Ja na początku, od 7 tygodnia - z powodu takiego, że krwiak mi sie rozlał - przesiedzialam w domu 6 tygodni, w tym 3 przeleżałam plackiem. I od kwietnia wróciłam do pracy, pracuję w biurze z fajnymi ludźmi, nie przemęczam się, przełożonych mam wyrozumiałych, kierownik dba o mnie bardziej chyba niż małż (a małż pracuje za ścianą
), więc stwierdziłam, że wole iść do ludzi, niż siedzieć w domu, mieć dużo czasu i schizować. I widzieć co by się przydało zrobic i posprzątać w mieszkaniu, a staram sie do pracy fizycznej za bardzo nie wyrywać... Bo córa i tak w przedszkolu. Tylko trochę zaczynają mnie męczyć dojazdy, ale dopóki dam radę, to popracuję.
. Ja np. zauważyłam że najbardziej się rusza jak kładę się spać lub na chwilę położę się na kanapie wtedy to mikser w brzuchu totalny.