pscółka i spółka
Fanka BB :)
kotulcia - no tak też myślałam... do tego jeszcze szczupła mama i babcia, czyli pewnie dobre nawyki żywieniowe w domu... szczerze zazdroszczę
A co do tego programu to ominęłaś bardzo ważny wątek, co doprowadzało tych ludzi do takiego stanu? 1 albo nawyki wyniesione z domu, a z tym naprawdę ciężko walczyć jak się nadal w nim mieszka. Ja już jako dziecko byłam otyła, bo dla mojej babci największym szczęściem było jak ja jem (Nawet teraz jak do niej jadę to potrafi się rozpłakać bo wybrałam najmniejszego kotleta albo odmówiłam zjedzenia czegoś lub polania ziemniaków masłem). Przedszkolanka podobnie, bo była znajomą rodziców i miała na mnie "specjalne" oko co objawiało się większymi porcjami obiadu. A komórki tłuszczowe nie znikają z momentem chudnięcia, tylko zmniejszają swoją objętość, umierają dopiero po kilku latach! 2 powód - najczęściej traumatyczne przeżycie, molestowanie w dzieciństwie, gwałt, śmierć bliskiej osoby i szukanie pocieszenia i bezpieczeństwa w jedzeniu. Objadanie się nie jest problemem samym w sobie jest wynikiem czegoś z w. w. (lub choroby poza kontrolą) i dopóki z tym człowiek się nie upora to szanse na trwałe schudnięcie są znikome, ale to wie tylko ten kto to przeżywa. Ja kiedyś schudłam 9 kilo w 9 tygodni, ale to nie rozwiązało mojego problemu (tego nie związanego z wagą)
gnagna - ja też Szymka chronię jak mogę od cukru i żywności przetworzonej. Nie chcę żeby przechodził to co ja:-(. Chcę, żeby wyniósł z domu dobre nawyki żywieniowe.
ruda - ja kupuję w aptece gemini, sprawdź jakie oni mają na to ceny. No jeszcze rok temu rabat na karcie w Rossmanie był dopiero po urodzeniu dziecka, co jest bez sensu, bo wiadomo że sporo się już w ciąży kupuje. Ja mam dopiero 6%:-(
A co do tego programu to ominęłaś bardzo ważny wątek, co doprowadzało tych ludzi do takiego stanu? 1 albo nawyki wyniesione z domu, a z tym naprawdę ciężko walczyć jak się nadal w nim mieszka. Ja już jako dziecko byłam otyła, bo dla mojej babci największym szczęściem było jak ja jem (Nawet teraz jak do niej jadę to potrafi się rozpłakać bo wybrałam najmniejszego kotleta albo odmówiłam zjedzenia czegoś lub polania ziemniaków masłem). Przedszkolanka podobnie, bo była znajomą rodziców i miała na mnie "specjalne" oko co objawiało się większymi porcjami obiadu. A komórki tłuszczowe nie znikają z momentem chudnięcia, tylko zmniejszają swoją objętość, umierają dopiero po kilku latach! 2 powód - najczęściej traumatyczne przeżycie, molestowanie w dzieciństwie, gwałt, śmierć bliskiej osoby i szukanie pocieszenia i bezpieczeństwa w jedzeniu. Objadanie się nie jest problemem samym w sobie jest wynikiem czegoś z w. w. (lub choroby poza kontrolą) i dopóki z tym człowiek się nie upora to szanse na trwałe schudnięcie są znikome, ale to wie tylko ten kto to przeżywa. Ja kiedyś schudłam 9 kilo w 9 tygodni, ale to nie rozwiązało mojego problemu (tego nie związanego z wagą)
gnagna - ja też Szymka chronię jak mogę od cukru i żywności przetworzonej. Nie chcę żeby przechodził to co ja:-(. Chcę, żeby wyniósł z domu dobre nawyki żywieniowe.
ruda - ja kupuję w aptece gemini, sprawdź jakie oni mają na to ceny. No jeszcze rok temu rabat na karcie w Rossmanie był dopiero po urodzeniu dziecka, co jest bez sensu, bo wiadomo że sporo się już w ciąży kupuje. Ja mam dopiero 6%:-(
. Co gorsza moja babcia teraz tak tuczy swoją prawnuczkę, a moja ciocia do tego dołączyła, normalnie aż płakać mi się chce jak na to patrzę. Ja się zbuntowałam dopiero jako nastolatka. Na szczęście moją pasją stał się taniec... Moją siostrę wychowywała inna babcia, ona nie jeździła do mojej na wakacje (bo much się bała
) bodajże do 4 czy 5 roku życia, szczęściara, bo liczba komórek tłuszczowych kształtuje się do 3 roku życia - skutek - siostra jest szczupła, nawet pomimo tego że je niezdrowo i je na noc! (a zakładam, że geny mamy takie same