makuc
Fanka BB :)
Nina6x, Kasia33 dziękuję za odpowiedzi
Wychodzi na to, że wszystko zależy od tego na kogo się trafi i jak się na znieczulenie zareaguje. Przeraża mnie to trochę (nie wiem czy nie bardziej niż sam poród...) tym bardziej, że jak odpukać coś tam spierdaczą to potem się człowiek męczy i męczy z tymi szwami.
Od znajomych też słyszalam niezbyt ciekawe opinie na ten temat. Cos w stylu "boli jak drugi poród' brrr... no ale wszystko jest do przezycia (chyba).
P.S taka pogoda za oknem, że od rana jakaś przybita chodze. Siedzę sama w domu i przemyślam. Ajjć.. zazdraszczam Wam, że macie już swoje Maleństwa przy sobie
))
Od znajomych też słyszalam niezbyt ciekawe opinie na ten temat. Cos w stylu "boli jak drugi poród' brrr... no ale wszystko jest do przezycia (chyba).
P.S taka pogoda za oknem, że od rana jakaś przybita chodze. Siedzę sama w domu i przemyślam. Ajjć.. zazdraszczam Wam, że macie już swoje Maleństwa przy sobie
. Zorientowałam się dopiero po kilku dniach. Podobno urodził się z wagą 3020 g. Pewnego dnia,przed codzienną wizytą pediatry na sali(już jak miałam Franka przy sobie), zerknęłam do karty rozwoju noworodka,którą pielęgniarki zostawiają przed wizytą. I tam zobaczyłam,że następnego dnia po urodzeniu, waga Franka wynosiła 3165!
Przecież to niemożliwe,żeby tyle przybrał przez jeden dzień! Waga zawsze spada! Spytałam się pediatry na wizycie. I rzeczywiście! Jest to niemożliwe. Pani doktor tłumaczyła tą pomyłkę szwankowaniem wagi na sali operacyjnej!
Niestety,nie można tego odwrócić,bo we wszystkich papierach jest już wpisana waga wyjściowa(ta błędna). Prawdopodobnie powinno być 3200, ale cóż. 


