reklama

Październikowe Mamy 2010

wlasnie zeby mnie szlak nei trafil to ja musze sie oderwac wlasnie na jeden dzien gdzies w piguly daleko, nie dzwonic do meza i nei pytac co 5 min jak mala, chyba w niedziele nawet telefonu nei zabiore zeby nie kusilo. musze odpoczac i to zrobie sama dla siebie bo tak sie wydaje ale jakby nie bylo- 29 maja minie rowny rok jak nie bylam w pracy. w ciazy bylo super w domu a teraz mam za duzo na lbie.aaaaaaaaaa w sobote na 15h idziemy poznac nianie dla Leane i zobaczymy jak mala zareaguje na nia i jak ona ma w domu i co to za babka.

EMILIAB- ja bym sobie nie krzywdowala gdybym miala kogos poza mama kto moze do mnie zajrzec czasami, albo sie przejsc ze mna. ja bez Leane nie pamietam kiedy wychodzilam na dluzej bo tydzien temu na targ na moment tzn na godzine wyskoczylam a i tak dzwonilam do meza jak porypana i pytalam po 15 min czy wszystko dobrze. musze wrzucic na luz nie przejmowac sie tak ale z drugiej strony nie da sie. jeszcze nie wiem jak ustawic nianie z godzinami bo przeciez jak wroce na stary syf to bede miec w zaleznosci od planingu tydzien ranki tydzien popoludnia jak mnie dadza na moj pierwszy sklep gdzie chce wrocic jesli juz bo wole miec wiecej rankow niz wracac do domu na 21h. chyab ze stanei sie cud i ktos mi odpowie o prace i wtedy zaczne sie usmiechac.
 
Ostatnia edycja:
reklama
monimoni,nie martw się,przejdzie ci;-):-p:-D.
Nat,no to może juz wreszcie zagościśz na dłużej:-)- cieszę się,że wizyta u lekarza ok:tak:.
Dziulka,a tak mi się przypomniało,Ty miałaś koleżankę Amelkę,nie macie juz kontaktu?Zawsze to ktos do np.pogadania na wspólnym spacerze...no,tak,głupia ja...przecież to i tak juz niedługo praca...
 
postaram się już zagościć na stałe z powrotem, zresztą bardzo tęsknię za tym :-)
i szpiegować będę od jutra na nowo, bo dzisiaj to muszę już iść spać.
zapytam tylko gdzie EFA? mam wrażenie, że jej dawno nie czytałam, ale może się mylę, bo wszystko tak w biegu czytałam. buziaki.
 
tak HAPPY mialam ale z tego co wiem to ona teraz chrzcila dziecko w PL na wielkanoc i nie wiem czy jzu wrocila czy jeszcze. a z drugiej strony ciezko nam sie bylo zgrac wtedy zeby chociaz raz sie spotkac. spotkam sie na pewno z nia tylko kurcze kiedy....a drugi problem- ona nie mieszka w mojej dzielnicy i musi dojechac i nie zawsze maz moze ja podrzucic. juz wtedy sie nagimnastykowala zeby przyjechac. ja autem do centrum miasta z Leane nei pojade bo jak pomysle o szukaniu mijesca do parkowanai to juz pol dnia nie moje. tu sie parkuje na centymetry doslownie. a autobusem albo metrem z wozkiem nie chce mi sie jakos :///
 
reklama
NAT ja juz objechalam chyba wszystkie zakatki w mojej dizelnicy a lyon ogolnie znam lepiej chyba niz moje rodzinne miasto:)) za duzo ludzi jest w transporcie publicznym i za duzo aut a za malo miejsc do parkowania.

a poza tym Leane jak juz spacer sie nudzi to taka jest zgrzedliwa ze wrrrrrrrr.

a dzisiaj czekalam na mame na dole i patrze a podchodzi obca baba -sasiadka jakas mojej mamy, ale ja jej nie znam, i od razu do wozka i lapie Leane za poliki, zagotowalo sie we mnie w moment bo nienawidze jak ktos ja dotyka jeszcze nieznajoma, i mowie do baby ze prosze nie dotykacm ojej corki a ona oburzona: a niby czemu?? no to ja z ryjem: bo to jest MOJE dziecko a nie pani!!!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry