wkońcu ... od rana próbuje przebrnąć i coś skrobnąć

a teraz już nie wiem co chciałam napisać :/ strasznie jestem zmęczona, dzisiaj cały dzień w piżamie

nie wiem co temu mojemu dzieciowi się staneło

(( czy on wogóle snu nie potrzebuje ?
efa łącze się z tobą w bólu, u mnie co prawda specjalnych histerii nie ma ale generalnie synek popsuty
doris, tak się ciesze, że na usg wyszło że wszystko ok

mam nadzieje, że na mojego też wasze kciuki podziałają

a co do tych zabaw, to zgadzam się z Tobą. Ja jak byłam mała to nie chciało się do domu wracać bo tyle było ciekawych zabaw na dworzu z kolegami i koleżankami, a teraz dzieciaki siedzą w domu i grają na komputerze, troche to smutne
dawidowe, to dobrze, że wiesz co i jak u męża

trzymam kciuki żeby jak najszybciej udało mu się do was przyjechać!
elizabennett, mam nadzieje, że jednak tej śnieżycy nie było! A co do zniechęcania, to wiem że w stanach nie jest tak kolorowo jak w filmach, ale i tak wydaje mi się że mają w coś w sobie

może dlatego ze nigdy nie byłam i pewnie nie będę, a tak jak
natolin chciałabym pojechać kiedyś
fajne te wasze opowieści z dzieciństwa, ja też kilka takich mam

i widze, że nie ja jedna psu z miski wyjadałam

)) a mój brat jadł tynk ze ścian i piasek z piaskownicy hehe niezły był łobuziak
jutro postaram się więcej napisać, a teraz uciekam do łóżka bo jutra wizyta u neurologa i już brzuch mnie z nerwów rozbolał

Mąż właśnie padł na kanapie i zamiast oglądać zagubionych to chrapie hihi a jak dzisiejsza noc będzie taka jak kilka ostatnich to mój synek się zaraz obudzi i będziemy się usypiać do rana ehh sił mi już brak :/
Jeszcze raz proszę o kciuki, bo mają magiczną moc

Dobranoc
Edit: Właśnie zobaczyłam swój suwaczek

Z tego zmęczenia bym przeoczyła, że to dziś, ale dzięki natolin i dorisday ide pogratulować synkowi hihi
