Dziulka,gratki zębolkowe

- ja wcześniej nie zrozumiałam,jak pisałaś,myślałam,że jest tuż- tuż,a tu jednak jeeest

))).:-)
Kroma,ja baaardzo czekałam na tego zębola,bo myślałam,że jak wreszcie wylezie,to Niunia przestanie tak czadowac.Hm...no,powiedzmy...

drugi idzie ,więc wcale nie lepiej...no,może troszkę,bo gorączka odpadła.A co do koloru szkliwa,to akurat u moich chłopaków nie bardzo się zgadza- Tomir ma bielutkie i nigdy żadnych ubytków


,a Maksio takie żółtawe i od małego po dentystach....fakt,że jak Tomir był mały,to byłam faszystka i zero słodyczy,a Maksio juz miał więcej luzu...
E-lona,ja myślałam o Tobie,ale nie zdążyłam Cię wywołać do tablicy

- zdrówka dzieciaczkom:***.
Dawidowe,zazdraszczam możliwości czytania w czasie jazdy- ja,niestety,cierpię,bo nie mogę,mam zaraz chorobę lokomocyjną

.
My dzis bylismy zrobic Niuni zdjęcie do dowodu...a że juz senna była,to miny takie ponure i zawzięte robiła,że masakra.M.,ja i dwie panie fotografki- cuda-wianki,żeby ją rozśmieszyć,bańki mydlane puszczały ,zabawki pokazywały,a ona coraz bardziej się nadymała

.W końcu powiedziałam,niech robią,jak wyjdzie,to tylko do dowodu.Ale zapragnęłam sesji dla Amelki w tym zakładzie- jak oglądaliśmy fotki dzieci,które maja,to się zachwyciłam- mają dziewczyny wyczucie

.A jakie rekwizyty

- wózek taki przedwojenny wiklinowy wprost mnie powalił na kolana

.Tylko,że to kosztuje...A chciałabym juz zaszalec;-)-co,dwóch fotek to sie nie opłaca robic,nie?;-)
No i zapomniałam,co jeszcze...
Czekamy na
Idę Wieczorną