Ech, nie dziwię się, że spadło nam morale jako grupie, dzień do dniu dwie wielkie straty. Nie będę się wymądrzać, żeby nie panikować itp., bo sama wczoraj byłam na wizycie, to łatwiej mi o spokój. Mam nadzieję w każdym razie, że będą już tylko same dobre wieści.
Iśka, jesteś bardzo dzielna. Trzymam kciuki, żebyś łagodnie przeszła te chwile w szpitalu!
Aria, fajnie, że napisałaś o tym Hipp, z chęcią się zarejestruję. Ja póki co dałam się pani w Rossmannie namówić na wzięcie karty Rossnę, czy cuś takiego, ale jeszcze nie wnikałam, o co w tym chodzi
Esthle, mocarna z Ciebie kobieta, kawał dziecka wydałaś na świat
