• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
A jeszcze w temacie testowania... Testowac rodziców i ich wytrzymałośc to mogą nastolatkowie, a nie niemowlęta. To, że dziecko marudzi i uspokaja się bo mama przyszła- to normalka, a jak zaczyna to robic specjalnie, żeby mama przyszła, to nie jest żadne testowanie, a wyuczone zachowanie- akcja=reakcja. Najprostsza, pierwotna forma komunikacji ze światem. Niemowlę nie powie: Mamo choc, bo mi nudno bez Ciebie.
Przepraszam za porównanie, ale moje psy mnie nie testują siadając pod drzwiami, nauczyły się, że jak chce się siusiu, to idzie się pod drzwi i Pancia wyjdzie na spacerniak. Nauczyły się, że jak Pancia robi papu, to coś im skapnie więc siedzą i czekają, a nie testują mnie: da czy nie da.

A mnie wkurza, że natolin ignoruje moje posty :-) I nic nie mówię, mam nadzieję, że to nie jest testowanie? :-D
 
makuc no właśnie tak mi się zdawało, że Ty też taki masz super wynalazek co rzeczywiście nie kapie z niego ;-)
sugar z żalem przyznaje, że nie jestem już nastolatką :-( więc nie testuje Cię. jeśli chodzi o album to wiem, że Ty pisałaś, ale Ty masz taki prawdziwy album, a mi potrzebne info od tych co robią album w takiej zwykłej kronice
 
Ostatnia edycja:
ja mam niekapek jakis ale nie wiem jak to dziala bo podobnie jak NATOLIN nie umialam z niego sie napic.... moze rzeczywiscie to dla nich jest i one wiedza a nie my mamusie??? w koncu sa rzeczy dla doroslych ktorym dzieciom nie wolno to moze sa tez rzeczy dla dzieci ktorym doroslych nei wolno??

ONESMILE- a to wszystko przeze mnie... ojjjjjjjjjj chyba sobie pojde.... a moze juz nie wroce na BB ??
 
NAT mój niekapiący-niekapek wygląda tak:
foto[6].jpg
i jak przeczytałam sobie właśnie jego opis to padłam cyt.:"Treningowy kubek niekapek firmy Fisher Price posiada nagrodzony unikalny system uszczelek(...)" I aż prosi się dodać coś w stulu "(...) które nie przepuszczą nawet wody" ;))

SUGAR - Złotko Ty moje jak ja Cię lofciam za te Twoje słit posty :zawstydzona/y:
 
ponawiam moje pytanie :-) tym razem skieruje je bezpośrednio do ALICJI i RYSI ale jeśli któraś jeszcze z Was będzie znała na nie odpowiedź to będę wdzięczna: czy jeśli zrobię album w takiej zwykłej kronice to nie będzie przeszkadzało to, że między kartkami w takim albumie nie ma tych pergaminowych kartek, które są normalnie w albumach?
mi to absolutnie w niczym nie przeszkadza...ale jestem laikiem w robieniu takiego "cudaśnego" albumu więc czy są jakieś "naukowo" udowodnione minusy owego braku pergaminowych kartek to niestety brak mi informacji;-):-)
 
DZIULKA nie pisz tak, zresztą myślę, że ONESMILE głównie chodziło o sytuację KASIS...

taaak, to na pewno, ale na dodatek rozpetalo sie pieklo bo Dziulka teroryzuje dziecko, dziecko cierpi, ja jestem zla matka i w ogole... dlatego pisze ze moze sobie pojde i juz nie wroce, moze to by bylo na reke coniektorym... musze przemyslec czy nie zniknac na zawsze...
serio: poczulam sie wlasnie tak- jako ta zla niedobra terrorystka.w kazdym razie na bank nie pozwole zeby dziecko nasralo mi na glowe. jeszcze bedac w ciazy pisalam ze w mim domu bedzie mnostwo milosci ale bedzie tez dyscyplina. na zle to nikomu nie wyszlo i nie wyjdzie. to tyle.
 
reklama
Dziulka, ja ci zaraz dam cholero jedna "nie wrócę na bb"!!!!!!!! to ja też stad spadam!!!!!!!:-Dwidzisz, i tak jesteś lepsza ode mnie bo ja mięchem wtedy 2 razy rzuciłam w tym pokoju w którym była Miśka...
Dziulka, uwierz mi, nie tylko Leane jest "kumata". Co do rozwoju, to Olek od nie pamiętam kiedy ma świetny kontakt z otoczeniem, potrafi pokazać, o co mu chodzi, od dawna się turla, siedzi, już raczkuje, zaczyna wstawać, chodzi oparty na moich rękach, wszyscy lekarze się dziwią, jak nad wiek rozwinięte dziecko mam. I właśnie to moje dziecko np. miewa czasami napady histerii, tak jak dzisiaj, bo nie chcę go wyjąć z łóżeczka. I wiem, że gdybym wyjęła, to byłby natychmiast grzeczny pod warunkiem, że go ponoszę na rękach. Nie uważam tego za testowanie mnie. To po prostu nauka świata, życia...
Dla mnie taki godzinny płacz nie jest powodem do krzyku, czy nawet podnoszenia głosu. Ja nawet nie pokażę mojemu dziecku, że mnie denerwuje. Ono MUSI wiedzieć, że jest bezpieczne i kochane, że mama je akceptuje zawsze. Dlatego do znudzenia podchodzę do niego, wciskam do rączek zabawki, sadzam, ale nie wyjmę z łóżeczka, póki się nie uspokoi. Przy okazji mówię mu normalnym tonem, że nie powinien się tak zachowywać, bo mama się martwi. To jest według mnie pedagogiczne podejście.
Natomiast nigdy nie zmuszałam Olka do zjedzenia czegokolwiek, mimo że bardzo nieraz się martwiłam, że nie chce jeść.

Nie wiem, czy dobra jest moja metoda, czy Twoja, Dziulka. Wiem tylko, że inaczej postępować, niż postępuję, chyba bym nie umiała.
Efa, a doradź mi mądra kobieto (i to nie sarkazm ani ironia) jak ja mam zastosować twoje pedagogiczne zachowanie wobec mojej córy? bo ja nie potrafię zostawić jej miauczącej w leżaczku i spokojnie myć naczynia, mimo że wiem że ona po prostu nie chce leżeć tylko swiat "z rączek" poznawać...
to teraz czekam na relacje IDUSI ze spotkania z EMILIAB ;-)
no to moja relacja pisana wcześniej niż relacja Emisi w końcu sie pojawiła, później oczywiscie, bo epistoła pisała się dłuuuuugooooooo:-) a dopiszę tylko że mój zięć chyba mnie polubił:-Da jak dyskotowały sobie nasze pociechy to polać sie w portki było można:-Dnormalnie jak w tej scenie z "i kto to mówi":-D
Tyle piszecie, że nie sposób Was przeczytac...
A propos tego co na szybko podczytałam w temacie Dziulki i Waszych opinii, jedne za, inne raptem przeciw: ja zauważyłam na tym forum jedną zasadę- ma byc słodko, coby nie było to się chwali, poklepuje, itd. Ja mam takie sinusoidalne nastawienie do BB, albo przez kilka dni siedzę i śledzę, albo znikam na tydzień czy dwa, bo od tego słodzenia to czasami aż się mdło robi :-)
Bardzo się cieszę, że mogę sobie popisac, podyskutowac o wspólnych problemach z karmieniem, pieluchami, soczkami i nietrafionymi zakupami i za to Wam serdecznie DZIĘKUJĘ.
A jak mnie znowu zemdli, to zrobię sobie kilkudniową przerwę ;-)
Dobrej nocy :-)
ja też czasem znikam na dłużej, hehe;-)widzisz, sugar, ja się przyznaję bez bicia, że jestem tak zakompleksiona konformistka że wolę czasem siedzieć cicho albo na priva napisać niż wychylać się na forum (w sensie że na forum forum:-D)... no i co mam zrobić? taka jestem... ale nie uważam że mogłabym sie zaliczyć do słodzących na lewo i prawo:-)i na koniec : dobrej nocy:-)
DZIULKA nie obraź się ale TO NIE JEST MOŻLIWE, żeby dziecko testowało Cię w sposób "jem, zamknę buzię i zobaczymy co mama powie". Może się na coś najzwyczajnej zapatrzyła, bo ją zainteresowało? Może musiała przełknąć to co jej dałaś? Ty pewnie też nie jadasz wszystkiego jednym ciągiem? he? Alutek też tak robi, że je,je i potem nagle zaciska buzie i się rozgląda po pokoju albo właśnie taką "zamyśloną minkę" robi i ja nie interpretuję tego kategoriami "chce mi zrobić na złość" tylko "widocznie musi chwilę odsapnąć" i uwierz, że bez wciskania na siłę i podnoszenia tonu głosu Młoda po jakimś czasie zazyna znowu normalnie jeśc. I nikt Cie tu Słonko nie traktuje jak wyrodnej matki czy coś tylko martwimy się o Ciebie i Leanderka... ot tyle. Buźkam.
moja przy jedzeniu robi tak jak twój Alutek, i ja też nie uważam tego za testowanie;-)łaskocze wtedy łyżeczką jej usteczka i jeśli chce kolejną porcyjkę to paszcza sie otwiera a jeśli nie to czekam... i często okazuje się że akurat "produkcja" idzie:-Dalbo odpoczywa sobie dzidź, więc i ja wtedy odpoczywam a potem znowu jest " szufluj matka szybciej bom głodna":-Dno chyba że wersja "daj mi matka spokój!sama se jedz" jest lepsiejsza to wtedy sama zjadam kaszkę czy owocki a Miśka niech się patrzy i co najwyzej obliże;-)
A jeszcze w temacie testowania... Testowac rodziców i ich wytrzymałośc to mogą nastolatkowie, a nie niemowlęta. To, że dziecko marudzi i uspokaja się bo mama przyszła- to normalka, a jak zaczyna to robic specjalnie, żeby mama przyszła, to nie jest żadne testowanie, a wyuczone zachowanie- akcja=reakcja. Najprostsza, pierwotna forma komunikacji ze światem. Niemowlę nie powie: Mamo choc, bo mi nudno bez Ciebie.
Przepraszam za porównanie, ale moje psy mnie nie testują siadając pod drzwiami, nauczyły się, że jak chce się siusiu, to idzie się pod drzwi i Pancia wyjdzie na spacerniak. Nauczyły się, że jak Pancia robi papu, to coś im skapnie więc siedzą i czekają, a nie testują mnie: da czy nie da.

A mnie wkurza, że natolin ignoruje moje posty :-) I nic nie mówię, mam nadzieję, że to nie jest testowanie? :-D
i pod tym postem podpiszę się nawet sutkami matki karmiącej od sześciu miesięcy;-):-D

dobra, idę sobie
Dziula, jakbyś miała mnie niedosyt to strzała no komórę proszę:-D
spokojnych i bez pobudek bo mnie mąż wzywa (oby nie bezpodstawnie:-D)
:***
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry