reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
co do szpinaku to uważam że dobrze zrobiony, doprawiony może być pyszny, a nie taka papka jak kiedyś serwowali np. w przedszkolach :baffled:
ale podobnie jak mała mi kawy nie przełkne, pod żadną postacią, nawet jak coś ma tylko smak kawy to nie zjem :no: a fuuu ...

rysia,
spełniaj obowiązki oj spełniaj ;-):-p:laugh2::rofl2:

dziulka,
no na basenie to musiało być wesoło :-D
 
Ostatnia edycja:
oj bylooo. pelno takich babelkow jak Leanderkowiec z rodzicami ciaprajacych sie, albo raczkujacych z baseniku lub na czworaka tudziez wpadajacych do wody bo tatus/mamusia odwrocili glowe na sekunde. a ta moja glizdusia to sie tak naciaprala wczoraj w tej wodzie ze az jej sie bekalo woda z basenu. a wrocila tak glodna ze jak maz robil butle to tylko uslyszala podgrzewacz ze sie wylaczyl to wlaczyla alarm, a nie wspomne jaka padnieta byla. nie wiem czemu ale lubie jak sie ja troche wymeczy wywalkuje na powietrzu albo wydurniam sie z nia w domu ruchowo-na komende " bébé bum" wywala sie do tylu na plecy, szybko siada i czeka na nastepne "bebe bum", tak lubi ta zabawe ze szok. dzisiaj widzialam jak z bruzszka usiadla sobie na dupce. juz wszystkie manewry siadu i lezenie opanowane ze wszystkich stron. pozostalo raczkowanie albo chodzenie. ostatnio sie bawie z nia zeby mnie gonila. klade ja na podlodze a ja jej uciekam wkolo niej a ona szybciutko pelzu pelzu za mna albo uciekam jej dalej to kombinuje i sie wkurza co tu zrobic zeby do przodu isc i jak. dupa ciezka ale jak coc chce bardzo zlapac to zlapie.


mykam spac bo jutro ciezki dzien:)) basen, potem zajme sie glizdusiem i wieczorem z malzem idziemy do jakiejs knajpy na zarcie i na balety.
 
Dziń dybry:-)
Jako że firt thing first,to przede wszystkim
Nice strasznie sie cieszę,że takie dobre wieści u Was:-):-):-):-):-):happy2::happy2::happy2::happy2::happy2:.Że wszystko z brzusiem ok. i że będziecie miec parkę .A Alicja piękne imię:tak::tak::tak::tak:.
Mnie dziś tez pakowanie czeka:baffled: i nadal głupia jestem,czy brać łóżeczko tur. czy nie...tzn. wymyśliłam sobie,że jakbym je wzięła ,to tylko " w jedną stronę"- zostałoby sobie u sis i potem,jak będzie jakas okazja "samochodowa",to by je się zabrało.No,ale w tę jedną stronę też mi sie nie uśmiecha i Maksia musiałabym jakos namówić(przekupić;)),bo to on by je dźwigał do busa...chyba,żebym taksówkę zamówiła...ech...nie wiem...Znów nie wyobrażam sobie teraz usypiania Amelki bez łóżeczka...to chyba jednak wezmę...plus jej jedzenie,pieluchy,ubranka,nosidło albo chusta w razie "W"...niby krótki wypad,a z dzieckiem tyle trzeba zawsze klamoten targać:baffled:.Oby nie lało...
Rysia- ano,kobieta zmienną jest:).Ale u Ciebie chyba "zmęczenie materiału" się objawiło,bo jak widac,po wypadzie nad wodę od razu inny humorek:tak:.:***

Co do "kopenhaskiej" to ja szpinak osobiście lubię- dobrze przyrządzony jest delikatny w smaku i pyszny:tak:.Ale jak ktoś nie cierpi,to może brokułami zastąpić?Też zielone i mało kaloryczne.A zamiast kawy z rana herbatka pobudzająca metabolizm,jest tego spory wybór.
Makuc,współczuję wieczornych lamentacji...wiem,jak Ci ciężko.Oby były efekty.U mnie ostatnio odwrotnie- nie ma lamentów,tylko zaciesz i świrowanie w łóżeczku po wieczornej butli- musi "swoje" wyskakać i wygadać,zanim zaśnie,choćby nie wiem jak padnięta była.Na koniec jest marudzenie"mamo,chodź tu i mnie połóż,bo ja sama się nie położę",no to idę,otulam kołderką,daję smoka i misia,nieraz jeszcze raz czy dwa wstaje,ale w końcu zasypia.Ale już się nie domaga wyjmowania- wie,że jak wieczorem idzie do łóżeczka,to już jest pora spania i nie ma zmiłuj.Z czasem i Aliczka się przyzwyczai- najważniejsze,to konsekwencja.
Alicja-ojojoj...to małż miał niefajnie...:-(Nie miej wyrzutów- przecież chciałaś dla niego dobrze,nie Twoja wina,ze wyszło,jak wyszło...
Sariska-kiedys musi byc ten pierwszy raz,a Zuzek pod dobra opieką przeciez będzie.Nie zadręczaj się na zapas.A no i tez ciekawa jestem,co do sukienki dobrałaś:tak:.
Kania- no,bez Ciebie to nasze BB nie to samo by było:tak:.Ja tez zawsze czekam na Ciebie- kiedy sie pojawisz i co napiszesz.Ty zawsze umiesz tak właśnie ciepło i mądrze każdemu coś powiedziec.Lubim Cię baaaardzo:****:tak::tak::tak:
Mamaagusi- pewnie,że chcę linka:tak:- to musi niesamowicie fajnie wyglądac,jak taka kruszynka tak robi:tak::-):-D.
Elwirka- no,cóż mogę powiedzieć...jak to mój M. mówi w takich sytuacjach "Ech...był czas przywyknąć"...:-(.Nie Ty jedna masz jamochłona za teściową- dobrze,że możesz nam się tu wyżalić.Jedno ,co dobre- masz już "wizytację" za sobą i teraz ciesz się weekendem z małżem:tak:- miło go spędźcie,coby siły na następny tydzień były:***
Mała Mi- a propos jamochłonów,widze,że u Ciebie dobre wieści- Twój znów wybywa:-D.No i dobrze- im mniej masz z nią do czynienia,tym lepiej.A mnie cały czas nurtuje,dlaczego oni Twojego G. tak inaczej traktują:confused::confused::confused:.Dlaczego to on jest "czarną owcą w rodzinie"????Nie kumam tego...:no::no::no:Przeciez z tego,co piszesz,to on jest normalny,fajny facet,dbający o rodzine itp.,nic złego nie robi,to skąd ta niechęć do niego????Nie ogarniam....

Jeszcze coś miałam Roxi napisać,ale co????:confused::confused::confused:Z łepetyny wyleciało,ale pamiętam,że coś chciałam:zawstydzona/y:...no,nic,dopiszę potem;-).

gratki suwaczkowe dziś dla "wielkich nieobecnych";-).Dziesięć miesięcy kończą dziś
Dorianek
i Tomek
Doris,Sheeney- dla Was i Chłopaków - słodkich łobuziaków wszystkiego najnajnaj:-):-):-):tak::***
No,to lecę na tematyczne,bo i tak w weekend tu nikogo z rana nie będzie;).Miłego dzionka wszystkim:).

 
witam się i ja :-)
nie wiem jak to się stało, ale spaliśmy dziś do 7 (choć od jakiegoś czasu dzień w dzień pobudka w okolicach 5)! mam nadzieję, że tak zostanie, szczególnie, że mam zamiar już nie trzymać Pudzianka "na diecie".
Pozdrawiam Was ciepło.
Przede mną bardzo dużo sprzątania i uwaga, uwaga! gotowanie zupy dla dziecka :-D
także nie wiem jak długo będę na BB.
DORIS, SHEENEY gratki!!!
 
Nat,sprzątanie?;-).Ja dziś odpuszczam,bo wyjeżdzam,więc raczej bałaganu sobie narobię:-D.no i powodzenia z ta zupką.
(nie odpisałam Ci od razu,bo najpierw musiałam zobaczyć,co na "wizytach..." napisałaś;-):-D.
 
reklama
witam sie z rana :*

małż dziś troche lepiej, wczorajszy wieczór był trgiczny bo wciąż jeszcze sączyła sie krew no i ból. Oczywiście tysiąc razy usłyszałam że najwięszym przekleństwem mężczyzny jest żona :-D i coś w stylu : byłem taki szczęśliwy i dałem sie namówić że jeszcze szczęśliwszy będę kiedy będe miał żone...a ta wysłała mnie do dentysty :-p

rysia fajnie że popołudnie mieliście udane, Sielpia, syuper sprawa, fajne widoczki, byłam tam kiedyś na domkach :-p kurcze będziesz w Krk? super! kurcze mam nadzieje ze mi też sie uda

makuc mam nadzieje że z nocy na nocke bedzie coraz lepiej i Alutek bedzie coraz ładniej zasypiała :tak: :****

sariska
i jak tam samopoczucie? dobrze będzie, pamiętaj :*** nastaw sie na super zabawę :tak:

kania :*****

Elwirka miłego weekendu z małżem ;-)

Mała mi mam nadzieje że była okazja przytulenia sie mocno do małża. jakby co to ja tulam Cie z rana :***


Happy mam nadzieje że wypad sie Wam uda i że Maksio z dumą to łóżeczko Ci bedzie targał ;-) miłego pakowania :biggrin2: !

Nat do 7.00? wow może sie Pudzianek naprawił :-p ?

Roxi super że tak fajnie spędziliście czas na placu zabaw, mnie włąśnie brakuje na naszym takich maluszków jak nasze, zeby Iś mogła sie pointegrować, podłubać komuś w nosie czy sypnąć piachem ;-) :rofl:

Doris Sheeney wszystkiego naj!!!
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry