elizabennett
Fanka BB :)
Dzien dobry, dziewczyny. Dziekuje Wam za dobre slowo
Z palcem troche lepiej, zwlaszcza teraz jak malz wstal i go poprawnie "oporzadzil". On sie zna na ranach, bo sam jako "rolkarz-kaskader" ich tyle mial w zyciu, ze szok. W sumie to zapomnialam, ze jego szef byl kiedys "pielegniarzem" w karetce pogotowia, powinnam byla zadzwonic wczoraj to by mi powiedzial, jak to zakleic. A tak to mi sie krew saczyla i z rana tez siknela znowu. A tu oczywiscie Adas sie zainteresowal bandazem i probowal ciagnac za niego, noz pieknie, bolalo jak cholera, chyba ze dwa razy mu sie udalo zlapac...
Masz calkowita racje, Makuc, najgorsze to miejsce rany wlasnie - teraz ani pieluchy zmienic, ani rak umyc, ani garow....malza czeka pracowity tydzien
Wlasnie mi smazy omleta na sniadanko.
Dziulka, na szczescie z moim nie tak tragicznie jak u Ciebie bylo, az sobie nie moge wyobrazic jak Ty tego palca "zmielilas"...brrr! U mnie ostatni raz tak sobie zrobilam przed pierwszym slubem, wykrawalam glaba kapusty na golabki i mi sie reka zesliznela po trzonku noza, prosto przez ostrze...to byla masakra. Do teraz mi zostala blizna. Smieje sie, ze sobie zmieniam odciski palcow, dla ochrony przed tutejszym "Wielkim Bratem"
A zdejmuja mi je ciagle, juz chyba ze 7-8 razy to przechodzilam...
Najserdeczniejsze zyczenia dla dzisiejszych jubilatow. Ida robi dzisiaj imprezke, prawda?
Kania, no jak to, jeszcze nie doszlo slonko? Moze dlatego, ze od nas jeszcze nie chce odejsc. Zapowiadaja jeszcze kilka dni takiego ciepla, a za tydzien wroci do "normy" czyli 17-18. Wlasnie to lubie w tutejszym klimacie, ze pory roku sa cztery, ale te "przyjemniejsze" pory sa dluzsze. Np. nie ma rozciapanego listopada, jak w Polsce, co dla mnie bylo najgorsze. Wiosna i lato przychodza wczesniej a jesien sie trzyma dluzej z ladna pogoda. Dlatego korzystamy ile sie da. Wczoraj pospacerowalismy sporo, dzisiaj malz wymyslil, ze bedziemy balonem latac. To bylo zawsze moje wielkie marzenie, ale Adasia to ja w balon nie wsadzam. Nie bede dziecka narazac... Tatus z synusiem pomachaja mamusi z dolu
Ale wracajac do spacerow, ja juz sie martwie co to bedzie, jak zmienimy czas. Tutaj jakos zawsze pod koniec pazdziernika. Teraz sie robi ciemno juz o 7:30 a jak zmienimy to o 6:30 juz sie bedzie zciemnialo, a ja niewiele wczesniej jestem w stanie wyjsc na spacer....ghrhrg, nie wiem jak to bedzie ze spacerami. Kurcze, chyba musze sie zwolnic z pracy... no nic, pomartwie sie pozniej.
Milej niedzieli zycze, u mnie jutro wolne, wiec troche odpoczne. Pozdrawiam.
Masz calkowita racje, Makuc, najgorsze to miejsce rany wlasnie - teraz ani pieluchy zmienic, ani rak umyc, ani garow....malza czeka pracowity tydzien
Wlasnie mi smazy omleta na sniadanko.Dziulka, na szczescie z moim nie tak tragicznie jak u Ciebie bylo, az sobie nie moge wyobrazic jak Ty tego palca "zmielilas"...brrr! U mnie ostatni raz tak sobie zrobilam przed pierwszym slubem, wykrawalam glaba kapusty na golabki i mi sie reka zesliznela po trzonku noza, prosto przez ostrze...to byla masakra. Do teraz mi zostala blizna. Smieje sie, ze sobie zmieniam odciski palcow, dla ochrony przed tutejszym "Wielkim Bratem"
A zdejmuja mi je ciagle, juz chyba ze 7-8 razy to przechodzilam... Najserdeczniejsze zyczenia dla dzisiejszych jubilatow. Ida robi dzisiaj imprezke, prawda?
Kania, no jak to, jeszcze nie doszlo slonko? Moze dlatego, ze od nas jeszcze nie chce odejsc. Zapowiadaja jeszcze kilka dni takiego ciepla, a za tydzien wroci do "normy" czyli 17-18. Wlasnie to lubie w tutejszym klimacie, ze pory roku sa cztery, ale te "przyjemniejsze" pory sa dluzsze. Np. nie ma rozciapanego listopada, jak w Polsce, co dla mnie bylo najgorsze. Wiosna i lato przychodza wczesniej a jesien sie trzyma dluzej z ladna pogoda. Dlatego korzystamy ile sie da. Wczoraj pospacerowalismy sporo, dzisiaj malz wymyslil, ze bedziemy balonem latac. To bylo zawsze moje wielkie marzenie, ale Adasia to ja w balon nie wsadzam. Nie bede dziecka narazac... Tatus z synusiem pomachaja mamusi z dolu

Ale wracajac do spacerow, ja juz sie martwie co to bedzie, jak zmienimy czas. Tutaj jakos zawsze pod koniec pazdziernika. Teraz sie robi ciemno juz o 7:30 a jak zmienimy to o 6:30 juz sie bedzie zciemnialo, a ja niewiele wczesniej jestem w stanie wyjsc na spacer....ghrhrg, nie wiem jak to bedzie ze spacerami. Kurcze, chyba musze sie zwolnic z pracy... no nic, pomartwie sie pozniej.
Milej niedzieli zycze, u mnie jutro wolne, wiec troche odpoczne. Pozdrawiam.
poza tym widzisz - szczęscie w nieszczęściu z tym palcem. Boli ale za to w domu nic robic nie będziesz musiła ;-)
posadziłam ja na sekundę dosłownie, żeby po spacerze jej ubranie zmienić. ściągnłęłam skarpetki i chciałam położyc obok a w tym czasie moje dziecko stwierdziło, że łóżko jej się nie podoba i chciała zejść... rezultat? śliwa obok tej pierwszej. Pięknie
KANIU ja CI dotrzymam towarzystwa wieczorem. 19-20 mam lekcje a potem relax przed BB zapowiadam.
tylko czuje się jakby się nie czuła :-(w dodatku czasu na nic nie ma
Teraz siedze z ręcznikiem na głowie, zabawiam mojego marudera i czekam aż mąż z wyborów wróci 


