reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
uuu, DZIULKA to trzymaj się jakoś w pracy jutro.
RYSIU kochana, ale dla mnie to jest na ostatnią chwilę, bo ja jutro muszę już świętować od rana, tak już mam, dla mnie takie dni to święto :-) i już mam nerwa, bo przy okazji spaceru będę musiała niestety do sklepu na chwilę wejść :-/
zresztą nie przesadzajmy z tą organizacją, ja przecież nic wielkiego nie robię.
MAMAAGUSI trzymam kciuki! mi to się już nawet nie chce jutrem przejmować
 
rysia, ciesze się, że kryzys z gorszą połówką (;-)) zażegnany :-) jak to w przysłowiu "mądry głupiemu ustępuje ..." :rofl2: gratuluje pięknej oceny z poprawki, ja tam zawsze z trói byłam dumna :-D

makuc
, tulaski dla Ciebie i dla Alutki :*** ciesze się że nic jej nie jest i pociesze cie że Patryk też tak się kilka razy wyłożył że aż krew mu poszła z buzi, raz z dziąsła, raz z języka a jeszcze innym razem z wargi ... no masakra jakaś :baffled: więc wiem co czułaś, ale nasze dzieciaczki są twarde i tak łatwo nic sobie nie zrobią ;-) jeszcze raz śle buziaczki dla Was :*

doris, no takie posty to ja lubie :-Dz balowania w weekend nici bo mój ślubny idzie na pępkowe do swojego przyjaciela co mu się córeczka jakiś tydzien temu urodziła :-) a po powrocie do pracy napewno będę myślała o koleżankach w "niedoli" pracujowania :-p może nawet znajde czas coby jakiegoś smska napisać :rolleyes2:

kahaaa
, super, że taki wyjazd wam się trafił, miłego urlopowania się wam życze :-)

dawidowe
, uuu bidulka :-( dużo zdrówka dla Laurki! niestety teraz sezon chorobowy :sorry2: a lokator pierwsza klasa, najlepszy taki co to go nie widać wcale ;-) też w pierwszej chwili myślałam że mąż już do ciebie jedzie, a tu nadal przez skype widzenia tylko :-(

elwirka, dasz rade, mój też czasem w histerie popada ale mam nadzieje, że to przejdzie :happy:

nat, zdrówka!

dziulka, już pisałam, żebyś dagisu życzenia przekazała :tak: a tobie jutro dobrego dnia w pracy życze, mimo wszystko!


emiliab, rysia, nat, ikaa, mamaagusi, udanych imprezek roczkowych w dniu jutrzejszym życze :-):-):-):-)


U nas dzisiaj już tradycyjnie, najpierw żłobek a potem zakupy i dzionek mija. Patryk w żłobku miewa się bardzo dobrze, więc i ja mam lżej na sercu :-) Tylko znowu katarzysko mu się zaczęło, ledwo go wyleczyliśmy a jemu po kilku dniach znowu z nosa się leje i to dopiero teraz przed samy snem :-( Już dwie pobudki były bo bidulek oddychać nie może :-( coś czuje, że nocka bedzie ciężka ... w dodatku sąsiedzi jakies urodziny wyprawiąją i tylko co i raz "sto lat" śpiewane pijackimi głosami słysze :dry:
 
Ostatnia edycja:
aha, RYSIA gratuluję zdanego egzaminu!
ROXANNKA zdrowia dla Patryczka!

wiecie co? tak sobie przypominam jak to było rok temu, to oczekiwanie, te pierwsze skurcze itd. I powiem Wam, że pomijając cały ból i moją traumę to myślę o tym z sentymentem, bo to wszystko było takie nowe i nieznane. Jak się ma drugie dziecko to na pewno już się inaczej trochę to przeżywa.
 
dziulka, stukam się z tobą piffkiem perłowym :-) i jednocześnie słucham pijackiego "sto lat" u sąsiadów :confused2:

nat, ja też myśle o tym z sentymentem :tak: i napewno pierwszy raz to człowiek nie wie czego się spodziewać, a z drugiej strony podobno każda ciąża inna to może i poród też może zaskoczyć np. pozytywnie :sorry2:
 
a ja sie wybieram do wyreczka pod kolderke bo puki co to wychlodzilam sypialnie ze zeby odpadaja:))) u nas jest teraz 12 stopni brrrrrrrr!!!!! kurde ogladam tego mojego pelzaczka na video dzisiejszym i sie nadziwic nie moge ile to malenstwo ma w sobie sily :)))
 
No nie, Roxannko, przesadzilas juz...tak bezwstydnie mi sie tu chwalic ta Perla - masz takiego minusa jak nie wiem, juz mi jezor do pasa zwisa :-p

Ja dzisiaj juz na szybko tylko, bo jest piatek wieczor, a to oznacza ze eliza jest wyczerpana maksymalnie ;-)
Nic, absolutnie nic mi sie nie chce robic w piatki wieczorami. Nawet nie gotowalam dzisiaj. Zakupilam tylko skladniki na zupe z pulpecikami na jutro. Bylismy w sklepie z Adasiem i musialam go karmic tym co wkladalam do koszyka: wedlinka z indyka, serek w plastrach, buleczka itp...nie dalo sie inaczej, bo zaraz alarm sie wlaczal
laugh.gif
Ale gwoli sprawiedliwosci przyznac trzeba, ze pora obiadowa byla :-p W efekcie zostawilismy po sobie sciezke z okruszkow i innych resztek a jak doszlismy do kasy, to wszystko bylo ponadgryzane...

Cos czuje, ze niedlugo chyba padne na lozeczko
Narazie gapie sie w telewizor i dobrze mi z tym.

Wszystkim jubilatom i ich mamusiom skladam najlepsze zyczenia. Wyglada na to, ze bedzie jutro kilka imprez: Natolin i mamaagusi - trzymam kciuki, i jesli kogos pominelam to tez zycze udanej imprezki :-)

Happybeti, trzymaj sie jakos i glowa do gory - dwa miesiace szybko zleci, jak zwykle. Dobrze, ze masz Amelke, to bedziesz miala zajecie caly czas ;-)

Jako ze w weekendy zazwyczaj zbyt duzo nie piszecie, to pewnie bez problemow was nadrobie i jeszcze sie odezwe jutro w dzien. Glowny plan na jutro to spacerki, spacerki, spacerki...bo ma byc cieplutko i pieknie. Dzisiaj tez bylo idealnie, 28 stopni.
Milego dnia!
 
Dzień dobry:-)
Nocka u nas prawie super- pobudka była jedna na smoczka o północy ,no i teraz butla pierwsza- mam nadzieję,że dalej dośpi:tak::-).Ale zrobiłam tak,że po wieczornym spacerku zjadła ze mna kolację(wędzona rybka z bułką),jeszcze chwilę się pobawiła,ja w tym czasie ogarnęłam bałagan w pokoju i naszykowałam kąpiel i butlę z kleikiem ryżowym,no i jak wreszcie zasnęła ok. 21.00,tak w miarę spokój był do teraz:tak::happy2::-).
dziewczyny dzięki, już prawie nadmuchałam balony, prawie wszystko posprzątałam i prawie przestałam się denerwować.
niestety przeziębienie trzyma i mnie i męża, jego bardziej.
ja chcę mieć już od rana święto, więc muszę wszystko zrobić dziś :-)
co do kasy to rozumiem Cię HAPPYBETTI, u mnie chrzciny trochę kosztowały...
Ja ,jak już pisałam,i tak starałam się ograniczać,bo nie jestem zwolenniczką "zastaw się a postaw się"-no,ale z drugiej strony jk juz się zaprasza gości na "poważną" imprezkę,to głodni siedzieć nie będą;-).Nie mówiąc już o tym,że moja mama mimo moich "zakazów" i tak naszykowała górę jedzenia...
HAPPY :* wzajemnie:) fajnie Cię wieczorową porą na forum czytać
Dzięki:-).Niestety,rzadko mogę sobie na luksus wieczornego BB pozwolić,bo
a)zwykle o tej porze padam na ryjek;-)
b) co bym rano robiła,jak bym wszystko przeczytała i napisała wieczorem?:-D:rofl2:

o rajusku!!! myslalam ze przylatuja do PL!!!!!!!!!!!

witam wieczorem:)))



BETI nie chodz spac bo ja musze debowe wypic nooo:))





NAT ja dekorowalam dom w piatek w nocy a w sobote rano zanim sie ludzie pozjezdzali SAMA wszystko pogotowalam i poszykowalam, a malza wywalilam z Leane po chleb i takie tam co oszczedzilo mi ogladania glizdusi co psoci w danym momencie.




EMILIAB w ramach awarii zamow pizze:))) a u nas szampan dzieckowy ucieszyl nie tylko dzieci (Leane pila jak gabka) ale tez kierowcow:)))

jutro ciezki dzien przede mna, bo na 10h i do 19h bede dymac:///

Dziulka- spóźniłaś się,juz nie doczytałam:-(:sorry2:.Poza tym o suchym pysku bym musiała siedzieć,bo ostatnia butelka dobrego winka zachowana dla brata i bratowej- nie mogli byc na imprezce,więc dla nich dziś albo jutro "powtórka z rozrywki".Muszę im zastrzec,żeby przyszli pieszo albo taksówkę wzięli;-):-p.


Ja też M. przed samym wyjazdem z Amelką na ostatnie zakupy wywaliłam,coby na spokojnie dokończyć przygotowania.
Co do "kierowców",to właśnie specjalnie robiłam imprezkę u Rodziców,żeby było miejsce na przenocowanie i kazdy mógł się winka napić.Tylko M. musiał się abstynentować do 22.00,aby odwieźć siostrę do domu.Friend umówił się ze znajomym taksówkarzem i ten przyjechał po niego ,choć namawialiśmy,by nocował.Szampana "dzieciowego" nie było- Amelka i Zuzia za małe,a nastolatki dostały po łyczku prawdziwego.Tylko mój Maks nie chciał nawet spróbowac- on totalny abstynent jeśli chodzi o wszelkie używki.Powiedział mi potem w domu coś takiego "jak Dom Perignona odmówiłem,to już wiem,ze wszystko jestem w stanie odmówić- to była największa próba":-D:rofl2:.Owszem,porozmawialiśmy o kulturze picia alkoholu ,że to dla ludzi,byleby znać umiar,ale nie mam zamiaru go namawiać-skoro woli nie pić w ogóle ,to ok.
Oby ten czas w pracy szybciutko i lajtowo Ci zleciał:tak:
uuu, DZIULKA to trzymaj się jakoś w pracy jutro.
RYSIU kochana, ale dla mnie to jest na ostatnią chwilę, bo ja jutro muszę już świętować od rana, tak już mam, dla mnie takie dni to święto :-) i już mam nerwa, bo przy okazji spaceru będę musiała niestety do sklepu na chwilę wejść :-/
zresztą nie przesadzajmy z tą organizacją, ja przecież nic wielkiego nie robię.
MAMAAGUSI trzymam kciuki! mi to się już nawet nie chce jutrem przejmować
...i to jest prawidłowa postawa- :-):-D:tak:- w sensie,że już się nie przejmujesz .A twój mąż w pracy jeszcze w sobotę będzie,że sama musisz z Pudziankiem na spacer i do sklepu?

Eliza- a Ty tymi 28 stopniami ciepła też nas nie wkurzaj:-p:-D:baffled:- u nas już ziiimno:-(:no::baffled:
Emilka ,Rysia,Nat,Ikaa,Mamaagusi- kciuki za Wasze roczkowe imprezki zaciśnięte- będzie super:tak:.
Rysia- gratulejszyny z okazji zdanego egzaminu:-):-):-):tak:.Zważywszy,ile się uczyłaś;-);-):-p,to 3+ tak jak reszta jest wcale niezłą oceną:tak::-).A co do chłopa to masz rację- nie ma się co tak przejmować,jak podchodzisz bardziej na luzie,to nie jest w stanie Cię wyprowadzić z równowagi:tak:.
Życzenia z okazji roczku dziś przyjmują
Piotruś-Pudzianek
i Patryczek
Natuś,Mila - wszystkiego najnajnaj dla Was i Waszych synków:-):-):-):tak::***

Amelka na szczęscie nadal śpi,choć już miałam wrażenie,że wstanie.Cieszę się,że tak dosypia jeszcze po tej pierwszej butli,bo te poranne godziny mam dla siebie (i dla Was,ofkorz:tak:).Bo jak nie śpi,to już cięęęężko;-)
Miłego dnia:-).
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry