reklama

Październikowe Mamy 2010

Doris, Dziulka wiem, każdej z Nas jest ciężko zwłaszcza jak się wraca do pracy, tym mamom co są jeszcze w domu też jest... mam nadzieję, że to wszystko szybko minie...
Dziulka apropo klapsa w zęby to może niekoniecznie, bo ostatnio reperowałam i szkoda by było je stracić :-) ale po 4 literach by się pewnie przydał, dobrze że już Ci przeszło to zatrucie, sama widzisz alkohol ma właściwości lecznicze !!! o proszę obiad ugotowany na dwa dni, obrotna kobieta z Ciebie, to idź się zdrzemnij idź należy Ci się, ja też znikam położyć się koło mojej córuni i nabrać sił na resztę dnia.
 
reklama
Kania- jesteś jej matką to musisz być dla niej najlepsza, a chyba młoda jest sprytna i ciągle chce być przy tobie, może gorzej przechodzi ząbkowanie i chce się wyżalić, nie ma jak to u mamy się po tulić i po cieszyć. Na pewno tęskni tak jak ty. Ja jestem bezrobotna, czasem bym chciała iść do pracy, bo lata leca a kto mi da później robotę, teraz to nie mam nawet komu dzieci oddać. Na żłobek za póżno, w sumie mamy tak mało w tak duży mieście żłobków, że bym nawet się nie dostała. Wszyscy u nas pracują, nianie są za drogie, chyba, że bym miała dobrze płatną pracę. Z jednej strony cieszę się, że jestem z moimi dziećmi w domu, ale z drugiej też bym chciała mieć jakieś swoje zarobione pieniądze. Na razie mąż daje radę nas utrzymać, ale i tak za czymś się rozglądam.
Doris- doczytałam, że z wynikami z usg wszystko jest dobrze, tylko się cieszyć i wychowywać :)

rysia-
ja ci też gratuluję odstawienia od cyca. Pewnie masz teraz dziwne uczucie, że czegoś ci brakuje.

Moje oczy już lepiej, ale mam na razie okulary, bo soczewki mnie drażniły.

Mój Arek urządza komedie w łóżku nakłada pieluchę i ją ściąga i się cieszy i ta co chwilę.
 
Kurcze wyszłam z Alutkiem na dwór i wrócilyśmy po 20 min. Jest tak gorąco, że nie da rady wytrzymać. W sumie to ja może i bym jeszcze dała radę ale Młoda tak marudzić zaczęła, że szok :unsure:
coś mi się zdaje, że jednak najlepszą opcją jest chodzenie na wyprawy rano (i tu EMIŚ chylę czoła Twojemu zorganizowaniu i porannemu łazikowaniu). Tylko jak się do tak porannego zbierania codziennie mobilizować?

DORISKU: cieszę się, że na USG wszystko dobrze wyszło. Teraz możecie juz mieć spokojną głowę i z uśmiechem na ustach pożegnać panią doktor.
RYSIOWA wena proszona o powrót. PILNE! :wściekła/y:
MINIU: u nas atrakcji z okazji Dnia Dziecka niet. No chyba, że wizytę teściowej za takową uznać można :confused: co do tego przysłowia to Ty mnie lepiej nie stresuj, bo do braciszka dla Alicji mi się nie śpieszy:))))
CASS: kciuki za znalezienie odpowiedniej niani w dalszym ciągu zaciśnięte! i oby jutro, w nowym dziale, wszystko gładko poszło.
KANIA: znowu awaria? :wściekła/y::no::szok: o du.pę potłuc coś takiego. nie dziwię się, że masz nerwa. Ech. Mam nadzieję, że udalo Ci sie szybko ze wszystkim uporać.
NATOLIN: zębowe gratulacje dla Pudzianka.
MAŁA_MI: no dokładnie - Łukaszek to wykapany tata. Ale po Tobie na pewno też coś odziedziczył:) urok osobisty np. :happy2:
KROMA: moja Alutka tez sie tak bawić lubi. śmiesznie to wygląda jak się dziecko z takiej glupotki cieszy:)
 
Ostatnia edycja:
Hej dziewczyny, latam dziś od rana po sklepach i na spacerku byłam też bardzo długo,więc nie miałam czasu zobaczyć co tam u was.Zaczęłam tylko czytać,ale nie udało mi się bo mały też dziś taki rozkręcony jak ja i wymaga ciągłej uwagi:-D tyle co zdążyłam podejrzeć to:
Natolin gratuluje kolejnego ząbka i Roxi suwaczkowe gratki,wszystkiego naj naj dla was!:-)
Zajrzę jeszcze wieczorkiem do Was, bo męża dziś chyba nie będzie, a mnie się chłodzi w lodówce desperadosik,takie małe odstępstwo od dietki ale cichoooo;-)
 
makuc- córka do tej pory tak robi, ale już ze świadomością, krzyczy "nie ma Oli, o jest Ola i się cieszy", a Arek czeka aż wejdę do pokoju i tylko powiem "gdzie jest Arek"- a tu śmiech. Dzieci to coś mają z tymi pieluchami.

A ja tez rano byłam na spacerze tylko bliżej 9tej i już grzało.
 
U nas grzało przez cały dzień a od godziny leje jak z cebra :-( Kupiliśmy dzisiaj młodemu basenik a, jak na złość, pogoda się popsuła. Jutro planowałam rozłożyć oba baseny (mały i duży), aby dzieci mogły się pluskać. Chyba nic z tego nie będzie. Dzieci będą musiały poczekać z kąpielami. Na poprawę pogodowego humoru wyjęłam z lodówki butelkę wina.

Wojtuś też uwielbia zabawę w chowanego. Śmieje się wtedy niesamowicie.
 
Kaniu jak tak czytam co piszesz to dokładnie wiem co czujesz bo mam z Isiaczkiem to samo..eh ale twarde babki jesteśmy więc sie nie damy, prawda ;-) ? Kochana będzie dobrze, zobaczysz, trzeba wierzyć że niedługo minie dzieciaczkom ten "kryzys wieku młodzieńczego" ;-) i znów będziemy miały aniołki :tak: taaaa


Doris odnośnie zazdrości mam podobne zdanie - odrobina bardzo sie przydaje w związku, bo wtedy czuć że nadal coś iskrzy ;-) ja mysle że jak ktoś przestaje być kompletnie zazdrosny to znak że coś niedobrego sie dzieje..


cały dzień skwar taki że szok :oo2: masakra, nie dało sie wyjść z młodą, dopiero po południu przeleżałyśmy pod drzewkiem, tzn ja leżałam a młoda testowała basenik :-D
 
No nareszcie dzień dobiegł końca, dziecko śpi a ja mogę spokojnie posiedzieć i porelaksować się. Te moje dziecko jest tak aktywne a do tego ten katar mu tak daje we znaki że jest marudny.
Mój humor też dziś został zepsuty a wiecie czemu? no zgadnijcie... ciekawe czy komuś się uda?!

makuc- no właśnie Łukasz to wykapany G. Nawet oby dwoje marudzą heh! Po mnie Łukasz odziedziczył na pewno inteligencję haha! :D

u nas niedawno tak jakoś deszczowo się na niebie zrobiło,ale jeszcze żadna kropla nie spadła, jak dla mnie mogłoby trochę popadać bo duchota straszna.
 
reklama
MAŁA_MI: czekaj, czekaj niech zgadnę... teściowa wrócila :confused:
widzę, że ALICJA na faceta obstawia;)
ja właśnie ciasteczka pochłaniam. mniaam.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry