Dzień dobry.
Zacznę od
Rysi,bo wiadomości o jej siostrzyczce sprawiły,że wszystko inne jednak trochę mniej ważne się wydaje...Trzymam kciuki i wirtualnie przytulam,bo cóż mogę więcej...?
Teraz
Dziulka,ostatnio przeze mnie pominięta

- chyba ze zmęczenia zapomniałam...Mi sie wydaje,Kochana,że tobie żaden psycholog nie jest potrzebny,bo sama wiesz najlepiej,co jest z Tobą "nie tak"

- tak,tak,Twój pracoholizm i perfekcjonizm jest tym,co cię dobija.I nikt tu cudu nie sprawi,żaden mądry doktor sztuczki magicznej nie zrobi,jeśli sama nie nauczysz się odpuszczać.Że co?Że mężowi poprasować nie pozwalasz,bo ty zrobisz to najlepiej????Wiadomo,ze tak.ale i on na pewno sobie poradzi,a jak nawet nie bardzo- cóż- ćwiczenie czyni mistrza,niech ćwiczy.Ja nie mówię,że w domu ma być chlew,ale podziel obowiązki,pozwól mu się wykazać.Dlaczego na siłę wtłaczasz się w rolę takiej matki-Polki,co to wszystko sama i na ryj padnie,a męzowi skarpetki poprasuje(tak,tak,skarpetki,znam i takie egzemplarze)?!Teraz tez czytam,że " w ramach relaksu" sobie poprzekładac w szafkach postanowiłaś...no,weeee,Musisz nauczyć się leniuchowac,choćby na siłę,bo padniesz- jak nie z wyczerpania fizycznego,to psychicznego.I KTO WTEDY ZAJMIE SIĘ WSZYSTKIM????To nie sa żarty,naprawdę,ludzie przez takie coś sami się wpędzają w choroby itp.No,postraszyłam,paluchem pogroziłam,ale wiesz,że to dlatego,że martwię się o Ciebie.
Same ważne sprawy dziś...teraz do
Idy.A także innych "paranoiczek" ;-)(
Makuc,Sariska,Mała Mi,Kania,ktoś jeszcze chętny?)
Osobiście poczułam sie "dotknięta" tym tematem.nie w sensie urażona,tylko bardziej jak
Mamaagusi
- wzięłam to do siebie...Cóż mogę napisać... tylko,że wstyd mi,że Wy- Takie wspaniałe osoby,które uwielbiam,czują się na forum " nie tak"



.Bardzo przepraszam ,jeśli moje lenistwo sprawiło,że ktoś poczuł się mniej zauważony.I żeby nie było,że uważam jak Król Słońce,ze "forum to ja"

- tylko po prostu biję się w piersi we własnym imieniu,a jeśli ktoś jeszcze poczuwa się winny grzechu zaniechania,to już niech każdy sam spojrzy w siebie i pomyśli.To właśnie miałam na myśli,czyli siebie głównie,pisząc wtedy o "wzięciu się w garść"...albo przywyknięciu...Ech...zaplątałam się...coś nie mogę klarownie się wysłowić....

.W każdym razie,Dziewczyny,akurat Wy (no i jeszcze parę innych,wymieniać nie będe) jesteście mi bardzo bliskie z wielu powodów...tym bardziej mi wstyd,że To poczucie "niewidzialności" Was właśnie dotknęło...:-(.Bo to,że mysle o kims ciepło,to nie wystarcza- nikt nie jest Duchem Świętym,by to wiedzieć .Dlatego obiecuję,że sie poprawię i "wezmę w garść" i nie tylko moje myśli,ale i posty to odzwierciedlą.I juz nie plączę się więcej,bo jeszcze bardziej zagmatwam...
Mamaagusi- super pomysł z tym Twoim kolegą jako konsultantem

- miałybyśmy,oprócz
Loliszki,własnego eksperta

:-)

- śmiem twierdzic nawet,że korzyść by była obopólna ,bo kolega miałby "praktykę online";-)

.Nawet sobie pomyślałam,że może warto by było założyć całkiem osobny wątek,coś w stylu "porady ekspertów" ,niekoniecznie tak nazwany,żeby np. On czy Lolisza nie musieli sie przekopywac przez posty,tylko jak jakas z nas by miała konkretne pytanie,to tam zadawać.
A co do ząbków,to powiem Ci,że mi tez durne myśli chodzą po głowie- jak to każdej matce- Amelce początkowo rosły "książkowo"- według schematu "wiek dziecka w miesiącach + 2".No i po czterech stanęło i nawet mam wrażenie,że te górne jedynki,co wyszły,to wciąż takie "krótkie" są,jakby tez przestały rosnąć...

.Niby nie powinnam sie martwić,bo ona chyba wystarczająca ilośc wapnia ma w diecie,ale jednak...
Dziękuje wszystkim za pocieszenie w sprawie bucików na zimę:-)

.Póki co ,to ma te półbuciki,ale tak sie jeszcze zastanawiam- jak kupujecie na zimę,takie " z zapasem" na skarpetkę ,to o ile większe?O numer?Dwa?Bo nie wiem,jak to wykombinować...


Roczek dziś kończą
Karolek
Daria
i Borysek
dla nich i ich mam:
Cambrii
Daa
i Renatki
Wszystkiego najnajnaj:-):-)
