aniawa
Fanka BB :)
E-lona za pierwszym razem nie mogłam nawet próbować. Po pierwsze młoda leżała pośladkowo i nie było nawet opcji SN. Po drugie, gdy się zgłosiłam tydzień przed terminem (jak mi kazali), to od razu pojechałam na stół. Zdaje się miałam zielone wody albo było jakieś inne zagrożenie dla małej. Przy Wojtku nie chciałam rodzić naturalnie. Pojechałam do szpitala, bo odeszły mi wody a za jakiś czas dostałam również bóli (to było w nocy). Rano pani doktor z nowej zmiany kazała mi rodzić SN. Miałam silne skurcze i ponoć zaczynało się rozwarcie- ha, ha po 8 godzinach męczarni! Nie zgodziłam się na naturalny poród, więc robili cesarkę.
