reklama

Październikowe Mamy 2010

roxi, happybeti, natolin, miniu, strip, dobranocka dla Waszych skarbów zdrówka życzę :* i dla wszystkich chorowitków i ich mamuś.
Kaniu, dla Ciebie też
Kasis, kochana, nie wiem, jak Ci pomóc... Napiszę Ci tylko, że po burzy ZAWSZE wychodzi słońce. W moim życiu też było już kilka strasznych sytuacji i zawsze w końcu dało radę się podźwignąć. Tego Tobie życzę z całego serca.
dorisku, moje dziecko też uwielbia spacery na nóżkach :-). Gratuluję Doriankowi wyprawy do bankomatu

A ja dzisiaj byłam z Olkiem w Gdyni u jego pradziadków. Dzieć czuje się już dobrze, dostał wreszcie apetytu i zajada wszystko ze smakiem (no... ma swoje "lubię" i "nie lubię", ale grunt, że je). Ja prawie doszłam do siebie, jeszcze tylko lekkie szumy w uszach i ból kręgosłupa pozostały, ale najważniejsza rzecz: psychika już w normie :)


miniu, najlepszego dla Casperka !!!
 
Ostatnia edycja:
reklama
HAPPY zazdroszcze i spacerku i ciepelka, bo w LBN dzisiaj trochę powyżej 5 było i cały dzień lał deszcz plus wiał zimny wiatr, co jest rownoznaczne z tym, że zakatarzonej Alutki na dwór nie brałam i sama też się w naszym M3 kisiłam :crazy:
EFA cieszę się że rota paszołwon poszedł!

a ja miałam nadrobic WSZYSTKO i co? i oczywiście praca mi się o tej porze na glowiznę zwaliła a od 20 mam zajęcia :-(
 
makuc- no to i ja się dołączam do gratulacji z okazji chodzenia.
kania- gratki ząbkowe
efa- dobre wieści, w końcu możesz odetchnąć Oluś już zdrów.

a co do chodzenia to Arek też już zasuwa i każdego dnia coraz więcej, muszę filmik wstawić, ale mi się komp muli.
 
kochane moje jeszcze raz dziękuje za cipłe słowa i pamięć:)))
Dziś troszku lepiej sie czuje, byłam w pracy ,synek z tatą swoim cały dzień i czekam na niego właśnie, duzo ludzi troszczy sie o mnie,dużo ciepłych słów słyszę,nawet kumpela kazała mi przyjechać do siebie do angli,żebym rzuciła to wszystko a ona mi pomorze, ale narazie to nie jest dobre rozwiązanie, założyłam fb jak nie ktore kobitki już wiecie i codziennie ktoś pisze tak więc nie czuje sie osamotniona tak do końca:)))
 
DORIS współczuję Mikiemu naprawdę, kurcze, dzieci to jednak bywają okropne, więc najgorzej jak dzieci są wrażliwe :-( biedny, ja też niestety taka jestem i dlatego chciałabym, żeby syn więcej był z moim mężem, bo jak będzie taki wrażliwy jak ja to masakra :-(
MINIU zazdroszczę morza... Ech, rozmarzyłam się
MAKUC u nas to było kilka dni, może tydzień.
gratuluję kroczków!
a co do mojego alpinisty :-) to już robi to tak sprawnie, że naprawdę koszmar
ooo,mój tak samo jak Oliwka KANI schody też uwielbia
KANIA gratki ząbkowe
EFA dobrze, że już lepiej. I jak ja Ci tej Gdyni zazdroszczę
KASIS :-*
 
sarisko wszystkiego naj z okazji wczorajszych urodzinek Zuzia:)))

Miniu dużo zdrówka i wszystkiego co najlepsze dla Casperka:))

A my niestety mamy problem zębolkowy.......Wera jest tak marudna jak nigdy a wieczorem ryk do późna...mam nadzieję, że szybko minie:((((
Staram się być na bieżąco z bb ale odpisać każdemu już nie mam siły:((( Może na weekend uda mi się skrobnąć coś więcej.....chorowitkom duuuuużo zdrówka:))))
Uciekam bo sterta prasowania na mnie czeka://///////


aaaa zapomniałabym, gapcia ze mnie......oczywiście jestem za tym, żeby natolinka została administratorem i opiekunem grupy:))
 
Ostatnia edycja:
dzięki za wsparcie kochane dużo to dla mnie znaczy. u mnie czad. mały miał gorączkę w południe mama moja z nim od rana była bo A pracował, a ona bawiła dziecko, ja na uczelni. mama dzwoni, że mały płakunia i ogołnie kiepsko się czuje i jak A o 14 wrócił pojechali z nim do lekarza, o 15 ja w domu byłam i okazało się, że mały antybiotyk dostał tak marudził, że w trójkę padnięci po tym dniu wszyscy... masakra dosłownie. od 18 płacz i tarcie oczu, ale spać to nie... bawić się też nie, na rękach też nie :| wszystko źle... przed 20 go uśpiłam i sama aż sobie popłakałam bo mi ręce od noszenia odpadały, a tu jeszcze księgowość do zrobienia na jutro koneicznie więc zasiadłam wypiłam małę piwko z sokiem, a mały przed 20 minutami ryk.... dałam czopka już chociaż miał być dop za godzinę, bo czułam, że chyba temp idzie w górę. nie wiem jak mu o 3 w nocy antybiotyk podam :| ogólnie mały widać, że wieczorem już biedny źle sięczuje, ale w dzień tak się bawił i szalał, ale też i zrzędził, że węwnętrznie, aż mnie rozsadzało. Bo nic nie działało na niego. Ja też jakaś taka sfrustrowana, bo serio czasem mi sił brakuje.Szkoda mi maleństwa, że chore, siebie, że nawet wyspać się nie mogę, niedługo dojdę do 4 godzin snu na dobę i to mi starcza. mały właśnie usypia kwękając sobie z butlą w paszczy, biedactwo moje... wpałam na chwilę i lecę do księgowości. całuję was mocno i wybaczcie, że tylko o sobie...
 
hejka:rofl2:
roxi, a widzisz jak cię wyróżniłam?:-Da "niestety" bo okazyja była gdyż Misiaczek znowu, jak to moja mama określa, "na służbę" pojechał... czyli cały dzień u babci (teściowej) spędziła. i smutno mi jak nie wiem jak ją tak "opuszczam"... tuli się do mnie z całych sił bo czuje że będzie jechała a mi jest głupio, że nie mogę z nią spędzić tyle czasu ile ona potrzebuje:-(
ehhhhhhhh................
chyba mróz idzie bo kaca mam jak nie wiem! mogłabym pić i pić, więc pifffko zostanie odpalone na bank, bo najlepiej gasi pragnienie, co nie?:-Dw kominku się hajcuje, więc zaraz pod kołderkę śmigam i będę na Allegro buszować;-)wkurzyłam się dzisiaj bo na limango były ogromne przeceny butów geox ale te modele które mi sie podobały już wykupili i chusteczka...
ahaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!
rysiek, te majtasy wyszczuplajace, które se fundłam to były takie zwykłe najzwyklejsze za 8złociszy w jakimś tam sklepie u nas w mieście:-Dwiec linka nie zapodam:rofl2:aleeeeeee!!!!!!!!Cała Polska : Najlepsza Oferta. Zniżki aż do 70% na Oferty Groupon Cała Polska polecam legginsy:tak::tak::tak::-)
na razie spadywuję odtapecić się:rofl2:
 
doris, wcale się nie dziwie że się martwisz, Miki wchodzi teraz w trudny wiek i pewnie wiele rzeczy bedzie się zmieniać. Mimo że dla mnie to jeszcze odległy czas to aż mnie ciarki przechodzą na samą myśl co się bedzie wtedy działo :baffled: Ale chyba nie powinnaś zamartwiać się na zapas, rozmawiaj z nim dużo, tłumacz wiele rzeczy a może uda się jakoś wmiare bezproblemowo przez to przejść. Dopiero jest październik, więc króciutko jest w nowej szkole, może potrzeba więcej czasu żeby dzieci go poznały i się z nim zakolegowały. A te problemy alkoholowe to też jakiś procent dzieci ma, przecież nie wszystkie. Głowa do góry!
Ale nie zgodze się z rysią, bo uważam że lepiej być "niewidzialnym" niż tym któremu dokuczają, chociaż i to i to nie jest komfortową sytuacją :no: zgodze się za to z nat, że przerąbane być wrażliwym, wiem coś o tym :sorry2:
A co do TM to chyba każdego by tam zrobili na bóstwo, wkońcu Photoshop potrafi działać cuda :-D:rofl2:

nat, nie wiedziałam, że u was aż tak kiepsko z tymi kupkami :-( Dobrze, że jutro do lekarza idziecie!

rysia, zazdroszcze takiej nocki, może mi dzisiaj Patryk taki suprajsik zrobi :sorry2:

kroma, troche kiepsko z tą pracą :/ dla Arka gratki, mały piechur rośnie ;-)

Roxanka- to nie ciekawie z tą wodą i oby jak najszybciej poleciała w kranach. To ci M grzeczny jest :biggrin2:
a tego to nie zrozumiałam :confused::sorry2:

makuc, widze, że Alutka coraz to nowych wrażeń ci dostarcza :rofl2:brawa dla niej za pierwsze kroczki, teraz to już pójdzie jak burza :-D tylko troszke jestem nie pocieszona bo w twoim poście nic do mnie nie było buuu :hmm:
ah jeszcze co do zamkniętego to podobne mam odczucia niestety :-(

kania, w pierwszej kolejności chciałam gratki zębolkowe Oliwi złożyć :-) a zaraz potem napisać jak bardzo się ciesze, że stan zdrowia już się jej poprawia :tak:

efa, zdrowiej zdrowiej kochana! Dobrze, że Oluś jeść zaczął :-)

kasis, dobrze, że tylu życzliwych ludzi wokół ciebie, napewno łatwiej ci bedzie to wszystko przetrwać. Przesyłam dużo pozytywnych fluidków :***

ika, oby te zębiska szybko wylazły i juz Werke, i ciebie przy okazji, przestały męczyć :happy2:
ida, teraz już rozumiem te "niestety" :yes: dlatego ja się ciesze, że wcześnie wychodze do pracy a do żłobka mąż Ptyśka odprowadza, przynajmniej nie mam takiego poczucia że go zostawiam :sorry2:


Z newsów - jest woda!!! :-D
Poza tym nic ciekawego, Ptysiek jakby lepiej, gorączki przez cały dzień nie było i po cichu licze, że już nie wróci, katar też już taki znikomy, no ale jeszcze się nie ciesze, żeby nie zapeszyć :sorry2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry