reklama

Październikowe Mamy 2010

No to sobie skasowałam posta. :angry:
Jeszcze raz.
Mała_mi fajnie, że dzisiaj mąż się postarał i Łukaszkiem zajmował. Co do przebijania babli to nie jestem przekonana czy to dobry pomysł.
Roxi szczerze to nawet nie pamiętam kto to wymyślił. Na pewno nazwa to mój pomysł. Wysilać się przecież nie musicie, bo macie wszystko gotowe w jednym miejscu. :-pCo do zdjęć to nawet nie wiedziałam, że jakieś są zamieszczone, bo się tym nie zajmuję. Z dzieciakami też mamy.
Zrobiłaś mi smaka na zapiekankę.
Elwirka a to w ogóle moze być za dobrze? :-)
Roxi, Kania, Mała_mi miłego oglądania.
Kania brawo dla męża. Napracował się.

Laura jeszcze nie śpi. Stoi i chyba kupę robi (jak to ma w zwyczaju gdy spać powinna).
 
reklama
No to nadrobiłam jeszcze TO i OWO i juz teraz wsio wiem i moge pisac i pisać :cool2::happy2:;-)

SARISKA platrofma wiracyjna? nieźle, nieźle :happy2: ciekawe czy jakies rezultaty będa? hmmm tak sobie przypomniałam, ze chyba IDA na 'wibro maksy" chodziła? ciekawe czy poskutkowały?
IDA thx za przypomnienie metody. 3-5-7 :confused: coś mi się zdaje, że przy 5 już litrami alko sie lal będzie. A co do "sprawdzonych żródel (innych)" to, że przepraszam kogo masz na myśli jak nie nas? :-p zdrada? buuuu. poza tym jak weny brak skoro post słusznej dlugości? :happy2::confused::-p
EMIŚ ano długi, długi :happy2: i widzę, ze nie tylko u nas spacer przestał być ze spaniem równoznaczny. Teraz Alicja chociażby oczy na zapałkach mieć miała to i tak w wózku blanociać nie budziet. Tylko szczaja. A hitem ostatnio wrony i duże psy sie stały.
KANIA super, że nocka dla Ciebie udana i przespada. Te dyżury dot. wstawania do dziecka to jednak świetny pomysł, gdyż jest nadzieja że co 2. dzień się człowiek wysypiać będzie. Co do teściowej to z tym zlaniem jednak nie tak prosto. D. jest zatrudniony u niej w firmie i pi***teraz mu pensje mniejszą o 500 zł dała z informacją, że musi swoje kredyty pospłacać i że jakieśtam dodatkowe wydatki ma i że mu w tym miesiącu więcej dać nie może :wściekła/y: tak więc D. musi się z mgr streścić, żeby innej pracy szukać, bo takie numery to przegięcie. br. poza tym taboret ma jeszcze czelność fochy strzelać, że jej na zapyziałej wiosce teraz odwiedzić nie chcemy [ma urlop]... ech.
KROMA gratki dla Arka [zębowe plus nowych umiejętności!]
DZIULKA teraz to już tylko krok do raczkowania na podłodze. zobaczysz.
1) chodziłam to za dużo powiedziane bo byłam aż jeden raz:-(potem nastąpił etap leku separacyjnego, upały i moje "kochające inaczej" podróże samochodowe dziecię - jakoś tak wyszło:no:kromy i emilki o opinie pytać:tak:
2)hehe, zdrada rzecz ludzka, i widocznie czasem człowiek zmuszony poniekad do niej jest:-p
3)u nas spanie na spacerze tylko "siłowe" - jak już trze oczy łapie uszy i smyra nosek tzn że chce spać, wtedy trza obniżyc siedzenie i pobujać plus pomruczeć i jest git. gorzej jak sie przegapi moment "pierwszego tarcia" - wtedy syrena na całego zanim się ją "zalula":no:
4) ja pierdziu taką mamusię!!! brak słów i tyle:angry:
mała_mi, zazdroszcze że nie macie problemów z usypianiem Łukaszka w ciągu dnia :tak: u nas to w sumie różnie bywa, raz jest super i prawie odrazu po odłożeniu do łóżeczka synek śpi a potem przychodzi taki czas że łóżeczko w ciągu dnia parzy w dupke :dry:

sarisa,
dzięki kochana za pamięc :* wiesz myslałam że już jest lepiej i to jakiś jednodniowy wirus mnie dopadł ale od wczoraj znowu mnie boli gardło i tym razem migdał buu :-( chyba kuracja lodami i zimnym piwkiem nie zadziałała :rolleyes2:
a co to za vibra ? i po co ci takie wibracje, męża poproś to cię napewno z miłą chęcią wywibruje ;-):-D:-p

ida, u nas klepanko jeszcze z mody nie wyszło, ale już troszke straciło na skuteczności :confused2: dlatego coraz częściej zastanawiam się nad alternatywnymi metodami usypiania ... narazie jest ich zero :eek:
1)ty się ciesz że u was przynajmniej czasem jest super... ja nawet "oczyma duszy swojej" nie jestem w stanie sobie wyobrazić tak pięknego widoku:dry:
2)u nas alternatywą jest zapodanie butli (tyczy się pierwszej drzemki porannej) potem tylko i wyłącznie wózio na spacerze tudzież leżaczek ( i to ten do 9kg fisioprajsa...)
nie wiem czy mnie jeszcze pamietacie ale melduje sie ze zyjemy. Doba to powinna trwa dwa razy dłuzej. W pracy robota w domu sporztanie i pranie. Niunia padła o 18 a ja rozłozyłam sie przed compem z czipsami wasabi i cola (piwko mam w lodówce).
a to ty byłaś!!!!!!!!!!!!!!!!! a ja sie ostatnio zastanawiałam kto pisał o tym smaku... bo kupiłam w biedronce orzeszki w panierce wasabi i myślałam że :shocked2::baffled::angry:no ale rzecz gustu:-D
A i mąż mi zaproponował że mi przebije jutro te bąble, ale ja się boję i jak myślicie- można takiego coś przebijać czy nie??:nerd:
1) ja na twoim miejscu w stronę męża sypnęłabym takąąąąąąąąąąąąąą wiązanką, że "idiota" byłoby najdelikatniejszym epitetem:wściekła/y:
2) ja za chiny ludowe bym nie przebiła:no:nawet jakby mileiby mi dom na malediwach fundnąć, o nie!!!!!!!!!!!!!!!!! zawsze mam wizję jakiegoś zakażenia, o strachu przed wszelakimi igłami i obrzydzeniu nie wspominając:sorry2:
Teraz sączę Wareczkę z soczkiem i stukam się z każdą z Was, która spożywa jakiekolwiek %.
ze mną!!! ze mną!!! tylko ja bez soczkó:cool2::-D;-)

roxi, na odporność (bo ja notorycznie miałam krtaniowooddechowozatokowe choróbska) dostałam pewnego PIĘKNEGO razu BRONCHOVAXOM. jak sama nazwa wskazuje to je szczepionka - na szczęście w tabletkach (czy kapsułkach:baffled:) i toto się dawkuje przez 3 miesiace (wystarcza jedno opakowanie, fakt że drogie bo ok.120zł dawałam, ale to cała kuracja jest), a potem zapomina sie jak lekarz wyglada:-p:-D:-):tak::cool2:

zaliczyłyśmy dzisiaj PIERWSZY RAZ plac zabaw:-) oczywiście żadnego wspólnego zdj z córą nie mam, bo kto miał pstrykać, jak babcia nie umi:dry:
jutro M znowu ma dniówkę:-(a my pewnie znowu do babci miastowej skoczymy:-)
;*
 
Ida zdrówko !!!
jak to babcia fotek pstrykać nie umie? to najwyższy czas by się przyuczyła :-)
ja za chiny ludowe bym nie przebiła:no:nawet jakby mileiby mi dom na malediwach fundnąć, o nie!!!!!!!!!!!!!!!!! zawsze mam wizję jakiegoś zakażenia, o strachu przed wszelakimi igłami i obrzydzeniu nie wspominając:sorry2:

bo ja notorycznie miałam krtaniowooddechowozatokowe choróbska dostałam pewnego PIĘKNEGO razu BRONCHOVAXOM. jak sama nazwa wskazuje to je szczepionka - na szczęście w tabletkach (czy kapsułkach:baffled:) i toto się dawkuje przez 3 miesiace (wystarcza jedno opakowanie, fakt że drogie bo ok.120zł dawałam, ale to cała kuracja jest), a potem zapomina sie jak lekarz wyglada:-p:-D:-):tak::cool2:

Ja to na pewno bym sobie te bąble przekłuła...
Podobne choróbska mnie atakowały ale po Iskialu przeszło, teraz też muszę wrócić do tego, jak karmiłam to nie mogłam jeść ale teraz jak najbardziej, tym bardziej że teraz coraz częściej choruje moje gardełko :-(

Zmykam miłe panie, bo oczka się kleją więc nie wiem czy doczekam napisów początkowych, miłego wieczorku, spokojnej nocki i udanej niedzieli :-)
 
Ostatnia edycja:
Rysia wszystkiego suwaczkowo najlepszego dla Miłoszka:-)
Mała_mi ojjjj współczuję oparzenia:-(. Mam nazieję,ze szybko się zagoi:****
doris oby Doriankowi szybko biegunka minęła:*

Dzisiaj,oprócz zakupów,byliśmy na działce. Pogoda byla super,ale... Właśnie zbierałam malinki u znajomego mamy,który ma działkę niedaleko nas,kiedy nagle...zaczął padać ulewny deszcz! A ja tak rwałam te malinki jednocześnie w słońcu i strugach deszczu;-). Nirestety,cudnie nie było,bo...pokłóciłam się z małżem... Mam nadzieję,że jutro się pogodzimy,bo dzisiaj nie mam z kim gadać(tzw.zwłoki:wściekła/y:).

I ja się stukam z moim wiernym Przyjacielem;-)
 
witam wieczorkiem:)))

dzisiaj glizdus maly jakis marudny byl ale to chyba przez pogode. duchota jak jasny ch.... a wiatr wieje ze leb chce ukrecic, teraz sie blyska i se grzmi.... normalnei ze strachu zaraz wsadze malzowi glowe w bokserki!!!! dzis przetestowalam moje nowe zelazko moulinexa i hula ze szok:))) potem pojechalismy z mezem i glizdusiem do dekatlonu i do innego sklepu kupic pojemniki na zabawki przezroczyste, najzwyklejsze bo najtaniej i fajniej jakosci plastik, dokupie jakies nalepki i bedzie kulurowo:)))
dzis u mamy po poludniu nie bylam ale wiem ze ma sie juz lepiej. jutro do niej zawitamy, a w poniedzialek jedziemy na dwa dni do tesciowej na wioche. wakacji nei mamy to chociaz sie rozerwiemy deczko:)) tak w ogole to spiecie mialam z malzem bo moja mama zadzwonila w miedzyczasie ze chciala nas zaprosic na obiad a maz mowi ze nie. ja mowie czemu? a on: ze skoro jest chora to nie bedziemy przeszkadzac. wqrwilam sie masakrycznie! pwoiedzialam ze jakby to jego matka chora byla to u jej stop lezalby jak pies i ze zemszcze sie za to strasznie, ze nawet w poniedzialek moze nie pojade nigdzie. tlumacze dupkowi ze mama robi sobie przeciez obiad wiec przy okazji zrobilaby deko wiecej dla nas i nie byloby problemu. on ze nie i koniec! to niech sie faka!!!!! juz ja nagadam jego mamie jak pojade tam!!! uuuuuuuuuu!!!!!!!!!! moja mama jest i byla na kazde zawolanie, pomoc zawsze w miare mozliwosci a ten bedzie sie wykrecac ze nie bedzie przeszkadzac mojej mamie. noz cholera, tu chodzi o to zeby sama nie siedziala glownie!!! ale przyjdzie kryska na matyska i pokaze mu pazurki. zemszcze sie jak nic i on wie o tym ze jestem w stanie bardzo wrednie postapic! w drodze powrotnej poszlismy na zarcie do quicka, Leane zobaczyly frytki i sie drze "daaaaaaaaa!!!" a jak juz lody na deser wcinalam to przebierala nogami i rekami i krzyczala w glos na cala knajpe "daaaaaaaaa". przy okazji dostala balonik wiec po powrocie do domu bawilam sie z nia na lozku , smiala sie w glos. potem kapanie i butla i spac o 21 poszla. jak ja ubieralam na przewijaku to cos mi sie zdaje ze dwojka jej rosnie ale nei jestem pewna, musze to obczaic. swoja droga to chyba ja powiaze bo ciagle mi siada na przewijaku i wkurza mnie to jak cholera.

DAWIDOWE fajnie ze jestes:))) ja tez neiraz mam wrazenie ze doba to za malo godzin ma.
MALA MI- no to ladnie sie zalatwilas a swoja droga za "idiotke" to dostalby ode mnie w pysk ta rozgrzana patelnia!!!
MONIMONI-ze tez chcialo ci sie nas po kolei wymieniac:)
MAKUC- na razie ona kombinuje jakby z tmy raczkowaniem, do startu jeszcze daleko tzn tak mysle.
IDA- u nas tez Leane najpierw trze nosek, potem oczko, ucho i zaczyna marudzenie.... uwielbiam ten moment.... wrrrr
MILA najlepsza metoda na warczacego chlopa jest patelnia teflonowa z podwojnym dnem 28 cm, solidny rozbieg i z impetem jeeeeeeb!!
DORIS nic mi nie mow o upalach, bo u nas jak przygrzeje to w nocy jak sie "ochlodzi" to nieraz 32-34 bylo i wez tu spij... a co do wypadku to szok!!! ze tez bez opieki tak zostawili dzieciaka!!!
ELONA czy mnie sie cos r zucilo czy jak pisalas cos o suwaczkach chyba wczoraj to cos jakbys niby podejrzewala ze ztentegowalas cosik???
KANIA stukam sie z toba piweczkiem tez :))))a co do wygladu tego dania to wcale nie wyglada zle, wyglada na zjadliwe:))) najwazniejszy gest mezusia. jan ieraz tez robie cos co wyglada jak sraczka a smakuje ze hoho:))
i juz zapomnialam co dalej mialam komu pisac...
 
reklama
Dzień dobry:)
Tak sie przejęłam oparzeniem Małej Mi i biegunką Dorianka,ze ze łba wyleciało wszystko inne,co chciałam npisać...no,nic...na spokojnie,może choć część "wróci".

MałaMi- sa dwie szkoły co do przebijania bąbli.Lepiej nie przebijać i czekac,że samo sie wchłonie.Ale z drugiej strony jak ma pęknąć i się przez to jakoś zakazic,to lepiej wziąć igłę(ale oczywiście jednorazówkę z apteki) ,przebić i założyc jałowy opatrunek na to miejsce.Ja jednak ,jeśli bym mogła,to bym zaczekała ,aż samo sie wygoi.Panthenol pomaga.Tylko jak z poparzoną tak ręką dzieckiem się zajmować????Ojojoj...:-(:-(:-(:****
A co do Twojego męża-hm- typowe:cool::baffled::dry::crazy:- samemu zawinić i krzyczeć na kogos z tego powodu- bo przecież przyznac się do winy i przeprosic to za ciężko,nie?No,ale jego zachowanie wskazuje,ze ma WIEEELKIE wyrzuty sumienia,tylko przyznac się nie chce:-D

Doris- możesz pytać w aptekach o ORS Hippa (taka "marchwianka " gotowa to jest)."Humanę " bananową (hm...nie wiem,jak z dostępnością i nie mam na myśli smaku bananowego,tylko preparat mlekozastępczy na bazie bananów,stosowany w leczeniu biegunki),dawać same banany,z ryżem i marchewą,żeby Dodusia "zastopowało" trochę.A na odparzenia sprawdzony olej lniany.Nie wiem,co z tych rzeczy jesteś w stanie dostać...A ta biegunka ,cóż, bywa w takie upały- dobrze,że Dodo ładnie przy tym pije,ale z jedzeniem to zrób mu dietkę,żeby szybko wrócił do zdrowia.Buziolki dla Was:***
no i nie wiem,co jeszcze komu miałam odpisać przez to...

Co do żebrania o jedzenie,to Amelka świeżo po zjedzeniu swojego obiadku,jak tylko zobaczy,że ja jem coś,jest przy mnie,wspina sie po mnie i "mama,am!":-D- ale takim rozkazującym tonem,że pekać można ze śmiechu.Nawet nie zje tego,co jej dam spróbowac,ale "Mama,am" musi być.
Makuc- u nas tez duże psy i wrony :eek: "na topie":-D.Pytałas,jak się Maksio sprawuje i czy pomaga...hm...z ta pomocą to jest tak,że może lepiej nie...po prostu ona go uwielbia i jak tylko Maks wyjdzie od nas z pokoju,to jest ryyyk ...to może niech sie od niego nie uzależnia,bo potem chłopak chwili spokoju nie będzie miał:-D.nie rozumiem,skąd ta miłośc wielka,no,ale niech im będzie:-):tak:.
Twój jamochłon dał popis,nie ma co:no::no::no::crazy::eek:- to znaczy,D. ma pracować,a ile ona mu zapłaci,to od jej "widzimisię " zależy,tak????Taaa,lepiej niech on robi tego mgr,wtedy wiesz,"plan B"- szukacie sobie oboje pracy tu,u nas:tak:;-):-):-):-).
Co do zasypiania Alutka,to życzę sukcesów- i wcale nie ironicznie.Skoro już nie ma protestów podczas wkładania,to jesteście na dobrej drodze.Ja powiem tak- ja się musze nałazic "fteiwefte",zanim Amelka padnie,bo rzadko się zdarza,że zaśnie od razu ,musi być mega zmęczona.No więc kłade ją,daję smoczka i odchodzę.No to jest wstawanie i ryk.Podchodze,kłade znów,daje smoczka,pogłaszcze i odchodzę.I tak sytuacja do 20 razy nawet potrafi sie powtórzyć.Generalnie nie "wyczekuję" jakichs "przepisowych" minut.Owszem,pierwsze marudzenie przeczekam,ale jak się nasila,to ide,kładę itd..Wydaje mi się,że po prostu chodzi o konsekwencję- ze dziecko ma wiedziec,że jak idzie do łóżeczka,to jest spanie,mama nie weźmie,nie będzie się bawiła.Ostatnio zauważyłam,że ona już wie,że jej nie wezmę i na nic jej krzyki i lamentacje w tej sprawie,tylko teraz domaga się tego położenia przeze mnie i pogłaskania,bo jak to robie,to momentalnie sie uspokaja i widze,że chce zasnąć.Jak nie może,to wstaje i od nowa lament,ale myślę,że pomału i raczej "bezboleśnie" się nauczy...ja po prostu nie umiałabym słuchac ,jak mi dziecko płacze ...7 minut!!!!:no::no::no:.Mam nadzieję,że w miarę jasno to opisałam i moze to Ci się przyda...i komuś jeszcze?
Dziulka- ja przewijak już jakiś czas temu musiałam zlikwidować,bo walka z nią,żeby grzecznie leżała,zamiast robic mi sajgon wśród ustawionych obok kosmetyków i leków,była ponad moje siły.Przewijanie odbywa sie na stojąco albo w ogóle w biegu:eek::crazy::baffled:- więc Ty tez pogódź się z myślą,że dobre czasy wygodnego zmieniania pampersa dawno za Tobą,a bedzie jeszcze "lepiej":sorry:.
Ida- zasypiania na spacerze zazdroszczę- może wtedy miałabym czas na ksiązki(które w ramach poprawy sobie humoru zakupiłam w lumpie "aż" po złotówce.Przy okazji 2 pary skarpeteczek "słitaśnych" z koronką dla Amelki -za obie dałam...5 groszy:szok::-D).Ja nawet nie wychodze w porach "drzemkowych",bo jak jest senna,to musi sie poprzewracać na brzuch kilka razy ,a jak robi to w wózku,to od razu wstaje:crazy:- ostatnio tak było,że podjęłam taką próbę i dooopa wielka:crazy::no::wściekła/y:- skończyło sie na wielkim krzyku,awanturze,a Amelka wyglądała tak::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:.No,ale cos za coś- u nas przynajmniej czasami jest zasypianie bez problemów w łóżeczku...jak sie ma to potem do spania w nocy,to już inna sprawa:baffled::dry:.Ostatnio kiepsko....pobudki co chwila....no,ale chyba to druga jedynka górna ją tak męczy...:-(.I katar,co sie przy tym pojawił....
A Babcia naprawde taka "aparatoodporna"????No,szkooda...:-(
Kroma
- gratki dla Arka za zebolka i wstawanie:).a jedna rzecz mnie nurtuje- jak ty masz ten kurs w U.P.,to kto z dziećmi jest?Bo ja się obawiam,że od września mnie coś takiego czeka i...dooopa- co ja zrobię z Amelką,jak cos takiego mi zaproponują????:-(:crazy::eek:
Uska- a Ty koniecznie chcesz te zielone pomidory "przetwarzać"?Bo moja mama to robiła tak,że po prostu zostawiała je " w spokoju" w jakims ciemnym miejscu (np. karton w szafce) i one sobie tam powoli dojrzewały.Sałatkę tez jakąś robiła,taką typu "szwedzka",czyli szły tam plasterki ogórków,pomidory,natka pietruszki,cebulka,marchewka -to wszystko soliła,pieprzyła,wciskała do słoików i zalewała taka zalewą z rozcieńczonego octu i oleju z przyprawami,ale jakie były proporcje,to nie wiem....może znajdź sobie w necie przepis na "sałatkę szwedzką",tam powinny być.
Elona- no,szkoda,że parada rozczarowała,za to zakupy udane,więc się wyrównało,nie?;-)I gratki zębolkowe dla Laury:):***
Kania ,no,z tym Nanem to cyrki jakieś:no::eek::crazy:- akurat musiało im sie zachcieć zmieniać system,jak nasze dzieci są w tym wieku:crazy::no::baffled:;-).Nam lekarz kazał dawac jeszcze "2",ale moze to dlatego,że Amelka grubiutka jest?
A strogonoff w łódeczkach-mmmm:tak:.Twój mąż jakoś specjalnie podpiekał chlebek przed włozeniem tam mięska czy jak????W każdym razie fajnie,że mu się chciało "błysnąć" w kuchni:tak:
Efa,Mamaagusi,Roxi- dołączam do klubu "uszczęśliwionych"@:crazy::no::cool:
Elwirka- wiesz,to dobrze,że babcia tak we wnusi zakochana i możesz ją jej "podrzucać".Ja zawsze starałam się moją mame oszczędzac pod tym względem,a moje rodzeństwo już nie miało(i nie ma :/) takich skrupułów - i co?Oczywiście ich dzieci są bliższe dziadkom,niż moje.Nie,żeby były gorzej traktowane czy coś,bo zawsze są i prezenty itd.,ale nie ma takiej więzi,jak z tymi,które dużo u nich przebywały...I z Amelką zanosi się,ze będzie podobnie,bo ja jakoś nie mam sumienia obarczać schorowanej mamy opieką nad nią...eeech...no,trudno...Niby mogłabym tam sobie jechać z nią razem- wilk byłby syty i Manchester City,ale...ONI NIE MAJĄ NETA;-):-D.
Dziś 9 mcy kończy nasz "beniaminek",czyli
Pawcio
Kasia - dla Was wszystkiego najnajnaj z tej okazji:-):-):-):tak::***
U nas na razie pogoda fajna,ale zapowiadali po południu pogorszenie :-(.A szkoda by było,bo chciałbym spotkac sie z tym moim friendem...dawno nie gadaliśmy "normalnie" i tęsknie za tym troszkę....No,zobaczymy...może się uda...A teraz spadywuje zobaczyć na tematyczne,co ciekawego:).Miłego dzionka wszystkim.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry