reklama

Październik 2014

Nigdy wcześniej przed tą chorą sytuacją z moją mamą nie porównał mnie do niej. Teraz tak zaczął, bo po prostu chce mi dowalić i wie, że to zaboli.

Kiedyś mi powiedział, że bardzo martwi się o maluszka i dlatego taki nerwowy jest. Totalny paradoks, bo jakby się martwił, to właśnie on powinien się ze mną cackac, a nie ja z nim.
 
reklama
Cyntia mówiłas że ojciec twojego m choruje tak? Powiem ci że u nas było podobnie. Teściu choruje na nowotwór szpiku kostnego, teraz już go trochę wyprowadzili i jest ok. Ale jak dowiedzieliśmy się ze jest chory to z m nie szło wytrzymać. On nie okazywał jak bardzo martwi się o ojca tylko cały stres wyladowywal na mnie. Na początku się wkurzalam aż w końcu zorientowałam się o co chodzi i poprostu z nim pogadałam o tej całej sytuacji. Spróbuj może twój też tak na stres reaguje.
A wogole jak teść?

No i z moich obserwacji wśród znajomych u których pojawiało się pierwsze dziecko wynika ze w 9 przypadkach na 10 kłótnie między partnerami dopiero się zaczynają po porodzie. U mnie też tak było. Oboje byliśmy zmęczeni, zestresowani i odbiło się to na naszych relacjach. No ale skoro tak jest prawie u wszystkich to trzeba było to poprostu przetrwać :-) i jakoś jesteśmy razem już 9lat :-)
 
Nigdy nie rozumiałam właśnie jak w kłótniach facet mówi "jesteś jak Twoja matka" - u nas nigdy nie było czegoś takiego - zwyczajnie ja nie mam ciśnienia na takie zaczepki i mój o tym wie więc może dlatego:-D...

Kurcze dziewczyny nie wiem jak wam doradzić - może jesteście za miłe i dobre i powinnyście być trochę bardziej zołzowate? Tym bardziej teraz - jesteście w ciąży to wolno wam:cool2: Niech panowie przekonają się że może być gorzej i czas zacząć doceniać to co mają:)
I warto uczyć ich pomagania w domu bo przy małym dziecku będzie jeszcze gorzej - padniecie na twarz ogarniając wszystko same a i bardziej nerwowo będzie. Ja pierwsze miesiące po urodzeniu młodego warczałam na siebie z mężem z tego niewyspania i ciągłego stresu...

Trzymam kciuki żeby się jakoś ułożyło:)

U nas strasznie leje i chyba zapuszczę się do wanny pełnej gorącej wody - wiem że się nie powinno ale uwielbiam:) Mężuś wybył do pracy, młody kazał się zawieźć do babci to nie licząc kotów mam chatę wolną:) Chyba podziergam sobie coś z filcu później - przymierzam się do papierowej wikliny (ale trudne to trochę) i muszę kupić papier gazetowy a oprócz tego w przyszłym tygodniu może ukulam coś z młodym z masy solnej:) Nic mnie tak nie wycisza i odpręża jak robótki ręczne:) Zresztą i tak nic do roboty nie mam:-p

marrika heh właśnie przeczytałam co napisałaś o pogorszeniu relacji po porodzie - nie żeby straszyć inne kobietki ale święta racja:tak: Mi z moim mężem stuknie 8 września właśnie 9 latek "chodzenia" - kto wie może nasza mała Kicia zrobi nam prezent rocznicowy i pofatyguje się do wyjścia:)))
 
Ostatnia edycja:
Kotulcia ja tak ku przestrodze żeby się za bardzo dziewczyny nie stresowaly jak się okaże po porodzie ze mają ochotę męża ukatrupic :-) to przechodzi :-) a pierwsze dziecko stawia dotychczasowe życie na głowie :-) dosłownie. Ciekawe jak będzie teraz, jestem prawie 7 lat starsza i o te 7 lat mądrzejsza. Zobaczymy.
I tak jak Kotulcia pisze gońcie chłopów do pomocy przy dziecku!! Haha
 
Magdalenka: nie stresuj się kochana. Stres jest najgorszy. W poprzedniej ciąży dostałam sterydy i musiałam brać magnez 2 tablety 3 razy dziennie. I musiałam też leżeć plackiem. Tylko do toalety mogłam wstawać. I żadnych zakrzepów nie dostałam. A dziwi mnie to, bo w Polsce już na IP robią usg oceniające długość szyjki :szok: Wiem że jak się leży to się szyjka może wydłużyć :tak: Trzymam kciuki, by wszystko było ok.

Domka: super że wyniki dobre. W poprzedniej ciąży miałam jakieś dziwne zmiany w piersiach. Biopsji mi nie robili. Ale jak ostatnio byłam po roku na kontrolnym usg piersi to okazało się, że wszystko zniknęło przez karmienie :szok: Michalinka wypiła. Dziwne to ale mnie to bardzo ucieszyło.

Potwierdzam, że kłótnie zaczynają się, jak dziecko się pojawi na świecie :tak:
 
Hehe klotne byly I beda a teraz my jestesmy podatniejsze ;) wpadlam na pimysl na zabicie czasu zamowilam druty I wloczke .poki co jedna zobacze czy mi wyjdzie chociaz kicyk dka niuni hehe moze za ktoryms eazwm sie uda. Przynajmnuej nue bede wbijala sobie nic do glowy jak sie czyms zajme. A to moge spokojnie w lozku robic ;)
 
reklama
Hmmm to my jacys dziwni,wcale sie nie kłocimy,chociaz po porodzie byc moze zaczniemy,z doswiadczenia wiem.

Ja chce czekolade;-)Kurde wsunełam fasolke szparagowa i nadal jestem głodna,zaraz chyba zrobie fryty.

mała tak mi sie rozpycha ze az boli,w nocy spac nie mogłam przez nia.

No na opisie z biopsji mam ze to ze zmian chormonalnych.Ale to co lekarz mówił nic nie zrozumiałam,moze ginka cos z tego rozszyfruje.
Zrozumiałam tylko ze nic groznego.

No i zastanawiam sie nad kupnem wanienki małej,bo mam ale duza i nie mam gdzie jej trzymac,a małą to koszt 30zł takze nie majatek.I sama nie wiem czy jest sens kupowac.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry