Hej. Co do karmienia to u mnie była masakra. Zafiksowalam się ze musi być cycem a butelka to zło. Niestety nie szło tak jak chciałam, córcia nie ssala dobrze i się nie najadala. Po cycu była butla, ale jak na wariatke przystało ze ściągniętym mlekiem. Fakt mi mleko słabo leciało. No ale wytrwalam tak 6 miesięcy a później Basi odwidziala się butla i był cyc plus łyżeczka ale się nakombinowalam. Teraz juz mąż mi gada żebym się nie nakrecala, że jak będę o tym myślała to się zablokuje. Każda kobieta karmiące piersią powodowała u mnie wybuch płaczu, że mi się nie udaje...
Teraz będę miała dwoje dzieci wiec nie będzie tyle czasu nad rozwodzeniem się nad tym.
Tekila nie czytaj szkoda nerwów.
Cherry ja też w środę na usg. Trzymam kciuki.
A mąż się zrehabilitowal i naprawił błąd :-)