Ja od ponad 4 lat sama, bez siostry, ciotki, babci hahaha, mój mąż jest od czwartku do niedzieli, ale ma dużo wolnego np przyjechał w piątek i zostaje do świąt. Jak jest On to ja tylko gotuje, a karmienie, sprzątanie bawienie, kapanie, mycie zębów itd to chłopaki robia sami, nie odpoczywam bo każdego dnia mamy jakieś pomysły na aktywny dzień :-) nie narzekam, młody bałagani strasznie, rozdeptuje makarony, ziemniaki, pomidory,ale to dusza towarzystwa, nie oddalabym go żadnej babci na minutę :-) cięzej mi jest teraz bo mdli i spać mi się chce, ale robimy drzemkę popołudniem i jakoś daję radę.
Jeju ja jestem mocherowy beret, zaraz będę robić kotlety ale ja nie roztlukuje, szykuje je na po kościele hahaha. Głupio mi trochę ale chcę się do tego przyznac :-)
Karmiłam dziecko do 3 roku, teraz planuje do 1,5.
Każda z nas popełnia błędy zwłaszcza przy pierwszym dziecku, jednak nie uważam że był to błąd.
Dodam że od po 1,5 roku to karmienie wygląda tak; 2 min dziennie przy piersi. Po 2 latach synek przyczepil się na 1 minute max dwa razy dziennie przed snem.