Hej!
Ale od wczoraj dużo napisałyście. Nie dam rady nadrobić. Wczoraj po obiedzie pojechałąm do bratowej i wróciłam na 20.00. Potem kolacja, kąpanie, ululanie szkrabów i byłam tak padnięta, że poszłam spać o 22.00.
Dzisiaj prawie nie spałam od 4.00 (tylko chwilowe drzemki były). Laura chyba przeziębiona, bo słychać jakby miała katar, ale nic z nosa nie wylatuje i zaczęła trochę kaszleć. Musiałam ją rano o 8.30 obudzić, żeby syna zaprowadzić do przedszkola, bo mąż wziął auto, bo drugie nie odpaliło po ponad 2 tygodniach stania w garażu. Wróciłam po 9.00 i poszłam robić mleko Lauruśce, przychodzę, a ta śpi to sama też się na chwilę położyłam. Jutro chyba pojadę z nią do pediatry, żeby ją osłuchała.
Sheeney czekam niecierpliwie aż zrobisz teścik i się pochwalisz co tam wyszło.
Doris net już jest, linia przepięta, mam nadzieję, że już problemów nie będzie.
Happybeti jak mam siedzieć koło domu to wolę iść gdzieś na spacer.
Emilia spóźnione życzenia rocznicowe.
Natolin suwaczkowe gratki dla Piotrusia.
No i więcej nie pamiętam
