Witam się po powrocie ze szpitala. Ja przywlokłam ze sobą jakieś choróbsko, kaszel, katar, masakra. A dzieć na szczęście nic. Tak więc od początku.
Pojechaliśmy, miało być miejsce, pobyt planowany 3 tygodnei wstecz, na miejscu okazuje się, że miejsca na noc brak, więc pani "zaproponowała " mi noc na korytarzu, tzn łóżko dla dziecka, a dla mnie ewentualnie takie maleńkie krzesełko jak dla 3 latka myślałam, że padnę, A. zainterweniował, to potrafi ;p i dostałam materac, też dziecięcy, ale zawsze. Noc koszmar, salowe trzaskały drzwiami zapalały światło, bo przecież jak na korytarzu, to chyba sie nie liczy... bez komentarza, mały co chwile się budził a od 4 do 6 nie spał. No nie będę smęcić, ale atmosfera tragiczna, przepełnienie. Dopiero na drugą noc przenieśli nas do boksu. Wojtek cały pobyt był nieznośny jak mało kiedy. Pisk i marudzenie non stop do tego ryk innych dzieci. można oszaleć. No ale koniec końców wynik z krwi na mleko ujemny, co jednak jak powiedziała pani doktor nie wyklucza alergii na mleko i dietę kazała mi dalej trzymac. Za dwa miesiące dalsze testy, a za 3 lub 4 miesiące, próba prowokacyjna na mleko. W szpitalu mały oddał stolec, ale oczwiście po uprzednim dociskaniu nóżek tzn w trakcie tego masowania i dociskania. Teraz robi dość zbite i ciężko mu wystękać, bo nie pije nic prawktycznie a je słoiczki i kupki się zrobił gęste. Ale jedna pani doktor stwierdziła, że to nie zaparcia. Że nie potrzebnie było z czopkami kombinowane, bo taką miał urodę, że rzadko robił kupy, a druga zasugerowała, że może on jakiś stres przeżywa i konsultacja psychologiczna, że jakiś stres na dziecko przenosimy i ono nie może kupy zrobić. Psychlog rozmawiała ze mną o przebiegu ciąży o MOIM nastroju, tym czy znajduję czas na swoje przyjemności - dobre sobie, czy nie ma przemocy domowej ( a wogóle czy ktoś się do tego i tak by przyznał tak na marginesie??!?!?!) i czy w naszym życiu nie było zmian jakiś jak mały przestał kupy robić. Rozmawiała też z moim A. no i oglądała małęgo sprawdzała czy bierze klocki do ręki koniec nas wypisali z zaleceniem daleszego karmienia piersią plus obiadki ideserki, dalsze konsultacje za dwa miesiace, i z tezą ze maly w sumie to nei ma problemu z kupką. Więc tak sprawa na dziś wygląda.
A ja chciałam podziękować iduśkowi za bycie moim oknem na świat i wam wszystkim za trzymanie kciuków.
dziulce niezmiennie zazdroszcze tych serów i wina.....
mamom chorych maluszków ZDROWIA ZDROWIA
które z was mają nocne pobudki jeszcze więcej niż 3? bo my standardowo sen o 21, pozniej 23, po 12, ok2, 3.30, miedzy 4 a 5, i od 5 do 7 wiercenie sie juz z cycem co chwila i o 7 pobudka
reszte watku zaraz nadrobie moje kochane