Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.


Wiem że pytanie było do natolin, ale w sumie też miałam nacinane więc mogę się podzielić doświadczeniem...powiem szczerze że tym razem wiedziałam dokładnie kiedy mnie nacinają bo, położna nie zrobiła tego na skurczu-darłam się w tedy "Co robicie??Przecież to kur...boli"co do szycia to miałam podobno 3 razy znieczulane ale jakoś czułam to szycie tymi haczykami jak do łowienia ryb...brrrr teraz byłam w wyznaczonym terminie na sciągniecie szwów, ale położna powiedziała że jeszcze nie zagojone(ja też tak czułam bo do teraz bolą)więc w przyszłym tygodniu robię drugie podejście do ściągnięcia.No to ja się z rana witam![]()
Sivlve69 - u mnie też żadne "przyśpieszacze" nie pomagają, skurcze odeszły w siną dal a moja flustracja rośnie z minuty na minutę. Niby wiem, że to ostatni weekend z brzuszkiem (jak nie urodzę sama to od środy szpital i wywoływanie) ale wolałabym, żeby wszystko samo się rozkręciło.... i pomyśleć, że jeszcze kilka tyg. temu gin. miał obawy, że przed 36tc. urodzę
natolin - witaji czekamy na opis porodu. Dobrze, że masz już pomoc, bo z tak małym dzieciaczkiem i poszpitalnymi dolegliwościami trudno jest wyrobić samemu...
mam do Ciebie pytanie apropo nacięcia krocza - jak jest z samym jego zszywaniem? Bardzo boli? Bo tyl ile się już zdążyłam nasłuchać to szok. Włosy dęba stają. Że niby zieczulenia czasami nie dają, albo dają ale nie czekają tyle ile trzeba i w konsekwencji "na zywca" wszystko robią... brrr....