sluszala, mialy tak wasze maluszki i wszystko bylo dobrze??? Rzeczywiście nie mam sie czym przejmowac... Pomozcie :-(