reklama

Październikowe Mamy 2010

no ja az sie boje... MARGERRITA ta moja pieronica to ostatnio raz cos zobaczy to od razu wylapuje. tak jak ciagniecie mnie za gumke od spodenek od pizamy... a pomyslec ze jeszcze niedawno mialy po 3-4 mce i trza bylo machac dziecku grzechotka przed nosem pol dnia coby lapki wyciagnelo....ja tylko czuje (sadzac po dzisiejszym wyczynie ) ze Leane jak ruszy z kopyta to opanuje wszystko w mieszkaniu co na jej wysokosci sie znajdzie... dzisiaj dopelznela do mebla cd i zajela sie plytami. przy okazji chciala zlapac za kabelek od telefonu ale na szczescie sie nie udalo.

a dzisiaj jak ja kapalam to dostalam czkawki i tak ja to rozbawilo ze co ja czknelam to ona smiech na caly blok. na koniec sama czkawicy dostala i ja sie smialam:))))
 
reklama
przy tablicy;)
a na serio to dziękuję temu co rządzi tym całym syfem że ten dzień sie w końcu kończy (spadam lulu) bo jeszcze jedna atrakcja i nie wyrobiłabym... uśpienie kotka np, albo padniecie instalacji elektrycznej u mamy, przewiane karczycho męża... ehhhhhhhhhhh, naprawdę dłuuuuuuuuugo by wymieniać;( @ nadal trwa... teść jutro nie przyjedzie po nas bo będzie leczył kaca... cały dzień na wsi z moją miastową panienką zapowiacda sie już megafascynowalnie:/ właśnie skończyłam drugą warkę i zabiłabym za trzecią ale nie zabiję bo teścia zobaczę pojutrze a to on wypił mi to piwko które teraz mogłabym otwprzyć i się nim upajać :P
no...
emisia, zdrowiej oczkalnie:)))
rysia, fridom!!!!!!!!
maqc, co ten D nawywijał???
gdzie roxi????????
a Alicja remontuje czy cuuuuuuuuuu?????????????//
mąż cierpiący już leży, a ja spadam do niego, tzn do łóżka... jego miałam wczoraj (mimo @, a propos dobrych marynarzy;))))
teraz pewnie znów jakaś przerwa bęzie bo to standard ostatnio....nie wiem już qrwa o czym mam mysleć żeby nie zwariować!!!!!!!! Misia np dzisiaj pierwszego guza zaliczyłą i to przy tatusiu... i martwi mnie to o czym kiedyś pisałam... no... w ogóle jest słodko...
idę się "przewietrzyć" i spać... może jutro bęzie dobry dzień...
:***
 
IDUSIA przytulam mocniutko:))) uspienie kotka??? auuuuuu a coz onemu sie stalo????

ja spadam spac bo jutro cieeeezki dzionek. najpierw stres z rana a potem praca po poludniu i ku mojemu nieszczesciu pracuje na jednej zmianie z ta piz.da ktorej tak nie lubie przez najblizsze dwa tygodnie.... jak nie zabije to bedzie cud...
 
Dziulka powodzenia jutro:-)
Dawidowe życzę Ci aby tydz.w pracy zleciał błyskawicznie:-)
Iduś przytulam:*:*:*oby jutrzejszy dzionek był lepszy od dzisiejszego:-)

ja właśnie skończyłam pić drugie tyskie i też już uciekam spać bo nie będę przecież siedziała tu sama:crazy:
DOBRANOC:-)
 
Witam się w ten szary poranek- ponoć ma sie przejaśnic,no,mam nadzieję:tak:...
Weny cosik brak - pewnie dlatego,że M. juz dzis wyjeżdża...:-(:-(:-(- ach,jaki mam niedosyt...:no::no::no::sad::sad::no2::no2::frown:.A jeszcze zanosi sie na to,że teraz nieprędko sie zobaczymy...no,swietnie- oboje bedziemy mieli przhlapane wakacje- ja uziemiona z Amelką w Stargardzie,on tam:baffled::crazy::growl:.
Pewnie mi niedługo minie i znów sie "wciągnę",ale na razie....eeeech....:-(
To tylko krótko :
Dziuluś-kciuki MOCNO zaciągnięte:tak:.Testem sie nie przejmuj,na pewno dasz sobie radę.Mój Tomir kiedys też coś w tym stylu miał,jak sie starał o pracę - mówił,że pikuś.Tak dobrze mu poszło,że laska z rekrutacji poleciała po szefa z Japonii,zeby mu to moje dziecko pokazać:-D.A ten stwierdził,ze szkoda go do tej pracy,na zwykłego operatora:eek:- chcieli go zrobic jakims kierownikiem działu od razu,jak firma ruszy.No,jak zwykle u Tomira skończyło sie fiaskiem,bo idiota zgubił telefon i nie pofatygował sie do nich,zeby im podac nowy numer:crazy:.A to był mój leniwy,olewający wszystko synek,więc Ty tym bardziej dasz radę:tak::tak::tak:.
Co do filmików z Leane,to,niestety,nie pomogę,bo komp wciąż zaśmiecony i nie ma kto mi go wyczyścic,więc nawet You Tube mi nie chodzi,nic,żadne filmy...:((((

Makuc,Ida- lepsiejszego dzionka dzis życzę.Co prawda u mnie dzis pewnie niezbyt wesoło będzie,ale co tam,zawistna nie jestem,niech chociaż Wam będzie fajnie:tak::-)
Rysia-gratuluję freedomu i powrotu do normalności :tak::-)
Emiś- wiem,co to za ból,jak z okiem coś nie tak- nie było mnie,ale zorientowałam się,że to juz jakis czas trwa- do wracza marsz,nawet z dzieciami- trudno,oko to oko,zbyt delikatna sprawa,by czekać,aż "samo" przejdzie.A w ogóle to Homeoptic tak profilaktycznie i na lekkie podrażnienia polecam:tak::tak:- mozna uzywac nawet przy soczewkach.
Aniawa- oczywiście,że głos na Wojtusia-"Anię" poszedł:-D.
Laura kończy dziś okrąglutkie 10 mcy:-)
Wojtuś piękne 9:-)
Dawidowe,Strip- gratulejszyny dla Was i Dzieciaczków:-):-):-):tak:

jak kogos pominełam( a na pewno wiele z Was,ale wybaczcie,głowa dzis całkiem zaprzątnięta wyjazdem M.),to plasiam i obiecuję poprawę:zawstydzona/y::sorry:
:tak:.

Amelka ładnie zasypia,przeważnie bez problemu,ale w nocy budzi sie co chwilę z rykiem.Dziś znów musiałam ją wziąć do nas,bo miałam dość latania do łóżeczka i wtykania smoka...U nas nie lepiej,ale przynajmniej miałam ją "pod ręką".Cała noc taka- na przemian smok i butelka z soczkiem:crazy:.A o 4.30 obudziła sie już całkiem i szybko musiałam butle robic,bo juz nie dała sie oszukać.Wypiła i poszła spać.Skok to chyba już nie jest,bo w dzień jest pogodna,ładnie sie bawi i zauważyłam dużo nowych umiejętności.Ale to jedzenie w nocy- masakra,jakby znów była noworodkiem i co 3 godziny potrzebowała...o co kaman????

No,nic,lece jeszcze na zamknięty i tematyczne,póki moje skarby jeszcze śpią,bo potem w dzień juz czasu nie będzie...
No i prośba do Was o kciuki ,żeby szczęśliwie złomingo go dowiozło ...wtedy pomogły,więc i teraz na nie liczę:tak:.
 
Witajcie!

Na początek gratulacje suwaczkowe dla dawidowe i jej Laury,Kani i Oliwki,strip i Wojtusia oraz Elwirki i Oliwki:-D

Z okiem lepiej(dziękuję za życzonka). Pomógł okład z herbaty(Kania,kroma dzięki za przypomnienie o tym starym sposobie). Tak to jest,że jak dziecku coś dolega,to pamiętam o takich np.okladach na oko. Ale jak już coś mi jest-to takie informacje wylatują z głowy.

Ida martwię się o ciebie i stan twojego ducha:-(.
Dziulka @ przyszła 1 lipca. Pojawiła się taka wielka,że normalnie lało się ze mnie jak z kranu... Nieważne. Ważne,że jest.:tak: No i kciuki zaciśnięte
happybeti widziałam przelotem,że jesteś. Jak dobrze..:-).A małż wyjechał już? Nie doczytałam...Już doczytałam,dzisiaj wyjeżdża. Kciuki zaciśnięte.

Aha,Kania pytałaś się o ospę. Franek się nie zaraził i już teraz chory nie będzie.Dziwię się. Nie wiem,od czego to zależy. A co do zarażania,to słyszałam,że dziecko zaraża,jak jest wysypany,ale kiedy jeszcze nie ma strupów. U mojego Kuby w przedszkolu kolega przyszedł za wcześnie po ospie do przedszkola i dlatego pozarażał połowę grupy.

Na razie spadam,bo Franek się nudzi na podłodze.
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry