elizabennett
Fanka BB :)
Witam sie i ja w koncu. Faktycznie, pusto sie tu ostatnio zrobilo, ale jeden z tego plus - latwo Was nadrobic 
Juz mi sie miesza co komu chcialam powiedziec i odpowiedziec, wiec tylko kilka rzeczy.
Przede wszystkim, gratulacje dla wszystkich swietujacych maluszkow. Juz sie gubie kto kiedy i bardzo Was podziwiam, Natolin i Happybeti, ze tak nad tym panujecie codziennie
Mysle duzo o Kasis, trudno sobie wyobrazic przez co ona teraz przechodzi. Bardzo, bardzo wspolczuje.
U mnie jakos tak sobie. Napisze tylko tyle: Nienawidze mojej pracy i juz nie moge tam wytrzymac. Szukam nowej, prosze o kciuki.
Tyle stresu mnie ona kosztuje, ze szkoda zycia. Chce zyc, a nie wegetowac. Chce sie cieszyc synem. Dla niego chce mi sie wstawac rano. Jest przekochanym maluszkiem, wlasciwie ciagle sie smieje, rozbraja mnie calkowicie, mojego meza tez
Jesli chodzi o jedzenie, to Adas wciaz wcina bardzo duzo mleczka - pewnie z 900 ml dziennie. Do tego dwa posilki stale.
U nas tez powoli robi sie lato, dzisiaj bylo 25 jutro ma byc 28, a w nocy 15 - wiec zalozylam dzis Adasiowi pizamke dwuczesciowa - koszulka i spodenki, zamiast pajacyka. Pomyslalam, ze moze byc mu za goraco...
Aha, Ida, nie pomoglam Ci z "Chirurgami" to moze pomoge z kurzajka. Nie zauwazylam nigdzie wczesniej ze masz ten problem, az wspomnialas ostatnio. Ja tez mialam kiedys taka wielka na stopie i bolalo okropnie przy chodzeniu. Poszlam do dermatologa i mialam lyzeczkowanie (horror!), przy tym mi uszkodzila naczynie krwionosne i krwawilam jak zarzynane zwierze, musialam chodzic z obandazowana stopa przez kilka dni.... a po kilku tygodniach to pieronstwo i tak odroslo!!!
Wtedy mi dermatolog powiedziala, ze najlepszym lekarstwem jest jaskolcze ziele. Akurat moja mama prowadzila wtedy sklep i jeden z jej klientow jej to przyniosl (narwane nad Wisla). Co roku w czerwcu to zielsko ma taki pomaranczowy plyn w lodydze i tym plynem trzeba kurzajke smarowac kilka razy dziennie....mi przeszlo jak reka odjal po ok. tygodniu! Nie moglam az uwierzyc ale zdzialalo cuda! Akurat teraz czerwiec sie zbliza, wiec moze sprobuj?
To tyle narazie, ide naczynia myc, bo butelek malemu braknie na jutro...ehhh, trudno o wolna chwile w tym kieracie...ale nie ma rady...
Juz mi sie miesza co komu chcialam powiedziec i odpowiedziec, wiec tylko kilka rzeczy.
Przede wszystkim, gratulacje dla wszystkich swietujacych maluszkow. Juz sie gubie kto kiedy i bardzo Was podziwiam, Natolin i Happybeti, ze tak nad tym panujecie codziennie
Mysle duzo o Kasis, trudno sobie wyobrazic przez co ona teraz przechodzi. Bardzo, bardzo wspolczuje.
U mnie jakos tak sobie. Napisze tylko tyle: Nienawidze mojej pracy i juz nie moge tam wytrzymac. Szukam nowej, prosze o kciuki.
Tyle stresu mnie ona kosztuje, ze szkoda zycia. Chce zyc, a nie wegetowac. Chce sie cieszyc synem. Dla niego chce mi sie wstawac rano. Jest przekochanym maluszkiem, wlasciwie ciagle sie smieje, rozbraja mnie calkowicie, mojego meza tez
Jesli chodzi o jedzenie, to Adas wciaz wcina bardzo duzo mleczka - pewnie z 900 ml dziennie. Do tego dwa posilki stale.
U nas tez powoli robi sie lato, dzisiaj bylo 25 jutro ma byc 28, a w nocy 15 - wiec zalozylam dzis Adasiowi pizamke dwuczesciowa - koszulka i spodenki, zamiast pajacyka. Pomyslalam, ze moze byc mu za goraco...
Aha, Ida, nie pomoglam Ci z "Chirurgami" to moze pomoge z kurzajka. Nie zauwazylam nigdzie wczesniej ze masz ten problem, az wspomnialas ostatnio. Ja tez mialam kiedys taka wielka na stopie i bolalo okropnie przy chodzeniu. Poszlam do dermatologa i mialam lyzeczkowanie (horror!), przy tym mi uszkodzila naczynie krwionosne i krwawilam jak zarzynane zwierze, musialam chodzic z obandazowana stopa przez kilka dni.... a po kilku tygodniach to pieronstwo i tak odroslo!!!
Wtedy mi dermatolog powiedziala, ze najlepszym lekarstwem jest jaskolcze ziele. Akurat moja mama prowadzila wtedy sklep i jeden z jej klientow jej to przyniosl (narwane nad Wisla). Co roku w czerwcu to zielsko ma taki pomaranczowy plyn w lodydze i tym plynem trzeba kurzajke smarowac kilka razy dziennie....mi przeszlo jak reka odjal po ok. tygodniu! Nie moglam az uwierzyc ale zdzialalo cuda! Akurat teraz czerwiec sie zbliza, wiec moze sprobuj?

To tyle narazie, ide naczynia myc, bo butelek malemu braknie na jutro...ehhh, trudno o wolna chwile w tym kieracie...ale nie ma rady...
Tak mało napisałyście...Fakt,pogoda piękna,to pewnie wszystkie wyległysmy na spacery
.Oczywiście wredny tatus musiał się z dzieckiem podroczyć i nie wziął jej od razu,to zaczęła tak się złościć i krzyczec,że nie było wyjścia,musiało być "Buju-buju"