reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
Buu... no i zaczynają mi się robić rozstępy na brzuchu... co ja mam z nimi zrobić? Bo teraz póki są maleńkie to jeszcze jest szansa... a potem to już tylko zostanie dermabrazja i spłycanie dermatologiczne...

pomocy :-(

No, to ja proponuję zacząć oswajać meża a nie leczyć rozstępy - bo prędzej małż się przyzwyczai i pokocha każdy prążek niż sie z tym cholerstwem cos zrobi...

Witajcie

Przepraszam ze dopiero teraz pisze ale kilka spraw sie na to zlozylo. Po pierwsze mam gosci z Polski co naprawde bylo dobrym pomyslem. Bo jakos czas mija w milej atmosferze.
Bardoz mi milo ze o mnie jeszcze pamietacie :)))) Jeszcze raz dziewczyny dziekuje za wsparcie.
My nadal czekamy na porod i wtedy okaze sie co maszej malutkiej dolega. Martwimy sie ale wiem ze na dzien dzisiejszy nie jestesmy w stanie nic zrobic jedynie wiara.

Odezwe sie sie wkrotce ...tyle napisalyscie przez te ostatnie dni ze musze nadrobic czytanie.
pozdrawiam laseczki

Będzie dobrze! Zobaczysz, nie martw się kochana :*

a moze to nie byl czop u ciebie?bo troche nieprawdopodobne zeby az dwa tygodnie bez czopa chodzic...
Ja już ponad dwa tygodnie chodzę bez czopa. I wyglądał dokładnie jak u Efy! Wychodził po kawałku, całe dwa dni... A porodu ani widu ani słychu :-(

Aaaale mnie łeb napiernicza! APAP trochę pomógł, ale ogólnie to skupić się nie mogę na niczym. I już mnie nawet power opuścił :(. A akcja żadna się nie rozkręca - myślę, że to jeszcze nie dzisiaj :(.

Ewuś kochana, zmierz ciśnienie, proszę. Bo może od niego Cię głowa boli, a jak tak, to zbieraj się do szpitala! Wiesz że to nie przelewki...

Nadrobiłam wątek, wreszcie :-)
GRATULUJĘ NOWYCH DZIECIACZKÓW!!!!!!!!!!! :-*
Aż się wzruszyłam...

Wróciłam dzisiaj około 1 z imprezy, na której "zdychałam" od częstych (3min) skurczy, ale na tyle krótkich, że wiedziałam, że niestety - to jeszcze nie to... Nad ranem skurcze przeszły, ale noc w plecy. Tak jak poprzednia - która dosłownie była przesrana...! Spadło ciśnienie, czuję się jak flak. Jutro wizyta u gina, zobaczymy co powie o moim starym łożysku. No i po dordze na bank zahaczę o LIDLA :-)
 
sparrow - a to wierzganie to nie nerwowe? Wiesz, ze stresu przed zblizajacym sie porodem?

Być może, chociaż u mnie ZNN był już od wczesnej ciąży więc nie od stresu.
Przy pierwszej ciąży nie miałam wogóle - ale poczytaj sobie nanecie wyszukaj w googlu na temat zespołu niespokojnych nóg - to jest niestety dolegliwość neurologiczna więc jeśli nie minie samoczynnie lepiej udać się do neurologa - ja się nastawiam tak aby swoją świadomością odsunąć tą chorobę na bok.

Oj żebym tak umiała się nastawić na poród w terminie jeszcze :-)

Dziulka - mam nadzieję że już niedługo będziesz nam opowiadała jak tulisz swoją kruszynke, karmisz, przewijasz i wogóle ... :)
 
Moni ,ponieważ jestes moderatorem a Loliszy nie ma może Ty uzupełnisz dane w rozpakowanych? bo to troje dzieci nie wpisane, a Loliszka może nie ma neta albo wylądowała w szpitalu.


Oj pomyłka przepraszam Loliszka wpisała dziś dwie ostatnie kruszyny na listę, zwracam honor:)
 
Ostatnia edycja:
Moni ,ponieważ jestes moderatorem a Loliszy nie ma może Ty uzupełnisz dane w rozpakowanych? bo to troje dzieci nie wpisane, a Loliszka może nie ma neta albo wylądowała w szpitalu.


Oj pomyłka przepraszam Loliszka wpisała dziś dwie ostatnie kruszyny na listę, zwracam honor:)

:) Ja tak chwilę daje czas, żeby nie wypełniać za Nią - nie chcę się wtrącać :)

Tylko martwię się o Loliszę, to się rzadko zdarza, żeby nie pisała. Ostatni raz o 6 wczoraj rano.
 
Dzisiaj o 16 edytowała wpisy tak więc chyba jest ok ,może po prostu nie ma weny twórczej na siedzenie przed kompem ,albo źle się czuje lub spędza miło czas z mężusiem:)P
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry