Padnięta jestem. Mimo że mój synuś to całkiem grzeczne dzieciątko,ale jeszcze te zmęczenie po tygodniu w szpitalu nie wyszło ze mnie. Dzisiaj jak karmiłam małego na leżąco na łóżku to oboje sobie zasnęliśmy i tak spaliśmy. Mój malutki to dziś ma dzień kupy- bo dwa razy mi ubranka już ubrudził, hmm możliwe że ja coś z pieluchą zmaściłam.
Dziewczyny z dzieciaczkami jak wygląda dzień Waszego malca? Ja to taka niedoświadczona matka jestem i czasem mi się wydaje że on nie może tak tylko jeść i spać i czasem poleżeć z otwartymi oczami heh.
Pierwsza noc w domu za nami- kąpiel odbyła się po godzinie 19, potem cycuś i lulu. W nocy po 1 obudziło mnie mruczenie mojego malca, tak więc wstałam i zobaczyłam że ma otwarte oczęta tzn jedno heh.. powąchałam pieluchę i stwierdziłam że trzeba ją przebrać, potem dałam cyca i dalej lulu no i powtórka z rozrywki prawie o 6 rano - tak więc nie jest źle i oby było jak najlepiej.
A no i dzisiaj ma tydzień moje maleństwo!!
Zabrałam się za opisywanie mojego porodu w Wordzie i jak tylko skończę to wkleję w odpowiednim wątku.
Pozdrawiam Was wszystkie, myślę że jak ogarnę się całkowicie w domu i z malutkim to będę tutaj częściej zaglądać,bo niestety teraz z malcem dogrywamy się i uczymy siebie.
Mój mąż od przyszłego tygodnia bierze nade mną opiekę czyli L4 ze względu na moje cesarskie cięcie. Fajnie będzie, bo w ciągu dnia nie będę zdana tylko na siebie.
Co do teściowej to hmm.. zauroczona bardzo wnukiem. W szpitalu to była u mnie prawie codziennie, ale co najlepsze boi się go zabrać na ręce jeszcze.
życzę dużo cierpliwości mamusiom oczekującym na maluszki!
Na dodatek coś mnie rana ciągnie po CC, od momentu jak mi wczoraj szwy ściągli w szpitalu.