Cyntia, współczuję przeżyć. Wiadomo i nerwy i wysiłek nam teraz nie służą, więc obijaj sie dzis podwójnie!!!
Krotusia, ta waga jest oki. Moje dziś (32.0) wazylo 1860 i gin powiedzial ze jest nieco mniej niż w normie. Powiedział też ze dokładność pomiaru to 260gr, więc tak na prawdę jest pół kilo luzu na pomyłki.
Domka, daj znać co z siostra. 3 miesiąc???
Gosiak, dobrze, ze dostaniesz te sterydy....
I ja po wizycie i też z mieszanymi uczuciami. Z maluchem wszystko oki i z tego sie niesamowicie cieszę, ale...proszę o przyjęcie do klubu miękkiej i krótkiej szyjki :-(. Nie ma rozwarcia na szczęście, ale twarda nie jest i ma 27 mm. Gin powiedzial, ze od 25 bierze do szpitala, bo wtedy ryzyko porodu przedwczesnego wynosi 70%. Zakaz noszenia, chodzenia na zakupy, fitness dla ciężarówek. Na zajęcia ze szkoły rodzenia tylko na wykłady, żadnych ćwiczeń pozycji aktywnych itd. Nie muszę leżeć plackiem, bo gin mówi ze to i tak nic nie daje. Mogę przy dobrym samopoczuciu potoczyc sie powoli na krótki spacer. Ale mam sie mega oszczędzać. Dostałam nospe i magnez hurtowo i luteine dowcipnie. I panikę, bo czułam sie świetnie i nic nie czulam ze źle sie dzieje.
Wiem ze w Klubie będę początkującym członkiem niskiej rangi, bo mam trochę tej szyjki i to bez rozwarcia, ale co jest przerażające, to to ze ona mi sie w ciągu ostatnich 3 tygodni tak skrocila. Ubyło jej 8 mm. Zaczynalam wogóle z 45mm.Tak więc nie jej długość jest najgorsza, ale jej tempo..
Dzięki za wysłuchanie, musiałam sie wygadac...strasznie sie cieszę ze jesteście!!!