IDA: jeszcze LAURKĘ Dawidowe do tego grona powinnaś dodać

mnie fakt rychłego przemieszczania sie tempem blyskawicy tez przeraża tym bardziej, że odkąd Alutek nauczyla sie z pleców na brzuchal obracać i jako tako przemieszczać (wprawdzie tylko do tylu ale jednak) to juz muszę bardzo uważac i nie mogę jej nawet na moment samej np. na łozku zostawic. a co dopiero będzie potem? ech. wolę nie myśleć...
i jak u dermatologa? (byłaś czy ja już coś pomotalam?)
dzisiaj byłam

myślałam ze mnie nie przyjmie bo nie miałam papierka że jestem ubezp, ale kazali tylko donieść. pieprzyki w porzo, ale do obserwacji i potwierdziła że najlepiej będzie je usunąć. a na kurzajkę przepisała jakiś duo film... zobaczymy co to da. jak nic to zaraz czerwiec i wyruszę na poszukiwanie jaskółek i ich ziela
Ida dlaczego w weekend miałaby być spodniowa pogoda? Chyba miało być ciepło? Póki co u nas maksymalny gorąc. Młody cały dzień siedział na dworze w samym body z krótkim rękawkiem a ja umierałam gdy tylko wyszłam z cienia.
ale prognozy jednak potwierdzają że w niedzielę (przynajmniej na zachodzie) ma być ok.12 stopni i deszcz:-(
cały dzień w rozjazdach...rano urzędy i fryzjer,póżniej spacerek a na końcu zakupy (na ten miesiąc limit kasy do wydania został wyczerpany):-(ale za to dorobiłam się kilku wygodnych rzeczy:-)
limit kasy... taaaa, ja ze swoim nie wiem co zrobić tak tego dużo... chyba pójdę na jakiś kurs projektowania ciuchów to będę ze swoich stert zachomikowanych przez lata cudeńka tworzyć
Ida jak te Twoje pieprzyki? skonsultowałaś je?
Happybeti jak się już ten drugi przebije to się na chwilkę uspokoi :-) a potem kolejny skok nas wszystkie czeka... (33 tydzień, czyli dobrze licząc mojej od poniedziałku powinien się zacząć) a mam wrażenie że już się zaczął...., a co do alkoholi to fakt dla mnie też ciąża i karmienie to jeden wielki odwyk od palenia i drinkowania heh
1)j.w.:-)dzieki za pamięć!!!:***
2)u nas pierwszy zębol się obija a co dopiero o drugim myśleć... choć moja "ukochana" szwagierka powiedziała ostatnio że jej córce przebiło się kilka naraz

jakoś nie chce mi się w to wierzyć, tym bardziej że niby bez płaczu i marudzenia...:/
3)weź nie przypominaj że jakieś skoki nas jeszcze czekają!!! ja dopiero dochodzę do siebie po tym ostatnim i nacieszyc się nie mogę uśmiechniętym i gruchającym dzieciem!!!:-)
4)noooooo, odwyk na maxa... te które mimo braku dalszej trwają w abstynencji mają u mnie mega szacun

ja należę do tej drugiej grupy...
(nie obrażając oczywiście czyichś poglądów politycznych)
hehe, nie obraziłaś



dobre!!!!!!!!!! tylko szkoda że prawdziwe... nie mogę patrzeć na tego "Pana"...i pomysleć że parę lat temu głosowałam na niego...ale człowiek młody i głuuuuuuuuuuuuupi był...koniec politykowania

Dzień dobry i lecę zrzucić sierść, póki Mała śpi. (Nadrabia noc... Nie mogła oddychać przez katar, ryczała jak dzika, do tego gorączka... Ech. A ja kiedy sen nadrobię???? Mój M. też chory.)
oj, kochana, zdróóóóóóóówka życzymy!!!!!!!!!! i gratki pięknego suwaczka bo zawsze sie zakręcę i zapomnę napisać

aż mnie ciarki przechodzą jak sobie swój przypomnę i to odliczanie... i albo cos mi "umkło" albo już lepiej z twoją tolerancją żywności, co?
Nie mordujcie mnie,ale nie miałam naprawdę czasu aby pisać...a przyznać się muszę też do małego doła,który trwa i trwa....no i same wiecie jak to jest,nie chciałam pisać i zadręczać swoimi problemami,mimo że wiem iż mogłabym tu Wam wszystko napisać.W każdym razie z każdym dniem jest lepiej,finansowo jeszcze nie zaciekawie,ale w przyszłym miesiącu będzie już lepiej bo jednak udało się z wychowawczym i dostanę kaskę.Ogólnie jestem zmęczona wszystkim-codziennością,finansami,mężem,dzieckiem(o zgrozo,że też można coś takiego pomyśleć nawet!!!) ,sobą...czasem chciałabym się zaszyć na cały dzień w jakimś domku nad morzem albo w górach i tylko siedzieć,patrzeć na widoki i rozmyślać z jakąś lampką wina...a może z czymś mocniejszym

NIe wiem o co kaman,jakieś zmęczenie materiału mnie dopadło hehe,ale tak jak mówię sama sobie tłumaczę i staram się nie wpaść w jakąś deprechę..
brakowało mi ciebie!!! nie uciekaj już!!! chociaż ja też ostatnio mniej piszę bo dziewczyny przyzwyczajone do polewnych postów a u mnie polewny ostatnio to był śmigus dyngus i "kaniec"....ze "zmęczeniem materiału" sama nie jesteś - to chyba jakiś ogólny kryzys większosć z nas ostatnio dopadł...
Haha, widzę, że wałkujecie "mój" temat. Witam w klubie: Tomek dostał JESZCZE MNIEJSZĄ wypłatę niż zwykle. W tym roku pewnie już do domu nie wrócę, bo w życiu się nie utrzymamy, na razie jestem u rodziców już 5 miesięcy...
Efuś, aż nie wiem co pisać!!!:******* 5 miechów!!!!!!!!! ja już dawno doszłam do wniosku że jak na Wiejskiej ktoś mądry bombulca nie podłoży to w tym kraju nic się nie zmieni...
widzę że finansowy dołek to nie tylko moja broszka aktualnie... u nas miało już być pięknie, ale zawsze się musi cos rypnać, nie? M siedział kilka dni i próbował zdobyć klientów (to teraz jego zadanie) ale gdzie nie zadzwonił to albo nr nieaktualny albo brak zainteresowania, a co najlepsze: ile firm powiedziało że oni już są klientami jego firmy to szok!!!!!!!!!!! a niby miał być jedynym przedstawicielem na dziewiczym zachodniopomorskim i lubuskim terenie!!! wściekły był że pała mała!!!!!!!!! no i z czym on ma startować jak nie ma targetu po prostu????????!!!!!!!!!!!?????????!!!!!!!!! ehhhhhhhhh, wczoraj już kombinowaliśmy jak damy radę utrzymać się z tylko jednej jego pensji i ...szaroburo to widzę... a gdzie remonty które w tym roku koniecznie już muszą byc zrobione???? no nic tylko tynk zbijać...
poza tym nasz samochód jest u mechanika na liftingu silnika(jakieś uszczelki do wymiany czy cuś) no i od poniedziałku jeździmy teścia autem, a raczej smokiem!!!bo w dwa dni pali tyle co nasz w tydzień!!! a na dokładkę jak już wyszłam od lekarza i mieliśmy ruszać do teściów z młodą to ...nie odpalił!!! maż już się bał że rozrusznik ale " na szczęście" "tylko" akumulator... paranoja...jak sie zaczyna sypać to ze wszystkich stron...
koniec marudzenia

))
spadam was nadrobić bo odkad zaczełam odpisywać (o 19ej) to pewnie już zdążyłyście dodrukować niemało
