Kania78
...
Hejka, zdecydowałam jednak wziąść ten urlop, nie chciałam się denerwować i stresować że nie zdążę z robotą zwłaszcza że byłam mega niewyspana, na niczym nie mogąca się skupić a nic z rana nie działało.
Poranna drzemka, która zwykle u niej trwa 45 minut dziś 2 h (spałyśmy sobie razem :-)) a po drzemce mleczko i na spacer.
Poszłyśmy na zakupy do ciucholandu, nakupiłam jej trochę ciuchów, potem apteka i do domku zeszło nam do 14 tej.
Po południu była jeszcze jedna drzemka ok 50 minut, na spacerze około 1,5, dostałam po popołudniowej kawie powera i przemeblowałam w jej pokoju, co by rano słonko ją nie budziło odwróciłam jej łóżeczko itd...:-) moje ulubione zajęcie - przestawianie mebli ojjj jak dawno tego nie robiłam :-)
Zaraz zmykam ją kąpać, może jeszcze później zaglądnę :-)
Aniawa no szkoda, że gość się nie wypowiedział, przecież każdy powinien znać dobre i złe strony i tak podejmuje dezycję sam.
Dobranocka współczuję nocki i gazów...
Dziulka gratuluję ząbka i doskonalne Cię rozumiem, cały dzień w domu jeszcze do tego praca a ostatni tydzień dał mi tak w dupę, że jak dziś wyszłam z nią na spacer to poczułam że żyję. Ja mojemu mówię wszystko co mnie boli, zresztą on widzi ale odkąd Oliwka się urodziła może nie uwierzycie ale miałam tylo pół dnia sama dla siebie, kiedy już powiedziałam że nigdzie nie idę, nigdzie nie jadę zostaję w domu i muszę odpocząć, mąż wziął ją wtedy do rodziców na pół dnia, po czym wrócił i oczywiście młoda trafiła w mamy ręce. Wychodzę czasami wieczorem na spacery pół czy godzinne żeby przewietrzyć mózgownicę bo człowiek w domu by zwariował...tylko tyle na co sobie mogę pozwolić.
Ida to ma problem z posmarowaniem dziąsełek? udziel mu porządnej lekcji, nie myśl że jesteś złą żoną i matką, pamiętaj że nie tylko Ty chciałaś tego dziecka więc obowiązki po równo trzeba dzielić.
Makuc mydło pomogło? czy waliłaś głową w ścianę? mnie też by się przydało dziś się pociąć ale żółtym serem... heh spoko metoda z tymi ciuchami, chyba też zacznę stosować bo u mnie pranie może stać 5 dni a mąż nawet nie raczy poskładać...
E-lona życzę zdrówka Twoim Skarbom.
Poranna drzemka, która zwykle u niej trwa 45 minut dziś 2 h (spałyśmy sobie razem :-)) a po drzemce mleczko i na spacer.
Poszłyśmy na zakupy do ciucholandu, nakupiłam jej trochę ciuchów, potem apteka i do domku zeszło nam do 14 tej.
Po południu była jeszcze jedna drzemka ok 50 minut, na spacerze około 1,5, dostałam po popołudniowej kawie powera i przemeblowałam w jej pokoju, co by rano słonko ją nie budziło odwróciłam jej łóżeczko itd...:-) moje ulubione zajęcie - przestawianie mebli ojjj jak dawno tego nie robiłam :-)
Zaraz zmykam ją kąpać, może jeszcze później zaglądnę :-)
Aniawa no szkoda, że gość się nie wypowiedział, przecież każdy powinien znać dobre i złe strony i tak podejmuje dezycję sam.
Dobranocka współczuję nocki i gazów...
Dziulka gratuluję ząbka i doskonalne Cię rozumiem, cały dzień w domu jeszcze do tego praca a ostatni tydzień dał mi tak w dupę, że jak dziś wyszłam z nią na spacer to poczułam że żyję. Ja mojemu mówię wszystko co mnie boli, zresztą on widzi ale odkąd Oliwka się urodziła może nie uwierzycie ale miałam tylo pół dnia sama dla siebie, kiedy już powiedziałam że nigdzie nie idę, nigdzie nie jadę zostaję w domu i muszę odpocząć, mąż wziął ją wtedy do rodziców na pół dnia, po czym wrócił i oczywiście młoda trafiła w mamy ręce. Wychodzę czasami wieczorem na spacery pół czy godzinne żeby przewietrzyć mózgownicę bo człowiek w domu by zwariował...tylko tyle na co sobie mogę pozwolić.
Ida to ma problem z posmarowaniem dziąsełek? udziel mu porządnej lekcji, nie myśl że jesteś złą żoną i matką, pamiętaj że nie tylko Ty chciałaś tego dziecka więc obowiązki po równo trzeba dzielić.
Makuc mydło pomogło? czy waliłaś głową w ścianę? mnie też by się przydało dziś się pociąć ale żółtym serem... heh spoko metoda z tymi ciuchami, chyba też zacznę stosować bo u mnie pranie może stać 5 dni a mąż nawet nie raczy poskładać...
E-lona życzę zdrówka Twoim Skarbom.
