Czekając aż młody zaśnie wcinam sobie roladę lodową. Pół już wcześniej zjadłam a drugą połowę wyjęłam w całości. I tak skonsumuję, więc nie warto jej kroić na części.
Makuc, Rysia załapałyście się na pampersa przez streetcom? Fajnie się macie, bo ja póki co dostałam tylko Gerbera i kaszki Nestle.
Makuc czekamy na fotki.
Kroma zdrówka dla całej rodzinki.
Ida jaka fajna nocka- tylko pozazdrościć.
Rysia dla mnie ten artykuł lekko przesadzony. Może, żeby odwieść kobiety od cesarek. Ja po pierwszej cesarce myślałam, żeby rodzić SN. Nie czułam się najgorzej, ale też specjalnie nie biegałam. Drugim razem sama cesarka była dużo gorsza, ale samopoczucie po wszystkim- dużo lepsze. Nie wiem czy dlatego, że się nie bałam poruszać a im więcej chodziłam tym było mi lepiej (po pierwszym porodzie bałam się ruszyć). Możliwe, że waga też odegrała swoją rolę (teraz dużo mniej przytyłam niż wcześniej). Nie wiem. Jedno jest pewne- następnego dnia rano wstałam z łóżka a tydzień po wszystkim biegałam z wózkiem na spacery. U córki w szkole nie wierzyli, że miałam CC. Poza tym co to za bzdura, że kobieta przez długi czas nie mogła się zajmować swoim dzieckiem. Ja odkąd wstałam ciągle zajmowałam się Wojtkiem, jak i inne kobiety po cesarce. Nie wspomnę już o tym, że wbrew pozorom operacja jest o wiele mniej bolesna niż SN. Miałam skurcze tylko przez kilka godzin. Nie chcę wiedzieć co byłoby dalej skoro wtedy bolało mnie jak diabli a praktycznie nie miałam rozwarcia. Wizja dalszego ciągu porodu przerażała mnie. Wolałam, żeby mi się wkłuwali w kręgosłup, robili ze mną co zechcą, byle tylko przestało boleć.
a co do tej kampanii to się zarejestrowałam już na stronie, ale jak narazie nie da się zapisać na jakąś kampanię, bo chyba trzeba wysłać listownie jakąś zgodę, czy oświadczenie? Wyście też to wysyłały?
Na jakiej stronie się rejestrowałaś? Nie pamiętam bym cokolwiek wysyłała listownie.
Wojtek zasnął, więc idę przygotować rzeczy na jutro. No i może coś ogarnę, bo ostatnio cierpię na brak chęci w tym kierunku. Nie wspomnę już o tym, że od dwóch dni śpię kiedy tylko można, czyli podczas drzemek Wojtka. Dzisiaj znowu padłam po południu :-)