reklama

Październikowe Mamy 2010

Dziewczynki kochane
Ale byl fajny weekend,Piekna pogoda,goraco,bardzo milo spedzilismy czas we trojke:).Maly sie tak rozruszal,nabral pelno nowych umiejetnosci wiec mamy mnostwo radochy z niego.I UWAGA!!!! W sobote przespal 7 godzin bez jedzenia!!!!!!!!!:-D:-):-)No chyba ,ze mi sie to snilo

Nie wiem czy juz mam zaczac o tym myslec ale wczoraj powinnam dostac okres...Boli mnie brzuch juz od paru dni ale te dwa okresy,ktore mialam do tej pory byly bardzo regularnie:baffled:

Mala mi ja bym sie nawet nie zastanawiala i zrobila wszystko,zeby tam nie mieszkac.W takiej sytuacji nawet nie myslalabym o slubie (a cywilny przeciez macie )a juz na pewno nie wzielabym zadnej kasy od tesciowej.Przepraszam ale Mysle,ze masz wybor ale nie chcesz z tego skorzystac..Dla mnie sytuacja chora ale dziwne ze nic z tym nie robicie.

Dorisku wspolczuje kochana ,ze Ci sie nie uklada z J. Czy on nie widzi ,ze Mikolajkowi moze byc przykro i ze moze poczuc sie odtracony??Co za facet wrrr......oby urlop wam pomogl sie dogadac
 
Ostatnia edycja:
reklama
O jesteś Sheeny, bo niby jesteś a Cię nie ma. Fajnie, że weekend się udał i że cieplutko u Was było. U nas mimo deszczu weekend też się udał :), ale to dzięki zakopcowi

Doris a , że w kwestii Mikiego sie nie zmienił to tak myślę, że bym go spakowała i kazała się wyprowadzić. I niewiem co z tym Twoim moze rola ojca go przerosła? i chyba w jego przypadku to musi zobaczyc jak wyglada jego zycie bez Was , bo póki co nie docenia tego co ma- gamoń ....
 
Sariska no weim wlasnie ale jakos ostatnio mi ciagle czasu brakuje.A jak jest ladna pogoda to caly dzien na dworze siedzimy.A odkad maly T.mi spadl z lozka to boje sie go zostawic samego na chwile nawet,tym bardziej ze sie tak rozszalal teraz
Zazdroszcze Ci Tego Zakopca ,ja tam bylam raz w podstawowce na wycieczce:baffled::zawstydzona/y:
 
Nie chcę tu zaśmiecać wątku moimi problemami, ale marzy mi się jedno: wyjechać gdzies tylko z dziećmi i zacząć wszystko od nowa. Tutaj nie mam niestety wsparcia w rodzinie , a znajomi to tylko znajomi. Wiem ,ze jak sie rozstanę z J. to będzie wielka afera , dyskusje i potepianie mnie , bo przeciez sie nie skarzę , a ze w jednym malzeństwie mi juz przeciez nie wyszlo , to na pewno problem tkwi we mnie. Wiecie o co mi chodzi. Chcialabym sie od tego odciąć, nie czuc sie jak wyrzutek. Rozstanie powodowałoby jeszcze jedna kwestię: kasa. Boję się ,ze z moich niewysokich zarobków nie dałabym sobie rady. No i ostatnia kwestia to opieka nad Doriankiem jak jestem w pracy. Pewnie tesciowa przestalaby przychodzic i co ja zrobię. Nie mam nikogo kto by mógł się zając nim w tym czasie , a na opiekunkę mnie na pewno nie stac.
Pewnie najlepiej byłoby ,zeby pojawil się nowy mężczyzna , który by mnie wyciągnął z problemów i który porwałby mnie (z dziecmi) jak rycerz na bialym koniu :-D , ale faceci to teraz ostatnia rzecz o jakiej mam ochotę myslec.
 
Doris Ty musisz zdecydować czy chcesz żyć nadal z kimś takim i nie zaśmiecasz wątku... po to jesteśmy żeby o wszystkim gadać co nam na serduchu leży i pomóc Ci w jakiś sposób ale nie możemy decydować o czyimś życiu. Pamiętaj że jakąkolwiek decyzję podejmiesz My tu jesteśmy i będziemy Cię wspierać :-)

A moje pranie nadal siedzi w pralce i czeka aż się zlituję i je wywieszę...
 
Ostatnia edycja:
Dorisku przytulam:*Kurcze gdybyś tylko mieszkała bliżej mnie to chętnie zaopiekowałabym się Doriankiem za free:-)Nawet nie wiesz jak bardzo kibicuje by życie ułożyło Ci się tak jak tego pragniesz bo napewno na to zasługujesz:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry