reklama

Październikowe Mamy 2010

Cały dzień mam tak zamotany, że nawet nie mam kiedy Wam poodpisywać :-( trzymajcie kciuki, żeby chociaż wieczorem czas znalazła, gdyż nauki zasypiania c.d. i Aliczka pewnie znowu niezły sajgon nam zgotuje...

[edit] spi :szok: zasnęła w trakcie jedzenia. Pewnie ten popołudniowy brak snu tak sie jej dał we znaki. no to zaczynam nadrabianie :rofl2::happy::laugh2:

HAPPY ja już się od dłuższego czasu głowię nad tym co tym naszym szkrabom ostatnio na głowizny "padło" :eek: i nawet skokiem sobie tego tlumaczyć nie mogę, bo jeszcze nie czas :-p tak na dobrą sprawę z sajgonem podczas zasypiania sama sobie jestem winna, bo od noworodka się Aliczkę na kimś lulało, więc tu przynajmniej wiem za co cierpię ale te nocne pobudki i ryki o byle co mnie wykańczają powoli... acha zmiejszenie prędkości neta [albo całkowite od niego odcięcie] i mi by na dobre wyszło :laugh2: może w końcu porządki w szafach bym porobiła? :eek:
SARISKA mam nadzieję, że humor w trakcie dnia Ci się poprawił nieco? ooo to jutro na to weselisko wybywacie? nie martw się. Będzie dobrze. Zuzek już jest duzia, więc spokojnie sobie poradzi bez mamy :tak: a jak zatęskni to może jeszcze bardziej grzeczna i przytulaszcza będzie. Nie masz powodu do smutasków. W końcu nie możemy non stop przy naszych skarbach "warować". A i jak z dodatkami do sukienki? na czym w końcu stanęło?
RYSIA pakt Ptyś-Alutek-Miłoszek został zawarty z tego wniosek :confused2: niby doborowe towarzystwo a jakoś mnie to nie cieszy :rolleyes2::unsure: może teraz pakt o nieagresji w stosunku do rodzicielek powinni zawrzeć? marzenia. A tym z myśleniem odnośniem Twojego ślubnego to powiem Ci, że ja mam podobnie ostatnio [ i D. w stosunku do mnie chyba tyż]... dziwaczne to ale ma miejsce bytu i raczej nic się z tym nie zrobi. a ALICJA mądrze pisze. Takie drobne gesty i wyrazy miłości zdziałać cuda potrafią. ale u nas ich już od dawna niet. Jakoś oboje się starac przestaliśmy.
DZIULKA ser kozi i czerwone wino? yhymmm skoro powiadasz, że sie syr słodki robi to wierzę na słowo, bo ja na sam jego zapach mdłości dostaję ;-):laugh2::happy::rofl2: i zazdroszczę "DNIA TYLKO DLA SIEBIE". Mam nadzieję, że porządnie wypoczęłaś?
ROXI łoszz maatko i Ty w nocy sajgonarium miałaś? ale o co chooodzi? :crazy::szok::confused: współczuję i mam nadzieję, że dzisiaj dla nas [dla RYSI of kors też] nocka sen a nie lamenty przyniesie.
EMIŚ nie ma to jak opóźniony zapłon :-p:-p:-p dobrze, że sobie dzisiaj wieczorem o wyjeździe nie przypomniałaś :laugh2: udanego wypoczynku! będę tęsknić.
ALICJA :szok::szok::szok: MASAKRA Z TYM ZĘBEM. rozgrzebane dziąsło? chirurg? biedny Twój ślubny. Mam nadzieje, że szybko do siebie po takiej traumie dojdzie.
KANIA u nas się nie da domofonu odłączyć, bo to starodawne badziewie jakieś :no: odnośnie wysypki to też mam cichą nadzieję, że minie. widze, że Alutek podobnie się ma z tymi plamkami jak Oliwka. Raz są - raz ich nie ma. i bądź tu człowieku mądry :baffled: i współczuje nocki w bólu sie łącząc. Oby dzisiaj już i Oliwka mamie odsapnąc dała. I wielkie brawa za kulinarne sukcesy. może i mnie cusik poduczysz? bo ja dwie lewe ręce w tym temacie mam chyba.
MAMAAGUSI udanego wyjazdu! :tak:

na razie tyle. zaraz doczytam resztę:)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Hejka! Ostatni dzień w pracy zaliczony!!!!
URLOP!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:-):-):laugh2::laugh2::laugh2::laugh2:yeah yeah yeah

Nie nadrobię Was bo dopiero wróciłam i mam full roboty. Jutro z rana wyjeżdżamy więc przede mną wieczór prasowania, pakowania i sprzątania:///
Laptopa nie biorę więc dostępu do neta nie będziemy mieli......może na komórce uda mi się cosik podczytać.....wracamy w sobotę:))))))))))))))))

Do poczytania:-):-):-)
 
Synuś już śpi... :-) Więc dopadłam kompa... :-)


roxannka wnioskuję, że ty też waga... Mój synuś też :tak: urodził się dwa dni przed urodzinami męża, taki prezent prawie urodzinowy :-):tak::-)
ika udanego urlopu! Wakacjujcie się! :-)
elwirka ja sie obawiam że ta nocka to była tylko jednorazowa i powtórki z rozrywki nie będzie :baffled: ale dobre i to...
 
pierwsza pobudka zaliczona. 15min. ryku i śpi dalej. ech. aż mnie serce boli jak widzę Aliczke taką zaryczaną. Ale trzeba być twardym i konsekwentnym. Wczoraj lamentowała bardzo dlugo. Dzisiaj tylko naście minut, więc postępy są. Ech, że też te metody uczenia dzieci samodzielnego zasypiania muszą byc tak drastyczne. nie i koniec. przyznam, że wolałabym stopniowo ją tego uczyć no ale skoro się nie da :-(:-(:-(
 
Ostatnia edycja:
Makuc dobrze, że postępy są. Im wcześniej się tego nauczy tym lepiej i chyba mniejszy szok.
Ika, Emilia udanego urlopowania i oby pogoda dopisała.
Baska mnie się takie rowerki nie podobaju. Ja mam zwykły plastikowy trójkołowiec po synu. O coś w tym stylu.
Sarisa jak tam nastrój? Lepiej już? Udanej zabawy na weselichu.
 
O jacie, myślałam że jak tu teraz wejdę to będę miała tyle stron do ponadrabiania a tu nawet nie ma lektury na wieczór:-(.
Byliśmy u kuzyna, fajnie było, potem zaliczyliśmy jeszcze plac zabaw z huśtawkami a na końcu Lidla na osiedlu co by tatusiowy kupić bułeczki na rano, bo biedak tak się stara że wziął sobie dodatkową pracę na weekend. Dobrze,że mam tą spacerówkę bo naprawdę ulga wnosząc ją na górę z Łukaszem, teraz mogę o każdej porze wyjść i się nie przejmować jak wrócę na te drugie piętro:-).
Jak wróciliśmy do domu tą kąpiel Łukasza a potem poszedł jeszcze pobuszować do babci, bo babcia jutro znowu wyjeżdża i chciała się nacieszyć nim jeszcze. Powiem Wam tak, ona jest jaka jest, mam o niej takie a nie inne zdanie ale nie mogę powiedzieć że ona nie kocha Łukasza, widać że jest za nim "głupia". Co oczywiście nie zmienia nastawienie mojego do niej. No i stwierdziłam potem że już idę małego kłaść bo przyszła moja "ukochana" szwagierka tak więc czułam się tam niepotrzebne bo przecież oni wszyscy mają swoje tematy o których ja nic nie wiem, bo przecież jestem żoną czarnej owcy w rodzinie więc to wszystko jest TAJEMNICĄ. Łukaszek usnął szybko tak więc teraz mam czas wolny i czekam na męża. Dzisiaj mam ochotę się do niego przytulić;-).

makuc to ja trzymam kciuki bardzo a to bardzo mocno za dzisiejszą noc! a w jaki sposób uczycie ją tego samodzielnego zasypiania w łóżeczku?
 
reklama
kurcze może żle to sformułowałam...nie jest mi tak dobrze ale też nie cierpię z tego powodu i to mi się wydaje przerażające bo właśnie powinnam tęsknić jak jest w pracy,powinnam być smutna że nam się nie układa a u mnie jest odwrotnie...lubię jak pracuje i jak się kłócimy (tego nie lubię)ale to te kłótnie (mimo tego że czasami są poważne nie robią na mnie wrażenia i nie cierpię,nie jest mi źle po nich)...kurcze to co piszę jest dla mnie żenujące bo jak tak czytam o relacjach większości z Was to chyba troszkę Wam zazdroszczę (i żeby nie było że oczerniam swojego M bo on kocha i chce być kochany,to raczej ze mną jest coś nie tak bo ja tego nie potrzebuje:-()no to się wygadałam..

A teraz uciekam do Miłosza gdyż już mnie bardzo potrzebuje (wnioskuje to po jego zniecierpliwionym tonie głosu (=płaczu);-)

wiesz co, mimo ze ja mam meza naprawde w porzadku to nieraz sa momenty ze sie potniemy albo zeby udowodnic ze to ja mam racje to musze podniesc glos. nieraz mnie wpienia jego obecnosc w domu a nieraz wylabym jak tylko wyjdzie na chwilke. w kazdym razie nie ma idealnych par, bez jakichkolwiek niesnaskow.

a mezowi przyklejam dzisiaj medal bo pozwolil mi isc na basen jutro (argument: bo potem wracam do pracy a na koniec sierpnia akurat ten basen bedzie juz zamykany), bo dzisiaj mimo ze mialam isc to niebo pochmurne i podejrzane stad tez buszowanie po sklepach.

MAKUC oj skorzystalam skorzystalam:))) jak wrocilam napisalam wam posta i padlam!!! usnelam jak kamien. maz Leane nakarmil i poszli na spacer nawet nei wiem kiedy.
wieczorem cos mnei natknelo i wzielam Leane zeby sie wywietrzyc przed snem:))) mimo ze nie musialam bo przeciez byla. po powrocie siedziala mi na kolanach a ja ja rozsmieszalam : naralam powietrza w usta i "pierdzialam" nimi. jak ona sie smiala!!!! ja doslownie przy niej plakalam ze smiechu!!!!szkoda ze tego nie nagralismy!! wieczorem o 20h mldoa zaczela doslownie plakac ze zmeczenia wiec tatus sie nia zajal a ja mimo ze mialam nic nie tykac dzisiaj to nalalam wody dla mlodej, przygotowalam ciuszki i pozbieralam zabaweczki.

ELWIRKA masz racje -dobrze to robi umyc raz na jakis czas zabaweczki bo to jednak dzieci do buzi biora, po podlodze sie walaja itp.
ALICJA no to bosko z tym mezem... a mnie dzisiaj kawalek plomby wypadl:////

IKA zycze udanego pobytu i wypoczynku:)))))))))

MALA MI ja wiem co to znaczy wygoda... zanim sie przeprowadzilismy to bylam zalezna od meza i tylko w soboty i niedziele moglam spacerowac z wozkiem bo 2 pietro bez windy a wozek wazy 14 kilo. tu co mieszkamy jest winda ale i tak kupilam spacerowke bo tak naszybko wyleciec gdzies to lepiej jest. jak se przyponme ze na poczatku jak mloda miala od 1-3mcy musialam nosic w nosidelku na klacie mloda a wozek stal to plakac mi sie chcialo.

a ogolnie to w poniedzialek dalam malzowi wyhodne, do mnie mama przyjdzie na caly dzien i bedziemy gotowac wiadro pomidorowki ktorej malz nie lubi hahah ale jemu zrobie cus inszego.

a od wtorku chyba zaczne diete kopenhaska.... nienawidze cyckow swoich.... i ogolnie przyda mi sie troche:)) teraz mysle ze zrobie te 2 tygodnie, potem tydzien przerwy i potem znowu dwa tygodnie, zeby sie wylaszczyc na urodziny Leanderkowca:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry