Dziękuje dziewczęta za miłe słowa wsparcia odnośnie moich wspaniałych koleżanek! :-)
U mnie nadal humor taki średni. Mój G. wyjechał poza Krk i nie będzie go do niedzieli, wszystkie dziewczyny z mieszkania wyjechały a mi już źle samej w tak wielkim mieszkaniu. Odzwyczaiłam się od takiej "samotności". Cieszę się że mam chociaż tego małego szkraba w brzuszku, no ale mimo wszystko źle mi. Jutro rano jadę do domu na całe szczęście i gdyby nie to,to nie wiem jak przetrwałabym ten weekend.
Nie wiem co się ostatnio ze mną dzieje,ale takich nastrojów złych to ja nawet nie miałam w pierwszym trymestrze a teraz.. ciągle płakałabym i płakałabym,ale muszę wziąć się w garść.
Nawet tak dzisiaj sobie myślałam,że nie wiem czy jestem gotowa na bycie mamą. Ciąża była nieplanowana i tu nagle taki szok. Mam wrażenie momentami że sama nadal jestem dzieckiem, a teraz będę odpowiedzialna za małą bezbronną istotkę i tak sobie zadaje pytanie- czy ja dam sobie radę, czy sprawdzę się w roli mamy? Chodzi o to ze chciałabym dla swojego dzieciaczka być najwspanialsza mama na świecie.
Dzisiaj ogłosili wyniki egzaminu środowego i zdałam na 4:-) Kolokwium dzisiaj mi poszło dobrze. Próbowałam teraz zabrać się za coś edukacyjnego,ale brak weny, siły i chęci- myśli krążą gdzie indziej. Ja już chce jutrzejszy poranek i wyjazd do domu
I znowu po marudziłam..
miałam też dziś ochotę na kapustę kwaszoną i sobie kupiłam trochę takiej na wagę i zjadłam na obiad- nawet nie mam ochoty na jedzenie, jedynie podjadałabym słodkie ale na całe szczęście nie mam nic pod ręką.
Zachciało mi się też dziś napoju cytrynowo-limonkowego i kupiłam sobie :-)
Ciekawe kiedy G. zadzwoni...