reklama

Październikowe Mamy 2010

oooh... no i znowu nie dam rady nadrobić co i jak :zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y::-(:-(:-(

na dzisiaj spadam... do mojej mgr jeszcze na chwilę skoro mała śpi :sorry2:

trzymajcie kciuki, żebym się w końcu spięła w sobie i napisała to cholerstwo :dry:
 
reklama
nie ma co slodzic, uwierz mi wolalabym polezec, ale dobija mnie rzeczywistosc, spoko dam rade, praca szkola itp, zeby tylko moj 'A. zaproponowal kiedys idz spac do pokoju obok ja wstane do dziecka... raz tak zrobil to maly sie rozryczla obudizl zniam on oko otworyzl cholera mnie bierze na to wszystko, wybuchne i mu kiedys wykrcze wszystko jestem wsciekla.
 
Halo,
Witam z wieczora...
doczytałam co nieco o tym co pisałyście i tak sobie myślę, że ja to jednak wyrodna matka jestem.
Adam idzie spać o 21 max i nie budzi się w nocy, to ja wtedy chociaż raz w tyg wychodzę sobie ze znajomymi. Co piątek wyjeżdżam na studia i siedzę w Krakowie czasami nawet do poniedziałku...
Przyznam szczerze, że bez tych wyjść, gdybym siedziała cały czas z dzieckiem dostałabym szału!! Uwielbiam Adasia, ale gdy już zaśnie lubię się gdzieś ulotnić :P

A teraz... Redd's już prawie dopity... miałam się cały dzisiejszy wieczór uczyć a nic z tego nie wyszło...
Na sobotę 2 eseje... 2 kolosy... i seminarium na które nic nie mam. Cała ja:P
 
A ja piję. Właśnie skończyłam drugiego desperadosa i mam małe problemy z pisaniem. To efekty braku pożywienia :tak:- przed chwilą zdałam sobie sprawę, że od śniadania zjadłam tylko zupę. Jakoś dzisiaj nie miałam czasu myśleć o jedzeniu.

Widzę, że coraz więcej z was ma podły nastrój. U nas na szczęście nie jest najgorzej. Co prawda mój małż kilkakrotnie podniósł mi ostatnio ciśnienie, ale poza tym nie jest najgorzej. Dzisiaj większość dnia w rozjazdach- zaczęłam poszukiwania butów na komunię, wianka, itp. Póki co efekty zerowe. Jutro ciąg dalszy poszukiwań + wizyta (czyt. obiadek) u teściów, co oznacza kolejny dzień poza domem.

Lolak suwaczkowe gratki!

Dobranocka dużo zdrówka dla Justynki, chociaż z tego co doczytałam to już wszystko w porządku, choroba odpuściła.

Alicja super, że trafiłaś na taką fajną dyrektorką. W dzisiejszych czasach to naprawdę rzadkość. Powodzenia na lekcji!

Renata
witaj wśród nas :-)

Roxi zdrówka życzę tobie i Patryczkowi.

Cass współczuję i przytulam. Trzymam kciuki, żeby choroby Majeczki minęły. Sporo dzieci zaczyna chorować idąc do żłobka czy przedszkola. Z czasem im to mija.

Doris dobrze, że z małym w porządku. Wkrótce co chwilę będziemy pisać, że nasze dzieci upadły, spadły, uderzyły, itp. Zaczyna się ciężki okres dla nas wszystkich.

Natuś dobrze, że cię uspokoili, ale co ci powiedzieli odnośnie tego naczyniaka? Podziwiam, że lubisz jeździć po mieście. Ja jestem chora, gdy muszę jechać do centrum. Najchętniej nie wjeżdżałabym tam wcale.

Mała mi mój śpi w śpiworku a i tak czasami jakimś cudem uda mu się przewrócić na brzuszek. Wtedy jęczy i czeka aż z powrotem go odwrócę. Gdy miał podniesiony materac z powodu kataru to dodatkowo wędrował w poprzek. Teraz uspokoił się w tej kwestii.

Elusia mój mały w dzień w ogóle nie pije mleka. Jedyne butle wypija wieczorem przed snem, czasami w nocy, ok. 23:00 (ostatnio nie zawsze chciał) i potem pije rano jakiś czas po obudzeniu. Maksymalnie wychodzą trzy butle po 150-210ml.

Monimoni chwal się zdjęciami, jak tylko będziesz mogła. Sprzątaniem się nie przejmuj. Po przeprowadzce dwa lata temu też ambitnie sprzątałam, ale powoli już mi przechodzi. Początkowo wszystko jest piękne, nowe. Z czasem uspokoisz się ;-)

Dziulka gratuluję jedyneczki, bo skoro ją czujesz to znaczy że już wyszła. Skąd ja znam stwierdzenie „nie teraz”. U mnie ewentualnie wchodzi w rachubę „rób jak chcesz”. Ehh, z chłopa mam niewiele pożytku. Wiecznie pracuje, ciągle jest zmęczony, na nic nie ma siły :-( Szkoda gadać. Ostatnio podniósł mi ciśnienie, gdy wrócił po piwie i usłyszałam jakieś głupie teksty odnośnie mojego wyjścia na basen. Oj, mało brakowało a byłaby awantura. Nie dość, że non stop siedzę z dziećmi, o wieczornych wyjściach mogę zapomnieć, to jeszcze śmie mi coś komentować, że raz na tydzień wieczorem pójdę sobie na basen wieczorem.

Emiliab ja też codziennie 24h/dobę jestem z dziećmi. Od rana z Wojtkiem a potem do tego dochodzi jeszcze Zuzia. Od 8 lat wszędzie chodzę z dziećmi, znajomych odwiedzam z dziećmi. Ogólnie mi to nie przeszkadza, ale ostatnio dla własnego zdrowia psychicznego czasami sobie odpuszczam. Raz na tydzień zaczęłam wybywać na aerobik w wodzie. Sporadycznie zdarza się, że spotkam się z bezdzietnymi koleżankami, oczywiście bez potomstwa.

Daa jestem pełna podziwu, że dajesz radę łączyć studia (i to dzienne, o 2 kierunkach nie wspomnę) z maluszkiem. Ja nie miałabym już siły.

Strip podziwiam napiętego planu dnia!! O 3 pobudka i do pracy?? Nie wyobrażam sobie wstawania o 6:00 a co dopiero tak wcześnie!

Oooo, mój post się odnalazł. Miałam go zapisanego w wordzie, przynajmniej częściowo :-)
 
Ostatnia edycja:
Daa- ja to dopiero teraz doczytałam, że ty dwa kierunki dziennie ciągniesz! Szacunek;-)
Masakra... ja to jednak dupa jestem bo z tym jednym i to zaocznie ledwo daję rady...
 
Dzien dobry- dzis za duzo nie napisze,bo pospałam:-)-do 5.00- szaaaaleeeeństwo:-D:-D:-D.Amelka teraz siedzi w łóżku i bawi sie swoim nowym telefonikiem- chwila spokoju:tak:.Tak na szybko pochwale sie tutaj,że wreszcie wylazł pierwszy zębolek :tak:- żeby nie było za pięknie,to idzie drugi,więc poprawy w zachowaniu nie widzę:baffled:.Wczoraj była juz taka padnięta,więc my szybko kąpac ją ,kołyska i butla .I co?!Wypiła,a oczka nadal jak 5 zł...i ni chuchu do spania...A zawsze po kapieli i butli odpływała w minutę...Żeby juz tak za bardzo na nią nie narzekac,to jeszcze pochwalę Niunię,że nauczyła się robić "pa-pa".Wygląda to strasznie śmiesznie,bo jeszcze tak niezdarnie,ale z jakim zapałem macha ta łapką:-D- co prawda nie ma jeszcze tej fazy co Laurita Dawidowe(że do wszystkich włącznie z tv;-):-D),ale i tak fajnie to wygląda- dzis ja sprawdzę,czy przez sen nie zapomniała:tak:.A poza tym dzis idziemy z Niunią do fotografa i złożyć wniosek na jej dowód ,póki M. jest.
Cass- bidulko,ostatnio ciągle coś ...życzę z całego serca,zeby wreszcie ta passa chorób dziewczynek minęła...Ale pomysl o jakiejś babci-emerytce lub innej mamie,co na wychowawczym i chetnie by dorobiła,niekoniecznie 1500:szok:- bo to strasznie dużo,jak za nianię.A może odwrócic sytuacje i jakby nie było innego wyjścia,to może Ty bys poszła na wychowawczy i zajęła się dodatkowo innym dzieckiem?
Dziulka- ja tak sobie pomyślałam,że logistycznie trudne te spotkania...
Ida,no,no...nie pisać mi tu,że nie tęsknimy,bo tęsknimy- no!:tak::tak::tak:A co do eksperymentów kulinarnych na dziecku,to...:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::angry::angry::crazy::crazy::crazy:- oooo!-już ja bym powiedziała,nieważne,kto by próbował!!!
Dawidowe - powiedz tej "koleżance",że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu!


Urodzinki dzis świętują
Miłoszek
Franek
Rysia,Emiliab- Dla Was i Dzieciaczków wszystkiego naj!!!:-):-):-):tak:
Ha- przed chwilą był test Amelki na "pa-pa"- pamięta:-):-):tak:.
 
Witam i ja o poranku na sekundę.. totalnie nie wyspana - pobudki od 23.40 do 4.30 po czym dostała butlę i usnęła aż na 1,5 h, teraz leży lub siedzi w łóżeczku i tryska dobrym humorem a mnie wcale nie jest do śmiechu, jestem zła jak osa... wrrrrrrrr
oooo humor dobry się skończył, teraz jest już krzyk :-( w pracy programy mi nie działają i nie wiem czy nie wezmę dziś urlopu bo po prostu nie mam sił dziś pracować, na nic nie mam sił :-(

Rysia, Emiliab mega gratki suwaczkowe dla Was i Waszych Skarbów !!!
Happybeti gratuluję zębolków i nowej umiejętności :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry