reklama

Pazdziernik 2016

reklama
Kciuki za wizyty, doczekalyscie się, mi został na szczęście też jeden dzień, nawet nie cały :-)

Co do karmienia to miałam tyyyyyyle mleka, że pani z poradni laktacyjnej po tygodniu powiedziała, żebym się nie stresowala i dawała butle bez myślenia. Pierś dawałam jedynie do pociumkania a nie najedzenia. Miałam niby zastoje a po godzinie ściągania było ledwie 5 ml... I ból mijał. Masakra. Zobaczymy co będzie tym razem.
 
Papciarkowa mi przybywają kilogramy od jedzenia ale apetyt mam nie sądzę że przez witaminy tylko przez to że rzuciłam palenie. A jestem mega uzależniona od papierosów. Jeśli chodzi o witaminy czy minerały np żelazo. Cieszę się że brałam cała poprzednia ciążę plus piłam sok z buraków codziennie rano, podczas porodu popękałam w środku i miałam krwotok, po porodzie miałam hemoglobiny 6,1, nie zgodzilam się na transfuzje na własne ryzyko, na drugi dzień hemoglobina mi znacznie wzrosła, myślę że to z zapasu żelaza.

Taka_Ja
Ja też myślę że mój nie miał szczególnej odporności będąc karmiony piersią ale też nie pomyslalysmy co by było gdyby nasze Dzieci.nie były karmione piersią Może częściej by chorował lub gorzej znosily? Nie wiem.
 
Ostatnia edycja:
I u nas lato dziś.

Ja jak pisalam jestem za karmieniem i swoje dzieci dość długo karmilam.
Z synkiem mialam problem i dlugo przez nakładkę karmilam. Wg mnie to wina wedzidelka była ale lakarka powiedzila ze sie nie zna. Ja jestem po logopedii i choć nie praktykuje to jakieś pojęcie mam. Dalismy radę bez podcinania, tylko rozmasowywalanie i ta nasadka.
Z córką nie bylo problemów.
Odstawienie jakoś poszło choć uwazam ze mala do końca nie jest odstawiona bo najlepiej jej sie zasypia z ręką na mojej piersi.
Nie jestem jednak fanatykiem karmienia naturalnego, zdarzyło mi się nawet komuś odradzac bo widzialam ze dla tej mamy byla to katorga - tyle nerwów i złości że nie warto.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry