Dziulka wstaw jakieś fotki tej nowej hacjendy :-)
Poczytałam forum i mnie jakieś takie rozdrażnienie wzięło... te zbiorowe wyczekiwanie kojarzy mi się z wątkiem dla starających się, gdzie laski zbiorowo mierzą sobie temperatury, oglądają śluzy, itd. Wydaje mi się, że tylko spokój może nas uratować. Nie wiem, ale panikowanie i nakręcanie się wydaje mi się mało sprzyjającym czynnikiem...
Ja dziś spędziłam dzień w Toruniu, pospacerowaliśmy, porobiliśmy zakupy, dla męża perfumki, dla Synka czapeczki zimowe, obiadek, deserek, wracając do domu zaliczyliśmy IP i KTG. Na kolacyjkę zapiekaneczki i paluszki rybne ;-)
A teraz oglądamy ;-) finał MŚ w siatkówkę... wiem, że zaraz zmuszę męża do masażu w ramach odpłaty za konieczność oglądania meczu.
A chętnie popatrzyłabym na TVN 24... znowu jaja pod krzyżem ;-)