reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
hejo laseczki

Happy przeczytałam wszystko z zapartym tchem i wiesz :-( mój mózg nie funkcjonuje dziś zbyt dobrze :-(. Nadal mi smutno, a już myślałam, że jak wstanę to od rana bede happy i co i dół jak stąd do kołobrzegu buuuu . Amelce się nie dziwię, że w yorku psa nie widziała hahaha. A jeśli chodzi o kolejki to w ciąży 2 razy mi się zdarzyło, że mnie sam ktoś poprosił.A tak gdyby nie to, że się wpychałam to nadal bym w tych kolejkach stała. I jak wchodziłam prawie każdy miał pretensje to pokazywaliśmy na tabliczkę co to za kasa i w większość barany się zamykali i szli do innej kasy, ale czasem zdarzali się Ci co komentowali i skończyć nie mogli, ale mój M. delikatnie im wytłumaczył, żeby się odstosunkowali ;-)
KAnia niewiem co to sie stało, że mala popołudniu tak starsznie płakała? coś jej na bank nie pasiło :-( i przykro mi się zrobiło, że w moich ramionach płacze :-(. Ale w nocy bajka, kapiel , kolacyjka i spała w 10 minut. Ale pobudka w płaczem o 1:00 i pospała uwaga uwaga(wiem wiem myślicie, że do 8 ;-)) niestety nie do 6 :00 hahahaha

no i jak pisałam mój mózg nie rejestruje informacji, które przeczytał tak więc się nie odniosę do reszty napisanego tekstu :-( jedynie zostaje mi życzyć CASPERKOWI I MINIU gratki suwaczkwe - właśnie kochana gdzieś Ty??
 
Witeczka

Melduję się jak zwykle rankiem :-)

Miniu Wszystkiego Najlepszego dla Casperosa z okazji jego święta.

Lecę Was poczytac. mam nadzieje ,ze mi się uda , bo dzis pracusiam tylko do 13-tej. Potem muszę odprawic synka na kolonię :-/
 
Dzień dobry :-)

czytanie epopejów pompejów ejejów Happy z rana - uwielbiam takie poranki :-)

kania świetne podjeście, tak trzymać! rilax, niech sie tamci męczą :tak: !

miniu gratulejszyn!

dorisku a gdzie Mikuś wyjeżdża? super że ma taką możliwość, ja wszystkie moje wyjazdy kolonijne wspominam wspaniale :tak: to świetna przygoda. Ale wiadomo tęsknota...dacie rade :**

dobranocka leż i pachnij, bo jak nie to zaraz tam sie do Ciebie wszystkie z BB zjedziemy i Ci sie dostanie - odpoczywać masz czyli "bedę robić nic, nic będę robić, a robić nic to znaczy NIC NIE ROBIĆ" !!! :tak: :*

efuś super że z tarczycą wszystko ok :tak: ja też sie kontrolować musze - jestem w "gronie ryzyka" bo babcia, mama i jej siostry - wszystkie mają problemy i każdy czeka kiedy i u mnie sie zacznie. Ale ja sie nie dam ;-)

kasis właśnie doczytałam o tym chodziku - całe szczęście że Twój Ł był blisko :-(

Sariska tulam :***

odnośnie małża: ja cała w skowronkach latam koło niego itp ciasto przynosze a on : "nie mam ochoty na ciasto" :baffled: wrrrr.... więc postawiłam spokojnie talerzyk i rzuciłam w niego ciapciem - od razu nabrał ochoty na spróbowanie :-D no i o dziwo mu smakowało, nawet banany :-p wreszcie znów jesteśmy we trójeczke :-) niby takie nic a tak mi fajnie :-) znów z rana Iś w naszym łóżku przeszczęśliwa właziła na tate i próbowała dostać sie do jego ucha :-)
 
Ala prosić i dawać to za dużo, dobrze ze ten ciapeć zadziałał :-) super, że możecie się już cieszyć sobą we Trójkę razem :-) trzymam kciuki, żeby Ciebie problemy z tarczycą nie dopadły ale jak to Happy mówiła z Euthyroxem da się żyć tylko trzeba o nim pamiętać ;-)
Doris to fajnie, że dziś tak krótko, a syna to pierwsza kolonia? pewnie już pisałaś a ja pewnie przeoczyłam, a gdzie się wybiera?
Ja kolonie też miło wspominam, może nie byłam na wielu ale te na których byłam były super.
Sarisa tulam mocno :***

Oliwka udała się 20 minut temu na drzemkę więc mam czas dla siebie, czyli = BB :-)
 
E-LONA ja z jednej strony może też bym chciała Pudzianka kłaść później spać, żeby później wstawał, ale po pierwsze ma już taki rytm, który sam sobie ustalił, a po drugie pomyślałam sobie, że gdybym wracała do pracy to jednak taki system jest o wiele bardziej komfortowy, że wieczorem wcześnie już śpi
ELWIRKA to bez sensu! powinni Wam od razu powiedzieć o tym zakraplaniu.
ja też byłam na weselu miesiąc przed porodem i świadkową byłam :-)
KROMA gratuluję raczkowania Arkowi
HAPPYBETTI też bym nie wytrzymała netu chodzącego po woli ;-) na szczęście mam dobry dostęp na wakacjach, co potwierdza moją teorię, że już jesteśmy tak uzależnieni, że bez neta ani rusz :-/
a tego, że nie cierpię dzieci na weselach i że gotuje się we mnie jak to widzę to niestety zdania nie zmienię, a ostatnie wesele tylko mnie w tym utwierdziło. Nie jestem hipokrytką, piję alkohol w domu, ale będę starała się, żeby nie było to za często przy dziecku, a na pewno nie chciałabym, żeby kilkulatek patrzył na pijanych ludzi jak to miało miejsce na ostatnim weselu na którym byłam i aż z tego wszystkiego sam sobie zaczął polewać picie do kieliszka od wódki, a mamusia wielce uradowana była z tego - jak dla mnie nie do przyjęcia.
a i ja tak jak SARISA tylko w knajpce piwo (ale też nie w pubie, bo tam dziecka nie zabieram tylko przy obiedzie na wakacjach) piłam przy Pudzianku, a tak zawsze alkohol po uspaniu młodego
DOBRANOCKA ja też konsekwentnie wypisywałam zaproszenia bez dzieci.
a na badanie piprzyków się wybierzcie! ja idę na początku sierpnia na kontrolę.
skoro masz leżeć to wg mnie lepiej jakbyś odpuściła sobie prasowanie itp
PAOLCIA o co chodzi z tymi przesyłkami? ja to nawet nie wiem o czym mówisz, doczytałam, kiepko :-/
ALICJA to ja Cię podziwiam, mimo iż jestem leniem i generalnie wychodzenie z domu to dla mnie wielka przeprawa ;-) to jednak nie wyobrażam sobie jednego dnia bez dworu i mój synek też nie. i tak jak proponuje HAPPYBETTI ja bym kupiłam najzwyklejszą parasolkę, nawet używaną. a nie da się Twojego dużego wózka wciągnąć po schodku?
a ciasto wygląda pysznie! :-)
DORIS my wczoraj nie wracaliśmy tylko jechaliśmy do Zakopanego, wcześniej (po przyjeździe z nad morza) byliśmy tylko na weselu wyjazdowym ;-)
a sprzedawcę z allegro bombarduj telefonami, tak nie może być!
MAKUC mi się wydaje tak jak DORIS, że mąż się nie przyzna, ale że tęskni i za Tobą
IDUŚ kochana współczuję Ci, że ciągle coś, bo wiem, że też bym wszystko bardzo przeżywała i tym bardziej jestem wdzięczna za to, że Pudzianek jest taki bezproblemowy
ROXANNKA mam dokładnie jak Ty odnośnie mięsa :-) chociaż nie - ja zjem kiełbasę, ja nie zjem takich kawałków mięsa z tłuszczem, chrząstkami, żyłkami itd
EFA fajnie, że tarczyca wyleczona!! cieszę się
EMILIAB cieszę się, że z mężem OK! super!

KANIA dzięki za pamięć :-) dotarłam, nadrobiłam, wczoraj już spacerowałam po Krupówkach sama, a teraz się ubieram i na Gubałówkę :-) buziaki dla Was.
 
Sariska,Słonko,a cóż to się dzieje,że humorku niet?Niewyspanie i zmęczenie,czy jeszcze coś innego?Przytulam:*** i poprawy nastroju życzę.
Alicja,nie ma to jak odpowiednia "perswazja":-D.A tak serio,to zazdraszczam,że Wy razem i Isia między Wami i ...przypomniało mi się,jak to u nas było...ech...:-(
Natuś- to miłych wędrówek po górkach:).A co do sytuacji,która opisałaś,z tym piciem alkoholu przez dziecko,to...no,cóż...to tylko potwierdza moją teorię,że jak ktoś jest odpowiedzialny i wie ,co robi,to nie dopuści do takiej sytuacji,nawet jak zabierze dziecko ze sobą.Generalnie uważam,że jak ktoś sobie nie życzy dzieci na swoim weselu,to należy się bezwzględnie do tego dostosować,a jak ktos nie ma nic przeciwko temu,to można wziąć kilkulatka,ale nie na długo i zapewnić mu potem odpoczynek i opiekę.A co do pubu,to,oczywiście,że to nie miejsce dla dzieci:).Po prostu- odpowiedzialność i zdrowy rozsądek wystarczą:).

Amelka marudzi,nie wiem,o co kaman...chyba Was pożegnam w takim razie,bo i tak nie moge byc na bieżąco...Myślę,że pójdziemy na spacerek,póki nie pada...Buziaczki:)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Witojcie :)

Ale pogoda buu, pod psem, że tak powiem.

Miniu gratki dla synia.
Sariska spóźnione gratki dla Zuzka. A co to za dołek. Zaraz podjadę do Kołobrzegu i go zakopie :).

Dziula, ale z Ciebie detektyw, inwektyw, uśmiałam się.

Kasis mój Pawcio też ma z tyłu głowy guzka, taką kuleczkę jak groszek, ale lekarka nic na to nie mówi. Też miałam stracha troszkę jak czytałam historię Córeczki Judysi. Jakoś cały czas myślę o tej Zosi.

Elwirka my pieska już nie mamy, ale Paweł namiętnie dzieli się wszystkim co ma w łapkach ze swoimi zabawkami :)

Kania bardzo dobrze z tym urlopem zrobiłaś. I miłego wypoczynku życzę.

Alicja ciacho 1 klasa :), ale mi smaka narobiłaś. Mniaaam.

Doris pamiętam do dzisiaj jak córkę na pierwszą kolonię wysyłałam. Stresa miałam większego od niej. Nawet ją tam odwiedziłam, bo nie była b.daleko.

Happybeti jak tam pieluszka już pełna ? ;-)

Mojemu małżowi śniło się, że jestem w ciąży he,he. Podobno nawet się ucieszył, martwił się we śnie, że teraz się nie wybudujemy hi,hi. A ja się cieszyłam, że nie muszę iść do pracy łooo. :-)

Natolin, ależ zazdraszczam Ci tego Zakopca.

Paweł mnie już przywołuje swoim udawanym kaszlem, terrorysta mały.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry