reklama

Październik 2014

kotulcia - no tak też myślałam... do tego jeszcze szczupła mama i babcia, czyli pewnie dobre nawyki żywieniowe w domu... szczerze zazdroszczę:tak: A co do tego programu to ominęłaś bardzo ważny wątek, co doprowadzało tych ludzi do takiego stanu? 1 albo nawyki wyniesione z domu, a z tym naprawdę ciężko walczyć jak się nadal w nim mieszka. Ja już jako dziecko byłam otyła, bo dla mojej babci największym szczęściem było jak ja jem (Nawet teraz jak do niej jadę to potrafi się rozpłakać bo wybrałam najmniejszego kotleta albo odmówiłam zjedzenia czegoś lub polania ziemniaków masłem). Przedszkolanka podobnie, bo była znajomą rodziców i miała na mnie "specjalne" oko co objawiało się większymi porcjami obiadu. A komórki tłuszczowe nie znikają z momentem chudnięcia, tylko zmniejszają swoją objętość, umierają dopiero po kilku latach! 2 powód - najczęściej traumatyczne przeżycie, molestowanie w dzieciństwie, gwałt, śmierć bliskiej osoby i szukanie pocieszenia i bezpieczeństwa w jedzeniu. Objadanie się nie jest problemem samym w sobie jest wynikiem czegoś z w. w. (lub choroby poza kontrolą) i dopóki z tym człowiek się nie upora to szanse na trwałe schudnięcie są znikome, ale to wie tylko ten kto to przeżywa. Ja kiedyś schudłam 9 kilo w 9 tygodni, ale to nie rozwiązało mojego problemu (tego nie związanego z wagą):no:


gnagna - ja też Szymka chronię jak mogę od cukru i żywności przetworzonej. Nie chcę żeby przechodził to co ja:-(. Chcę, żeby wyniósł z domu dobre nawyki żywieniowe.


ruda - ja kupuję w aptece gemini, sprawdź jakie oni mają na to ceny. No jeszcze rok temu rabat na karcie w Rossmanie był dopiero po urodzeniu dziecka, co jest bez sensu, bo wiadomo że sporo się już w ciąży kupuje. Ja mam dopiero 6%:-(
 
reklama
pscółka tak, w tym programie dużą rolę odgrywały nawyki właśnie (rzecz działa się w stanach gdzie niedługo standardem będzie otyłość a szczupłość ewenementem...) też im nie było lekko chudnąć (rodzinka zajadała tony jedzenia) ale dlatego schudnięcie tyle kg to naprawdę coś.
Jeśli chodzi o podłoże psychiczne - ja mam na odwrót, problemy i zmartwienia powodują że nie dam rady nic zjeść - kiedyś jak z mężem się rozstałam na tydzień (czasy licealne "chodzenia") to schudłam 7kg w tydzień;) Wtedy ważyłam najmniej bo z 57kg spadłam do 50 - ale potem oczywiście kg wróciły do normy;)

U mnie w domu królowały zupy które uwielbiam do tej pory, i ryby a mięcho to rzecz drugoplanowa była:) Tak mi też zostało:) Mężowi robię schabowego a sobie jajko sadzone:)
 
pscółka ludzie też różnie reagują na stres. Jak musiałam się uczyć przez wiele miesięcy do egzaminów, a uczyłam się zwykle po 16 h na dobę (aż kiedyś nabawiłam się odleżyn na tyłku ;-)) to chudłam ze stresu do np 44 kg. Moja koleżanka w tym czasie podjadała i tyła. Przeszłam to kilka razy w życiu i widzę schemat. Ja wrzucam z lenistwa, jak mi się nie chce prowadzić domu, czyli pusta lodówka i jedzenie na wynos, albo grzanki z serem z mikrofalówki (moje ulubione).
 
Ja tam się jakos szczególnie moja waga nie przejmuje. No może troszkę bo w sumie nigdy tyle nie ważyłam i jednak ciałko jest inne, okraglejsze. Poszło w nogi, tyłek ręce. Ale w sumie jak mam apetyt i wszystko mi smakuje to co zrobić.
Bardziej to mnie mój denerwuje ze kluseczka się robie i ze to nie zdrowo tyle przytyć i jak ja bede pod koniec wyglądać. Ale sam kupuje słodycze i przynosi mi na sprobowanie.
Raz jak się zawzielam i ćwiczyłam chodakowska to po miesiącu ważyłam 48 i widziałam ze jak się chce to się da, więc teraz jak mogę to sobie odpuszczam i jem na co mam ochotę, a kg zajmę się po porodzie.

Wogole to już sobie w domku jestem, wypisali mnie. Ordynator powiedział ze wszystko jest ok i nie musze tam leżeć. Mam się oszczędzać i odpoczywać.
Nie ma jak w domku
 
W szpitalu spotkałam znajoma. Od początku ciąży miała problemy, krwawia, była na podtrzymaniu, leżała cały czas.
2 tyg temu dostała skurczy i ledwo do szpitala dojechała. Zemdlała na ip, dostała jakiś drgawek ledwo ja podratowali. Od razu zrobili cesarkę bo się bali o nią i dziecko. A była dopiero w 32 tyg. Malutka żyje ma 1400 g i jest w inkubatorze.
Także kobitki naprawdę nie ma co lekceważyć jakiś boleści, skurczy i naprawdę czasem odpuścić i nie przemęczać się.
Teraz sama to wi em po sobie.
 
Babina super, że już Cię wypuścili :-)

Właśnie dzwoniłam po wyniki toxo i znów ujemne. Jestem coraz spokojniejsza, bo dziecko przecież ma już ukształtowane organy, ale wciąż ryzyko istnieje. Mam dzisiaj ćwiczenia i nie wiem, czy iść, bo tak gorąco, ja jestem osłabiona chorobą.
 
gnagna - ja sobie wczorajsze ćwiczenia odpuściłam, bo i upał i choroba

kotulcia - no właśnie, dzieci w domu ze złymi nawykami nie mają szans i wkurza mnie gadanie, że wyrośnie... no ja nie wyrosłam, a zapewne biegałyśmy tyle samo, bo w moich czasach to w TV nic nie było, a komputery dopiero na studiach. Najgorsze, że nikt z dorosłych nie widział w tym problemu, że zjem 35 pierogów albo 5 kanapek z domowego chleba (czyli jedna kanapka taka jak szerokość blachy do pieczenia ciasta!!):szok:. Co gorsza moja babcia teraz tak tuczy swoją prawnuczkę, a moja ciocia do tego dołączyła, normalnie aż płakać mi się chce jak na to patrzę. Ja się zbuntowałam dopiero jako nastolatka. Na szczęście moją pasją stał się taniec... Moją siostrę wychowywała inna babcia, ona nie jeździła do mojej na wakacje (bo much się bała:-D) bodajże do 4 czy 5 roku życia, szczęściara, bo liczba komórek tłuszczowych kształtuje się do 3 roku życia - skutek - siostra jest szczupła, nawet pomimo tego że je niezdrowo i je na noc! (a zakładam, że geny mamy takie same:-D)

Po poprzedniej ciąży udało się zrzucić, teraz też będę walczyła o te ciążowe i jeszcze kilka więcej:tak:.
 
Babina super że już w domku jesteś, że brzusio nie boli i że jest ok. Odpoczywaj.

Ja też kilogramami się nie martwię. My oboje lubimy sport, rower, rolki, bieganie to było dla nas coś normalnego każdego wieczoru. Jak mieszkaliśmy w Holandii i tu też sobie obiecaliśmy że jak już tylko będę mogła to wracamy do starych nawyków. Nawet specjalnie nowe rowery tam kupiliśmy i zabraliśmy ze sobą. Ja to nawet foteliki na przód i tył kupiłam jak się dowiedziałam że jestem w ciąży, jeszcze poszukam i kupię stojak na rowery na hak abyśmy mogli je zabierać w drogę. No i poszalałam i jeszcze przyczepkę kupiłam coś takiego podobnego na dwójkę dzieci:
images.jpg
A co tam, będziemy śmigać gdzie się da na rowerach!!!
 

Załączniki

  • images.jpg
    images.jpg
    6 KB · Wyświetleń: 44
reklama
Zawsze byłam szczupła ale przy 30 troszkę mi sie przytylo. Przy wzroście 169 ważyłam 64 kilo... I duzo to i nie duzo. Ładnie sie rozłożyło , jestem proporcjonalna tylko niestety dostałam cellulitu a nigdy nawet nie wiedziałam o co w tym chodzi ;) zrzuce to po porodzie teraz sie nie martwię. Moj P mówi ze jestem jego małym grubaskiem i wiem ze rozumie obecna sytuacje ale po porodzie pewnie będzie mnie gonił zeby mi już tak nie zostało ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry