reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
wy już wszystkie idzieta spać a ja zostanę sama na placu boju:-(no jakoś ma obolała dusza to zniesie bo teraz mój dylemat to czy otworzyć warkę czy czerwone winko...bo desperadosy się już skończyły:wściekła/y:mój dylemat jest naprawdę wielki gdyż inne alternatywy nie wchodzą w grę gdyż na bzyku bzyku nie pójdę (bo brak mi chęci) i spać też jeszcze nie bo żem wypoczęta (o dziwo):tak:
 
Ja jestem, ale póki co czytam sobie co pisałyście od południa. No i piję piffko. W lodówce jeszcze 3 desperadosiki a przede mną 3 reddsiki :-) Mimo wszystko i tak zaraz spadam spać. Po południu padłam na godzinę i teraz jestem nieprzytomna :confused: Przed chwilą małż śmiał się ze mnie, bo pół godziny temu ogłosiłam wszem i wobec, że idę do łóżka a nadal siedzę z laptopem.

Natuś nie masz siły na procenty :szok:
 
Dzień dobry:)
Heh...właśnie czytam,ze admini piszą,że moga wystapić utrudnienia w dostępie do forum i jak znów mi przez to zeżre posta,to...trudno,będę spokojna i opanowana i tylko będę Wam współczuc,że znów nie zakosztowałyscie pereł mojego "intelektu";-):-D.Swoją drogą...dlaczego tak jest,że przeważnie "zżera " mi posty dłuuugie,bogate w treść i formę...
A propos "zżerania" jeszcze...
Emiś,nie fochaj juz na Idę za konspirację ze mna i Miniu.To moja i tylko moja wina,bo jakos wtedy ,jak rozmawiałam z Idą,ubzdurało mi się,że zostanie z Misią i małzem na noc.A że warunki mieszkaniowe u mnie dalekie od "wypasu",to sama rozumiesz,ze nie wyskakiwałam z zaproszeniem,no,bo jak potem - my wszystkie wracamy po spacerku do domku,kontynuowac imprezkę ,a Tobie jednej mówię "a Ty sobie jedź"???:zawstydzona/y:-tak jakos to sobie wyobrażałam,oczywiście,jak się okazało ,błędnie,bo Ida uświadomiła mnie,że nie ma mowy o nocowaniu z Misią...Konspiracja była,bo my stare a głupie chciałysmy taki suprajz wszystkim na forum zrobić...no,ale na inteligentne bestie padło i nas rozszyfrowałaś;-):-D.To wszystko napisałam wtedy zaraz po spotkaniu,ale oczywiście zżarło mi posta i już nie miałam siły powtarzać...

Ida,ja nie obstawiałam,bo uznałam pytanie za retoryczne,mając w pamięci naszą dyskusję na "Śnie maluszków".:sorry2:
A jeszcze wracajac do złosliwie zniknietego mi wtedy posta,to jeszcze napiszę,że ,o ile mi wolno,to ode mnie dla Ciebie medal do przypięcia małżowi,który mimo dolegliwości przywiózł Cię z Misią do nas i dzielnie sie nią zajmował.Znałam takich,co by powiedzieli "Moja droga żonko,mam w głębokim poważaniu to,że sie umówiłaś,nastawiłaś i w ogóle,ja dziś niedysponowany jezdem,więc zapomnij..."

Co do prezentów dla dzieci,to częściowo zgadzam się z Ladygab-w kwestii słodyczy.Ja też zawsze wszystkim mówiłam,żeby słodyczy dzieciom nie dawali,bo wiadomo,nie jest to im potrzebne.Ale od razu podpowiadałam,że jak chcą,to mogą kupić owoc,soczek- coś,co nie jest samym cukrem.Natomiast jeśli idzie o drobiazgi ,to nie widzę nic złego w tym,że moje dziecko dostanie n-tą książeczkę- tego nigdy za wiele,albo ,jak starsze- malutki zestawik np.lego do kolekcji czy kolorowanka- zawsze można wymyslic jakiś drobiazg,co ucieszy dziecko,a nie jest chińską tandetą,co po tygodniu sie rozsypie...zresztą-nawet "chińska tandeta " świadczy o tym,że ktos pamiętał,zadał sobie trud pójścia do sklepu i kupienia z myslą o dziecku.A jak się rozwali- trudno,to się wyrzuci,a dziecko się cieszyło:tak:.Jak ktoś wpada do mnie i przynosi np. pakiet chusteczek do pupy albo paczkę pieluch,to tez jest super,bo wiadomo,ze te rzeczy zawsze sie przydają.Zresztą np. u mnie w rodzinie jest tak,że z okazji Bożego Narodzenia,urodzin czy Dnia Dziecka,raczej sie konsultujemy w sprawie prezentów dla dzieci,żeby nie wywalac kasy na coś zbędnego.Ale przy pomniejszych okazjach czy bez okazji też można dac drobiazg,który dziecko ucieszy.Ja sama pamiętam z dzieciństwa wizyty cioć,które mieszkały blisko,więc i spotkania były dość częste.Zawsze coś tam dla nas miały.I nie chodziło o to,że sie dostało tego batonika czy lizaka- ale to dodawało radości z takiego spotkania.Bo zawsze sie cieszyłysmy "Ciocia przyjechała!!!",a że miała w torebce drobiazg dla nas,to był taki jakby bonusik;-).
Hehe,no to przypomniała mi się historyjka z dzieciństwa :-D- ja miałam wtedy jakies 4-5 lat,siostra 3.Do rodziców wpadli znajomi.Oni wszyscy razem w kuchni szykowali kolację,pewnie palili papierosy,a siostra i ja dostałysmy po takim czerwonym lizaku- kogutku.Poszłysmy do pokoju rodziców ,ssałysmy te lizaki i...plułyśmy na ścianę:szok::-D:szok::-D- zostawały takie okrągłe plamy z cieknącą w dół strużką:eek:.W pewnym momencie zajrzała do nas koleżanka mamy("winowajczyni",jak się domyślam,wręczenia nam narzędzi zbrodni:-D:-D:-D) i pyta "A co wy robicie???!!!:szok::szok::szok:.A ja na to " Nie widzisz?Drzewa malujemy":-pA już całkiem ładna "aleja" nam wyszła:-D:-D:-D.

Makucku,ja juz Ci podziekowałam za posta,ale jeszcze napisze,że bardzo mądrze ten temat ujęłaś...coraz bardziej mnie przekonuje wizja zamkniętej szkoły z internatem dla mojego dziecka:baffled:.
Tak a propos,to właśnie mój Maksio ostatnio obrażony na cały świat,bo z pewnych powodów musi do końca roku szkolnego iść do internatu,a tam maja kompletny zakaz kompów i neta.Hehe,to będzie miał odwyk...

Łykam butlę lecytyny i geriavitu i lecę dalej:-p

Nat,a gdzie te wakacje planujesz?W Zakopcu pewnie jakies hot spoty są,ciekawe,jak nad morzem,gdzie się wybierasz...może będą mieli bezprzewodowego neta dla gości,coraz więcej takich pensjonatów jest.

Bardzo polecam ostatni numer "Polityki",ten z okazji Dnia Dziecka- dużo ciekawych dla nas artykułów,zwłaszcza ....Łojezuuuu!!!:szok::no::szok::no:chciałam właśnie zajrzeć i Wam napisać,który i...nie ma!!!...czyżbym zostawiła w parku na ławce???:angry::angry::crazy::baffled::wściekła/y::szok:.Buuuu,a takie fajne rzeczy jeszcze były i juz nie przeczytałam...buuuu...:-(:-(:-(.W każdym razie chodziło mi o ten z działu "rynek" bodajże,że jestesmy targetem nr1 dla producentów itp- wiecie,co mam na myśli?;-):tak::tak::tak:Tylko inteligentnie to ugryźć:tak::blink:.
No,bo ja,jak Rysia ("wszystkie RYŚKI to fajne chłopaki:tak::-D"),praktycznie zmuszona jestem do przebywania poza domem cały dzień- tylko na spacerze jest spokój.Chyba koniec z dniami dobroci dla mamy,bo cosik mi sie zdaje,że znów zębole zaczynają swą aktywność,co w połączeniu z lękiem separacyjnym daje:no::baffled::crazy::frown::oo:.Wiecie,o co kaman...:baffled:
Kania,
:***
Mała Mi,Alicja,Makuc,Mamaagusi ,Rysia-taboretom,krzesłom i jamochłonom pokazujemy język,figę i srodkowy palec.Nie dajcie się.
Nice-dzięki:-) :***
Cosik jeszcze miałam do Was napisac,ale...hm...geriavit sie skończył...
Aaaa,Dziulka,cholero jedna:-),te Dębowe i inne smakołyki to zemsta za to,jak nas bobem,arbuzami i innymi pysznościami szczułaś,hehe:-p.A odmowy współczuję...widocznie za dobra jesteś i za bardzo cie potrzebują,żeby chcieć sie rozstać z Tobą...życzę szybkiego znalezienia super pracy- nie przestawaj składać cv,wtedy będą mieli miny,jak im pokażesz odwrotną stronę swojej osoby:laugh2:.
Miłego dzionka wszystkim...hm...nie wiem,czy dziś jeszcze wpadnę tu,pewnie będę snuć sie po parku,czatując na wolną huśtawkę:baffled:.Aż się boję,co będzie,jak pogoda się zepsuje...:no:.
 
Ostatnia edycja:
Dzięki mamusie, że wypiłyście nasze zdrówko.
Oliwkę niestety nadal temperatura trzyma, co prawda stan podgorączkowy ale w takim upale to jest jak dla niej i tak za dużo.
Nocka fatalna, sąsiedzi awanturowali się od 24 do 4 rano, wyzwaliśmy policję ale oczywiście nie przyjechali :-/ masakra jakaś. Mąż odsypia z Oliwką a mnie nerwy tłuką na maksa...
Apropo Krakowa cudowne miastoooo, 5 lat prawie co weekend tam bywałam (studia), wcześniej jak byłam (do 6 m-ca życia do 14 roku )dwa razy w roku do Prokocimia jeździłam. Uwielbiam to miasto, od skończenia studiów byłam tam raz tylko :-(
Rysia skądże znowu, dobrze, że nie tylko ja mam takie podejście, a jak guz u Miłoszka :-)
Natolin jak się miewa Piotruś i jego nosek? a gdzie się wybieracie na te wakacje? medal dla męża że kwaterkę Wam znalazł :-)
Cass trzymam kciuki za wizytę i nianię :-)
Ida dobrze, że już choróbsko poszło het, oszczędzaj siły przy sprzątaniu, nie należy się przemęczać, pracę trzeba szanować :-) dziękuję za wypicie zdrówka mego !!!
Ala ja też należę do tych szczęśliwców co na bronzo opala, wczoraj po spacerze znów mnie zjarało... a co do Twojej teściowej to jak już wczoraj po krótce napisałam współczuję Ci szczerze i dobrze, że nie musisz jej teraz tak często oglądać.
Mała_mi teściowa coś za miła się zrobiła, czyżby to cisza przed burzą? mam nadzieję że nie i że tak już jej zostanie.
Dziulka u mnie połączenie alkoholu ze słodkim daje rezultat rozmowy z muszlą... widzisz ten Arab miał smaki na Ciebie ale go speszyłaś uuuu
Strip współczuję letniego przesilenia, małego marudki, zarywanych nocek a trzymam kciuki egazminy, mgr i za szkolenie męża, bo szkoło mu się przyda.... Cieszę się, że Wojtuś już kupki robi sam, bez wspomagania :-)
Happy dzięki, apropo prezentów dla dzieci, jestem podobnego zdania, zresztą nie tylko dla dzieci ale przeważnie jak gdzieś się wybieramy to kupujemy coś praktycznego, co się zawsze przyda i nigdy tego za wiele :-)
Makuc pięknie to ujęłaś, wybierz się do lekarza a może dołączysz do grona podwójnych mam wraz z Alą (bo coś też ją słabości biorą) :-) a odnośnie męża to już zgoda?
Emiliab a ząbek już wyszedł? niech wraca szybko grzeczny Franio :-)
Roxannka nasze dzieciaczki znów się zmówiły...
Ladygab super, gratuluję podpisania umowy :-)
Aniawa super że z tym architektem tak wyszło :-)
Monimoni jak parapetówa?
Miniu współczuję takiego obrotu sprawy :-( mam nadzieję że zakupy poprawiły Ci nastrój :-)
Dawidowe odpoczywasz?
Onesmile jak wieczór? rower prowadziłaś?
Margerrita, Frogg, Doris, Sarisa, Dobranocka a u Was jak weekend mija?
 
Ostatnia edycja:
witam porannie. nocka niezla bo mldoa jak odjechala po nocnej butli to obudzila sie przemawiajac "gaaaa koookooo " i inne takie dopiero 7.40.

poza tym nabijalam sie z IDY ze wyro w drzazgi pojdzie....a ja jak wylaczylam kompa polozylam sie mojemu (nadal sie nizeodzywajac!!!!!! hahaha wieczor milczenia:p) na kolanach zadarlam mu koszulke i narobilam mu malinek ze jego brzuch wyglada jakby go cos pozarlo tudziez mial jakas niebzepieczna bakterie :laugh2:
poszlam sie potem ubrac w pizamke no i przez tego wariata omal nie pozdzieralam kafelkow ze sciany pazurami:-D:-D a przy okazji gartuluje dobrej roboty temu co zlew w lazience instalowal :-D:-D:-D:-D:-D :)) to juz wiecie wszystko hahah:)


a teraz biegiel gielam do sklepu poniewaz jak na zlosc dzieckowi skonczyl sie kleik sniadaniowy i wieczorna kaszka tez:baffled::baffled: na szczescie jest market otwarty u nas w niedziele od 8.30-12.30 wiec jak mloda nakaramilam i polozylam spac spowrotem bo chciala to ubralam sie i fruuuu. duszno u nas jak cholera zas bedzie burzato i deszczato.... wrrrrrrrrrr... aaaa jutro mam wolne:))))))))))))))))))))) i dobrze bo nie lubie poniedzialkow:)
 
reklama
No i dopiero jak posta Kani przeczytałam,to wyszło,jaka skleroza - tylu z Was nie poodpisywałam ,a i jeszcze miałam "interesy" do paru...ech...starość nie radość...a teraz dopisać czasu nie mam,bo w wir porządków wpadłam,póki dziecię pozwala(co mi nie przeszkadza na BB wpadać:))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry