Łooo mamusiu ale żeście naprodukowały

siedze i siedze, czytam i czytam, zaraz mi się dziecie z drzemki obudzi a ja jeszcze nie skończe

doris, kania, kroma (mam nadzieje że nikogo nie pominęłam) dzięki za kciukasy :* wizyte opisałam na tematycznym coby tu nie zaśmiecać, ale napisze ogólnie że jest ok :-)
monimoni, kciuki za obrone zaciśnięte i szybko daj znać jak już bedzie po :-)
kania, za waszą wizyte u dermatologa też trzymam kciuki, napewno wszystko będzie ok!
swoją drogą Patryk też ma taką "kaszke" na buzi, takie drobne krosteczki i widze że więcej dzieciaczków ma np.
doris, paolcia ... ciekawe co to może być
rysia, widze, że nie taka kurewna straszna ;-) dobrze że chociaż może się na coś przydać, ale lepiej miej ją na oku
aniawa, zazdroszcze takiej drzemki Wojtusia, u nas 3 godziny się jeszcze nie zdarzyły

a co do upadku, to niestety nieuniknione, dobrze że nic mu się nie stało oprócz paru zadrapań. No ja się nie nadaje do mieszkania na wsi, na kilka dni wyjechać to fajnie, wyciszyć się odpocząć, ale na dłużej to bym chyba zwariowała
doris, no super że paszporcik załatwiony i termin taki króciutki, teraz Dodo będzie obywatelem świata i będzie mógł podróżować :-)
a ten student to ci sie trafił, jakiś chyba jeden przypadek na milion ;-)
małż usypia Agę, ja idę zaraz chlebek robić i proszę was nie piszcie tyle. no masakra jakaś. co wy nie macie co w domu robić? :-) gardło mnie nadal boli, katar nadal mam ale czuję że jest lepiej. no ile można przeziębionym być. dobra to ja spadam ale wróce. i chciałabym móc dzisiaj nadrobić co napiszecie od teraz więc z umiarem dziewczęta
1. zdradź nam tajemnice co to za chlebek bo chyba niedoczytałam

2. też się czasem zastanawiam, kto tymi naszymi dzieciaczkami się zajmuje skoro my ciągle na bb

3. zdrówka życze!
Mamaagusi,Roxi-no,to sie pochorowałyście..."pocieszę " Was,że mnie przeziębienie tez trzyma juz 3 tydzień...co prawda już minęło,ale wciąż katar i kaszel...ale da się wytrzymać

.
nie jest to pocieszające bo u mnie właśnie 4 tydzień leci i 3 antybiotyk przepisany z tym że jednego nie brałam, ale tobie życze szybszego wyzdrowienia ;-)
ika, ciesze się, że wieczór jednak był udany

a co do jedzenia po odstawieniu od piersi to ja też teraz nadrabiam i niestety waga troszke idzie w góre

anka-spe, strasznie ci współczuje, choroba bliskich osób to straszna rzecz, przesyłam dużo pozytywnych fluidów!!!
elwirka, czekamy na fotki ubranka do chrztu, i co z tego że skromne, najważniejsze żeby się podobało a nasze maleństwa i tak we wszystkim wyglądają ślicznie :-)
czarodziejka, jak ja cie doskonale rozumiem z tymi sąsiadami

i widze, że nie ja jedna ;-) ja mieszkam w jakimś bloku zbudowanym chyba ze styropianu bo tu poprostu wszystko słychać, wszystko się niesie a mnie do białej gorączki to doprowadza

jeszcze niedawno mieszkali nad nami ludzie, którzy chyba w kręgle w domu grali albo nie wiem co, w każdym razie coś ciągle zrzucali na podłoge i się turlali po niej wrrr... jeszcze jak w ciąży w domu sama siedziałam i była całkowita cisza u mnie to takie odgłosy mnie wyprowadzały z równowagi, no a teraz denerwuje mnie jak coś obudzi Patryka np. ciągłe trzaskanie drzwami sąsiadów, czy drzwi nie można normalnie zamknąć, albo bieganie po schodach w szpilkach
kania, ja również uwielbiam czytać te twoje "wypociny" ;-) a przyznaj szczerze czy twoja praca troche nie cierpi na tym, że bb ważniejsze

kasis, o jesteś :-) dyskusja była czy jesteś na urlopie czy nie, ale mi się jakoś wydawało że ty w sierpniu dopiero jedziesz, znalazłaś wogóle ekipe do Chorwacji ? U nas niestety się troche posypało i z wyjazdu nici :-(
a co się dzieje z Błażejkiem, że astme podejrzewasz ? Dużo zdrówka życze!
makuc, dzięki za wieści od
Dziulki :-) ale ty coś dzionek średnio miałaś udany, Alutek dała popalić ? czy D. się nie spisywał jak trzeba ? mam nadzieje, że dzisiaj troszke lepiej, no może oprócz pogody

ale pociesze cie że u mnie też leje buuu...
dziulka, no i widzisz, a ty już ręce załamywałaś ... super poszedł test to teraz tylko patrzeć jak jakąś extra robote załapiesz
emiliab, to ładnie Franuś pospał, a zdradź mi tajemnice jak sprawić żeby mój Patryś kiedyś taki śpiący był hę ?;-)
rysia, emiliab suwaczkowe gratulacje dla Miłoszka i Frania :-):-)
natolin , no ja też raczej domówkowe imprezy wolałam, no i raczej cicho nie było, tyle że ja nie z tych piszczących dziewczyn jestem ;-)
a co do tłuczenia kotletów to u mnie mąż tłucze

i zazdroszcze ci tego że Pudzianek nie bierze wszystkiego do buzi, bo ja to już nie mam siły do tego mojego, wszystko musi polizać, spróbować albo zeżreć
dobranocka, o i kolejna zguba się znalazła, fajnie że już jesteś :-) urlop napewno udany, czekamy na jakieś szczegóły

no i gratki dla Justysi :-) a brzuszek może znowu sfotografuj co byśmy mogły się nacieszyć widoczkiem ;-)
MALA MI mąż będzie rybki podlewał? ;-)
sheeney, troche lipa z rodzina twojego Tomka, ale tak czasem jest że na najbliższych liczyć nie można :-( a oni mają wam coś za złe, nie wiem że wyjechaliście że jesteście tak daleko czy coś ... i dlatego teraz tak postępują
ledwo przebrenałam i nawet nie wiem czy wszystko ogarnełam ... oj ciężko mi sie dzisiaj myśli po wczorajszym wieczorze, a właściwie po nocce

:-)

Mąż oczywiście przyniósł bukiecik czerwonych róż i winko, nasze ulubione, które na ślubie piliśmy :-) potem jak wróciliśmy już od lekarza i uspaliśmy Ptysia, to zrobił przepyszną kolacyjke, później oglądaliśmy komedie romantyczną przy świeczkach, a jak film się skończył to ... było gorąco

:-)



nawet Patryk wiedział, żeby nam nie przeszkadzać ;-) ale jak już położyliśmy się spać to tak kolorowo nie było i od 2 w nocy synek spał już z nami bo w łóżeczku był ryk, ja nie wiem co temu mojemu dziecku się poprzestawiało

jedyne dobre to że u nas dosypia do 7:30, więc dzisiaj się nie zrywałam z łóżka przed 8 :-)