reklama

Październikowe Mamy 2010

wow, no to się nazywa cywilizacja... a Polska na jej szarym końcu niestety:///

pusto tu dzisiaj jakoś - długi weekend czy cuś?;D dla nas niestety nie, bo mąż zamiast mieć wolne dzisiaj i jutro to właśnie odwala nockę za innego faceta, któremu teściowa zmarła:/ byłam tak wkurzona jak powiedział że tak wyszło, że zapytałam czy ten gość ma zamiar pilnować w nocy trumny czy co... trochę nie fair, ale zawsze coś nam psuje plany, qrka wodna no!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

spokojnej nocki wszystkim!!!
 
reklama
a zapomnialam dodac ze na tym korytarzu jak czekalismy i jak oni wydurniali sie dla Leane to mloda walila takie miny ze szok i co chwila hiiiiii hiiiii a ja sama zlana ze smiechu:))) po drugie mojemu dziecku porypal sie rozklad jazdy- przez spacery!!! po poludniu pada na dziob np padla o 14.30 wstala godzine pozniej zjadla i padla i dospala do 19.10!!! potem zabawa i kapiel po 20.00 i polozylismy spac..pospala 30min- czyli czas na zjedzenie OBIADU... i potem slysze HAJKUUUUUU z pokoju poszlam a mldoa sie patrzy wielkimi galami i guuuuuuuuuuuuuuuu czyli wylazimy z wyra i koniec spania... w sumie poszla spac dopiero 10 min temu!!!!!!!!!!! od paru -3 dni funduje jej spacery w ciagu dnia i tak ja to poprzestawialo ze masakra... ciekawe do ktorej mi teraz dospi...

a na galerii rzucilam fajna sesje: Leane contra smoczek i piasteczka i Leane contra tatus:))

a teraz pije desperadoska z mezusiem i oboje padneici jestesmy:ppppp
 
emilab, rysia85 gratuluje suwaczków!!!!
Joli 77 -dużo zdrowia dla Maleństwa przesyłamy!

Dziulka, no mojej się dzisiaj coś porypało, ale chyba przez to że od rana nas w domu nie było (najpierw u Teściów a potem u znajomych). Po porwocie do domu się obudziła wyspana - a była prawie 23!!! Do tej pory jeszcze mocno nie usnęła. noż daj żyć kobieto! Jeszcze takiego nerwa w drodze powrotnej zaliczyłam jak nigdy: otóż znajomi mieli wino i sery prosto z Francji (Dziulka, myślałam o Tobie!), to sobie mężulek popił i posmakował. A ja miałam wracać autem, to znaczy prowadzić. Wyszliśmy po 23 a tu - deszcz i taka szklanka na ulicy że IŚĆ SIĘ NIE DAŁO! z miejsca ruszyc nie mogłam, mąż w szoku - że nawet on nigdy w takich warunkach nie prowadzil. Przez całą drogę do domu (całe szczęście to jakieś 10 minut) nie przekroczyłam czterdziestki(!) a nie raz mna tak zakręciło ze już widziałam się w rowie. Z parkingu to do domu szliśmy z kwadrans chyba, bo slizgawica taka ze myślałam, że padnę jak długa i popłynę z deszczem. Katastrofa. Innym razem po imprezie jak zgodziłam się wracać to była taka mgła jak mleko - ledwo swiatła stopu auta przed nami bylo widać (nie przekroczyłam 20 na godzinę) ja to mam pecha!!!!!!!! Pokarm stracę jak tak dalej pójdzie :)
Musiałam tu jeszcze dzisiaj do Was zajrzeć bo cały dzień mnie skręcalo co tam na BB słychać :)))))
 
co tu tak pusto??

dziulka- pozazdroscic przychodni i lekarzy;) od razu przypomnial mi sie stary film z Robinem Williamsem"Patch Adams". Jak ktos nie widzial, polecam!:)

zaczynam stresowac sie tym, ze slub za 5 mcy,a my nawet kosciola nie mamy:( Mielismy wczoraj wybrac sie na spacerek i "zaliczyc" kilka kosciolow, ale pogoda byla taka, ze brr..siedzielismy w domu.

Za to jutro ide di pracy!! Na razie bede chodzic w soboty. Wreszcie wyjde "do ludzi":))
 
dziulka- pozazdroscic przychodni i lekarzy;) od razu przypomnial mi sie stary film z Robinem Williamsem"Patch Adams". Jak ktos nie widzial, polecam!:)

Oj mi też podobał się ten film, również polecam jeśli ktoś nie widział :)

No a my wczoraj byliśmy na imprezie- roczku u znajomych, było bardzo przyjemnie. Moje dziecko ani razu nie zapłakało, uśmiechało się, gaworzyło do wszystkich a potem usnęło sobie. Wróciliśmy do domu po 20. Po okąpaniu, najedzeniu się - mały usnął.
Po woli szykuję się na zajęcia, bo mam zjazd przez ten weekend. Tyle że dzisiaj tylko jeden wykład, bo jak się okazało wykład który mieliśmy jeszcze mieć odwołano tak więc będę szybciej w domu.
Idę jeszcze wstawić pranie. No i naszykuję coś na obiad mężowi.
Miłego dnia wszystkim!! :)
 
Hello z wieczora,

wpadlam zameldowac,ze zyje (my), ale powodu braku snu i innych spraw dziennych nie mam czasu ani sily wejsc do Was. Nawet nie mam sily czytac:-( ,co wydarzylo sie u Was przez ostatnie 2 dni. Niby sie troche odespalam w ciagu dnia, a juz padam na pysk (u nas 22.05). Nie wiem, jak to bedzie, jak mama wyjedzie.Jej pomoc jest nieoceniona.
Pozdawiam cieplo i zajrze do was, jak tylko bedzie okazja.

onesmile życzę duuużo siły i..cierpliwości:-).

U mnie dzień spokojny. Czekam,aż Franek wstanie,potem zabawa i około 12 idziemy na spacerek,bo na dworze +3.
 
hej:)) no i wczoraj jak dziecie usnelo przed 23h, tak wstalo o 5.45 dopier (jeeeeeeeeezzzzzzuuuuuuuuu co za cud!!!) zjadla 120 bez otwierania oczkow i dospala do 9h!!!!! mi w to graj bo w sumie tylko raz wstalam:))) jedynie wieczorem oboje bylismy padnieci, a maz tekst: kurde ona mnie dobila dzisiaj!! a ja: taaaaaaaaaa a jak mnie dobija nieraz to tego nie widzisz dopiero sam sie przekonales:)))

poza tym chyba zanika mi pokarm albo mam kryzys jakis (ostatnio szybko sie wkurzam i stresuje szczegolnie remontami) bo wczoraj wydoilam rano 20 z obu cyckow lacznie!!!!! dopiero wieczorem 40!! teraz sie doje i 10 nawet nie ma!!! zalamka!! jak tak dalej pojdzie to przestane calkiem sie wysilac zeby karmic :/
 
A my wróciliśmy ze spaceru. Masakra jakaś z chodnikami!!! Ciężko przejechać :szok:. Musiałam się nieźle namęczyć! Dlatego spacer tylko godzinny:-(,choć pogoda fajna.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry