ania - ja niestety czułam brzuch wieczorami i nocami, trudno powiedzieć czy to był taki jak na okres bo był lżejszy, momentami pulsujący, raz mnie zakuło, że aż podskoczyłam, a jak stałam to odruchowo trzymałam rękę od spodu bo miałam wrażenie, że mi coś wypadnie - no i u mnie ten ból oznaczał skracanie się szyjki

. Z tej racji, że byłam u rodziny, a Szymek był chory, nie chciałam robić zamieszania z jazdą na IP, ale to był błąd. Tak więc jak cokolwiek Cię martwi, a już z pewnością jeśli to pobolewanie nie przechodzi po nocy to ja bym sprawdziła.
Ja w mieszkaniu jakoś daję radę, mamy w salonie oświetlenie z wentylatorem i jest znośnie

.
Madzia - ja to już dzisiaj pakuję torbę do szpitala, a od jutra powoli zaczynam prasowanie ciuszków. W nocy jeszcze szyjka bolała, więc pewnie procesu skracania jeszcze nie udało mi się zatrzymać
krotusia - no niestety sporo kopie w dzień i w nocy, mam wrażenie że nóżki prostuje bo mi brzuch w bok chodzi od tej strony co ma kręgosłup

. Ale to nie Ty jesteś dziwna, dla mnie dziwne są takie wizyty znajomych w szpitalu (najbliższa rodzina rozumiem, choć też bez przesady, ja nawet nie miałam siły na rozmowy telefoniczne). Moja szwagierka leżała na wywoływaniu porodu tydzień, była umęczona i fizycznie i psychicznie i odmówiła koleżance, która chciała ją odwiedzić, a po prostu była ciekawa jak to w szpitalu wygląda...
wawka - Michalinka i Paulinka, super

. My w pierwszej ciąży powiedzieliśmy jakoś w 10 tyg, a teraz bodajże w 8, ale ja zawsze optymistka byłam i nie przyjmowałam do siebie, że coś może się stać.
cyntia - ja np. wczoraj nie mogłam się w ogóle zalogować na forum ze stacjonarnego kompa...
agniecha - wiem co czujesz...:-(
czarna - ja na dwójce kończę produkcję, za stara już jestem na kolejne i siły nie te
kotulcia - oj zazdroszczę tego szaleństwa;-)