reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
Jooooołłłłłł:-D:-D
Jakos nie moge sie wbic w wasze dyskusje ostatnio:-(:-( nie mam na tyle czasu,zeby wszystko dokladnie czytac neistety ale mam nadzieje,ze mi to wybaczycie:sorry:

Uwaga uwaga!Maly Tomek spal dzis bez zadnej pobudki przez 9 godz!!!!:szok::tak::-)Obudzil sie o 5 dopiero,wzialm go do nas i pospalismy do 8!!Takze jestem bardzo zadowolona.
Odkad pojechali rodzice to mi strasznie nudno samej w domu i tylko czekam az Tomek wroci z pracy
Powiem Wam,ze ostatnio jakas taka szczesliwa jestem:-) Mamy z Tomiem naprawde dobrze ,zadnych wiekszych problemow,cudowne dziecko,mamy siebie,robimy co chcemy i do tego za 2 tyg jedziemy na wakacje!!!!!!



I to by bylo na tyle bo wlasnie sie moj tygrys obudzil ...:-)

Makuc hahahhaha to sie musial D.stesknic za wami...
 
czarodziejkaM oj biedne słoneczko sobie wargę rozcięło. Eh te nasze dzieciaki. Nawet jak człowiek ma je na oku to różne przygody się im zdarzają.
Mój wczoraj siedząc na łóżku, tyłem głową do ściany zaczął sobie uderzać głową o ścianę z premedytacją i się cieszył:szok:. A tak jak się uderzy w głowę o ścianę to mina w podkowę i płacz.
Co do usypiania to mi wieczorem przeważnie Łukasz już pada przy końcówce mleka a że karmimy się na naszym łóżku to wtedy go hop siup do łóżeczka i śpi. Za to w dzień gorzej z tym jego usypianiem. Raz zaśnie na łóżku naszym, raz w łóżeczku. Różnie to bywa. Mój to po prostu mały wędrownik i po łóżeczku musi się nachodzić, wstawać i takie tam... i zanim zaśnie to czasem kilka razy alarm płaczu się włączy.

emilab to teraz masz więcej dzieciaczków na głowie, mam nadzieję że grzeczni są wszyscy:-).
makuc a to Ci psikus! Tak więc czekamy na relację ze spotkania:-).

No a my mamy jechać a mały jeszcze śpi. Wiedziałam że tak będzie:-). Do tego zaczęło padać...
 
Sheeney- to życzę,aby ten (błogo)stan trwał u Ciebie jak najdłużej:tak:.Jak to miło sie czyta,że ktoś czuje się szczęśliwy:happy:
Emilka- u nas z zasypianiem Amelki identycznie jak u Was- i te kilometry do łóżeczka i z powrotem też;).Ale nie narzekam,oby tylko gorzej nie było:happy:
Czarodziejka,a Ty sie nie stresuj,że "powinien" sam zasypiac.Skoro tak ci na razie dobrze,skoro Ci to odpowiada i fajnie się czujesz,tak go usypiając,to ...niech na razie tak zostanie,na "odzwyczajanie",kiedy sama poczujesz,że masz dość dźwigania słodkiego ciężaru,zawsze będzie czas.Bo w sumie teraz już,to czy zrobisz to teraz,czy za jakis czas,to wielkiej różnicy nie będzie.Co innego,jak dziecko jest maleńkie i dopiero sobie wyrabia rytuały.Kazda mama wie najlepiej,co dla niej i jej dziecka najlepsze.Ja się ciesze,że Amelka tak bezproblemowo jakoś po odstawieniu od cyca nauczyła się sama zasypiac po butli,bo chyba bym nie umiała "być twarda" i słuchać zza drzwi jej lamentu:sorry:.
Kasia,"tyk-tyk" to aż tak się nie przejmuj;)- moja bratowa pierwsze dziecko urodziła,jak miała 34 lata,a popatrz na mnie;).Jeszcze duuużo czasu masz:).
Makucku- ofkorz,że wybaczamy,ale na relację z zaciągniętymi kciukami czekamy;)))).Serio,ciekawość mnie zżera ,co te D. ma Ci do powiedzenia;).A widzisz?Długo nie wytrzymał,hehe.A moze ta "męska rozmowa" z kumplem mu tez pomogła?Moze kumpel mu uświadomił,jakie ma szczęście,mając tak wspaniałą żonę i córeczkę?Hm...kto wie?;)
Elwirka,no,biednaś Ty z tymi tesciami...:/.Rozumiem,że nie chcesz zaogniac stosunków w sytuacji,w jakiej jesteście...oby z tym mieszkaniem wreszcie sprawa dobrnęła pomyślnego końca,to wreszcie nie będziecie musieli tańczyć ,jak Wam zagrają.Ale z ta czekoladą to przegięli- normalnie w nos bym się roześmiała- w jakiej epoce oni żyją????Myslą,ze czekolada wciąż na kartki czy co????No,porażka...:/
Dorisku- Miki na pewno będzie się wspaniale bawił na koloniach.A co do wizyt rodziców,to mam podobne zdanie ,jak Alicja(tez z doświadczenia jako wych. kolonii;))- młodsze dzieci ciężko sobie z tym radzą- co innego starsze.Ale tak w ogóle to uważam,że nie ma potrzeby odwiedzania dzieci.Ja z siostrą np. zawsze jeździłysmy na kolonie dość daleko- na drugi koniec Polski ,więc rodzice nas nie odwiedzali.Raz wpadła ciocia ,mieszkająca w pobliskim mieście- nie powiem,fajnie było,bo poszłyśmy na lody itp.,ale jakby nikt nie był,to dziury w niebie by nie było;)- tyle było zajęć i atrakcji,że tylko się żałowało,że te kolonie tak szybko się kończą:).
 
Roxi no i znalazłam przepisek . Takie tościki to i ja bede potrafila zrobić :-) tyle ,ze ja pamiętam ,ze miodek się jeszcze dodawało , tylko czy można do tego mleka? Bo posmarowane miodem to nieee lubić. Aco do tych barów to zrób ranking tych najlepszych takich dla VIPów :p :-D
Alicja absolutnie w 100% się z Tobą zgadzam w kwestii odwiedzin na kolonii. To może być traumatyczne przezycie dla obu stron. Także może dobrze ,ze będzie tak daleko :p. No i pewnie przez 2 tygodnie zdązy poważnie zatęsknić za maminką i tatkiem, i mam nadzieję jeszcze bardziej doceni ich po powrocie. :-)
kroma udanego fryzjerowania. Pochwal się co robilas z włoskami.
Elwirka 'no stress bejbe' . Olać teścia!
Sarisa super ,ze planujecie rodzenstwo dla Zuzinki i to całkiem w niedługim czasie. Trzymam kciuki ,zeby te wiatry były pomyslne i Wasze plany się spełnily.
E-lona Ty tu przeciągów nie rób! Przynajmniej kawke z nami wypij ;-)
mała_mi oj to jak się faktycznie gdzies dziś wybieracie to proponuję założyć wodery , bo parasol to mało. Co się tam dzieje – masakra jaka ulewa.
Czarodziejka współczuję maluszkowi upadku i przygryzienia wargi ;-(. No a z tym mlekiem to dziwne rzeczy. Może jeszcze nie przestawiaj go na 3.
makuc haha mówilam ,ze zatęsknil za Wami ,ze hej!
Sheeney super nocka . No tak to można funkcjonować! No i ,ze tak wszystko super się uklada – pozazdrościc. A gdzie wczasujecie się? Bo chyba mi gdzieś umknęło?!




jeśli chodzi o nocki , to owszem mam przespane (no chyba ,ze małz mnie zaatakuje) , ale zasypianie Doda ostatnio to jakiś hardcore , podobnie jak u wielu z Was. Mały walczy ze snem ze wszystkich sił i muszę przyznać ,ze często przegrywam z nim.... i po prostu wychodzę z pokoju . Wczoraj uciekał mi normalnie z pozycji leżącej chyba z 500 razy. Fyk, myk, potrójny tulup i już stoi. No i zaciesz na twarzy jakby bawila go moja coraz bardziej zkwaszona mina i zacisnięte zęby. Jak was nadrabialam , to przeszło mi przez myśl , ze może jest tak jak roxi napisala o sobie, ze nie mogla zasnąć, kreciła się z boku na bok z nadmiaru myśli. Hah ...i to pewnie ten nadmiar myśli nie pozwala mu zasnąć. Pomyslcie o tym ;-) :-D
 
reklama
doris, my jednak nie idziemy nigdzie na razie bo się strasznie rozpadało. Chyba że przestanie. Na dodatek słyszałam że pogoda ma być taka do końca tego tygodnia. Nawet Łukasz dziś ciągle senny i marudny przez to. Mnie się do tego też chce spać. No i numer też już sobie zapisałam :)
cass witaj, dawno Cię nie było. Co u Was?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry