reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
heh to ja tez poprosze herbatke bo własnie poscieliłam łózeczko i nie chce mi sie ruszac. A ostanio pije w takim 0,5 litrowym kubeczku termicznym. bo ja z tych co wrzatej pije. Zawsze ja sie no zaczytałam albo zaogladałam i mi wystygła to szłą juz generalnie do wylania. Zupy tez wcinam jak moj tata wrzatek. Jak lekko ciepła to juz nie zjem
 
moj nie chce sam kupy walnac, dopiero jak mu nogi docisne :(
odkad na pepti ze 2 ttyg, kupe sam zrobil 4 razy a reszta po gimnastyce.
ejjj a co ile wasze dzieci na sztucznym kupy robia... i jesli nie zrobia danego dnia ile czekacie? ja czekalam 2 dni i na 3 juz wycisnelam z niego bo mi sie to dlugo jak na mm wydawalo
 
witam po dlugasnej nieobecnosci:)))
wszystkim gratki z okazji 6 i 7!:)))))))))))))))) my dzisiaj 7 skonczylysmy:)))

no wiec tak: w srode na wieczor a raczej o 0.30 dojechali do nas moj tata, przjaciolka z chlopem i synkiem. radochy tyle ze do 3h nie spalismy. oczywiscie wciagnelam na dzien dobry piwoooooo!!!!:))) rano bylo jak w mlynie bo musialam porzadkowac to co poprzywozili, oprocz tego zrobic tak zeby kazdy mial dobrze. oddalam im moja sypialnie,my spalismy z mezem w salonie a tata na podlodze na metracu (uwielbia to od lat). w wczwartek dzien zlecial na blablaniu, piciu, zarciu, zakupach itp itd. oczywiscie na widok Leane wszyscy kwiczeli:))))))) Leane nie zaplakala ani raz:))
w piatek zakupow ciag dalszy, wieczorem maz pojechal z Adamem do mojej tesciowej po stoly i krzesla a my zesmy gadaly gadaly gadaly... nei wspomne ze przez te dni nie mialam szklanki wody w ustach:ppp piwo litrami, cola, winko. tak wiem -nie ma czym sie chwalic ale mimo to pisze:ppp w sobote rano mlyn, bo swiecenie jajek, syn jej zrobil pisanki ja tylko jaja w cebuli ugotowalam. no i po swieceniu w poludnie uczta tzn sniadanie wielkanocne bo w neidziele nikt by czasu nie mial. posiedzielismy rodzinnie. przysiegam: pierwsze tak rodzinne swieta dla mnie byly od 6 lat, gdzie mialam ze soba i mame i tate.
po zarciu pojechalam na ostatnie zakupy do chrzcin. w niedziele rano pobudka, pojechalam po mame i ustawianei stolow itp. smialam sie tylko z Leane bo jakby czula ze cos sie swieci i jak nigdy -wstala o 8h, pojadla, chwila zabawy i spac. wstala na sile!!!!!!!!! obudzilam glizdusie o 12.15!!! szybko papu i ubierac sie. nie obylo sie bez klotni z mezem bo p rzeciez jak miesiac temu mowilam skompletuj garderobe to przeciez on ma czas!!!!!!!! okazalo sie ze do spodni ktore kupil zadne pasek nie pasowal!!! zapomnial gdzie ma krawat i tez go nei ubral!!!! Leane jak ubieralismy to ja tak sie smialam ze nie umialam jej utrzymac. moja psiapsiolka trzymala kiecke, mama ja wsadzala w nia od gory a ja musialam lapac w srodku:)))))) plakalam ze smiechu:ppp ja za to rano dowalilam hit roku i papiloty z gazety robilam wiec mi takie foty robili ze prawie padlam:ppp w koncu na chrzest ubralam czarne portasy na kant obcisle, gorset czarno zloty i marynarka waniliowa. zajechalismy do kosciola czekalismy na ksiedza a moja gwiazda oczywiscie nie podarowalaby jakby nie zaczela puszczac pierdziuszkow:ppp tylko prad po rece mi szedl! skubana tak ciezka juz jest ze mozna oszalec az mi miesnie dretwialy:ppp ksiadz wyszedl po nas a Leane co zrobila??? no jak to co?????? zlapala ksiedzu ksiazke za wstazeczke i pociagnela:ppp ledwo ja zlapal!:))) potem taka mini procesja pod oltarz a Leane nie rpzestaje pierdziec!!!! moja mama szla z tylu i czula smrod a ja mialam wizje krowiego placka w pieluszce.(po porwocie okazalo sie ze to byly tylko baczki) Leane siedziala potem spokojnie na moich kolanach i wyrywala mi moj mini spiewnik z rak. w kocnu nadeszla pora na mnie: psalm!!! kurcze!!! serio!!! udalo sie!!!!!!!!!! moja mama w szoku i reszta gosci tez ze nie dosc ze odwaga to jeszcze ze zaspiewalam to podobno super! moj maz az napuchl z dumy:ppp Potem ksiadz podszedl do Leane poloztl jej dlon na klacie a ta go zlapala za palec i nei chciala puscic!! ile smiechu!!:)) podeszlisym do chrcielnicy, zdjelam glizdusi opaseczke i to byl moment ktorego moej dziecko nie polubilo:ppp rozryczala sie jak nie wiem ale tylko chwilke. moja mama po drugiej stronie tylko ja rozsmieszala i jakos jej przeszlo:) umeczona ta dzidzia byl okropnie.jak wrocilismy od blok to sesja foto oczywiscie i jutro pododaje fotki bo mi sie nei chce nawet buszowac.
co do przyjecia, Leane dostala kase,zabawki ubranka itp, od chrzesnej zloty lancuszek i kase, od chrzesnego bransoletke ze swoim imieniem data urodzin i zabawke. zarcie mi sie udalo, pol soboty kroilam skladniki na moj gulasz. kazdy zachwalal. do tego hektolitry wina i szampanow. impreza sie skonczyla w sumie o19h. ale to nie koniec:ppp w pewnym momencie po rpsotu stwierdzilam ze musze sie wyluzowac z przyjaciolka i latalysmy (jak Leane juz poszla spac po kapieli) gora dol z kieliszkami szampana na laweczke przy bloku. tak nam wesolo bylo ze szok. w koncu jak szampany sie skonczyly kolo polnocy to przerzucilysmy sie na winko:))
w miedzyczasie dzwonilam do IDY, GUZIK, ALICJI- mnie jak w czubie mam to trzeba zabrac telefon:ppp IDY maz pewnie boki zrywal:ppp moja przyjaciolka wyrwala mi telefon i gadala pierdzioly na rowni ze mna.jak wrocilysmy do domu to nas glupawka napadla smialysmy sie do lez, ta mi nalozyla swoje podkolanko na glowe, nasi faceci z nas doslownie nie mogli:))) no i kolo 2h poszlysmy spac:))) rano taaaaaaaaaaaki kac!!! glowa bolala jak nie wiem co, jak wstalam do Leane ( a wstalam!!!) to mialam wrazenie ze ide na okolo Europy do jej pokoju. miesnie mnie bolaly ramion od trzymania jej. nie wiem ile to juz wazy ale pewnie z 8-9kilo jak nic.
kolo poludnia jak juz maz mnie podratowal to pojechalismy do tesciowej na obiad ktorego nawet nei dokonczylam bo jak mi siadl stres i wszystko to padlam i spalam po popludnia a Leane zajmowal sie maz i przyjaciolka. wrocilismy do chaty kolo 20h.
niestety wszystko co fajne szybko sie konczy:((((((( dzis rano pojechali i teraz dostalam sms ze sa na miejscu. ryczalysmy jak glupie juz wczoraj.... nooo to tyle:)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry