Dobry wieczor, dziewczyny

Dziekuje Wam bardzo za troske, rozczulilam sie. Na szczescie chyba powoli wychodze na prosta. Ranek jeszcze do najlepszych nie nalezal, ale po poludniu juz wyraznie lepiej sie poczulam, i to pomimo przepracowanych ciagiem dziesieciu godzin. Wiecie co, ja to jednak coraz bardziej podejrzewam, ze to po ubieglotygodniowej szczepionce mi sie tak porobilo... nikt juz chyba tego nie stwierdzi, ale tak cos czuje. Takie dziwne te objawy: poza nijakim kaszlem tylko w pozycji horyzontalnej to jeszcze to bole glowy, oslabienie i zawroty glowy...
Ale na szczescie juz lepiej. Mam nadzieje, ze jutro calkiem dobrze bedzie, bo mi sie znudzilo tak zle czuc...
Dorisku, nie martw sie tym porysowanym autem! Kazdemu sie moze zdarzyc. Moje tez w kilku miejscach zarysowane, w jednym wgniecione i co tam. Jako ze auto moje i sama splacam to w duszy mam co malz sobie o tym mysli. I tak wiem, ze jestem dobrym kierowca. U mojego ojca by to nie przeszlo, rzadko mi pozwalal swoim autem jezdzic, a jakbym juz cos zarysowala, to nie wiem co by bylo, ale conajmniej wyklad dwugodzinny. Wiec teraz sobie odbijam i sie nie przejmuje ;-) Chociaz chyba powinnam teraz zaczac, bo zamierzam auto jak najszybciej wymienic na wieksze. Wciaz sie mecze narazie z dwudrzwiowym...
Roxannko, wspolczuje tego oparzenia. Wyglada na to, ze gorzej sobie zrobilas niz ja. Niech sie szybko goi! Ja to juz nawet nie wspominalam, ze sie poparzylam w sobote goraca para z garnka, oparzenie drugiego stopnia, zaraz sie zrobil pecherz a na drugi dzien mi znienacka pekl i taka "zywa" skora zostala

Malz jak wrocil z pracy tego wieczora to stwierdzil, ze mnie to nawet na chwile samej nie mozna zostawic...jakiz dowcipny sie znalazl.
Natus, zdrowiej nam! Juz Ci dziewczyny chyba dobrze poradzily z tym Septolete i plukaniem woda z sola. Lepszych sposobow nie znam, niestety.
Makuc, spoznione zyczonka dla Alutka. I postaram sie szybko odpowiedziec na Twoje pytanka.
W sadzie zeznaje zazwyczaj jako swiadek, chociaz czesto sie czuje jak winowajca. To jeden wlasnie z wielkich minusow tej pracy, ze zawsze jak cos nie tak to ja winna, niezaleznie od tego ktora "strona" ma jakies ale. Czy to sedzi sie cos nie podoba, to zaraz mnie "przemagluje" i lepiej miec wszystko pod kontrola, klienci to juz w ogole obwiniaja nas o wszystko, bo najlepiej kogos innego niz samego siebie, nie?
No i widzisz, nie pamietam o co jeszcze pytalas...hmmm..starosc nie radosc.
Zyczenia tez zasylam dla pozostalych jubilatow: Aleksa
Dagisu i chyba przegapilam Frania
Loliszy?
Aha,
Natus, tutaj wybory zawsze we wtorki, chyba konkretnie drugi wtorek listopada. Ja akurat mam wolne, ale zasady nie ma. Meza np. zwalniaja wczesniej z pracy, zeby mogl isc "wybrac"

Ja zreszta i tak wybierac nie moge...wiec mam za to gratis dzien wolny i sie nie posiadam z radosci, hehe. Chyba pojde do ginekologa na roczny "przeglad" z tej okazji
Kontynuujac pozytywny temat, to Adasiek nam wczoraj przeszedl cala dlugosc pokoju, a dzisiaj to powtorzyl jeszcze. A jaki byl z siebie dumny
Ciesze sie, ze mamy "wlasnego" eksperta do dyspozycji, witamy pana Michala :-) Dzieki,
mamaagusi!
Tylko ze ja sobie tak pomyslalam, moze pan Michal jeszcze sie za bardzo "wciagnie" jak zacznie czytac te wszystkie babskie zwierzenia i moze to go zafascynowac, tak jak Mela Gibsona w "Czego pragna kobiety"
Aha, Adasiek tez sliwe ostatnio sobie "wypracowal" ale juz schodzi. Malz na niego mowi Bruise Willis
Tak mi sie jakos po kolei teraz przypomina:
Ida, ja to znowu jakas nie w temacie: co to jest ten styl "Japan"? W ogole nie wiem o co kaman. Czy to jakas moda w Polsce teraz czy co?
Aha, i skoro juz teraz Ci wszystkie odpowiedzialy na temat Kindle, to i ja powiem, ze niestety nie mialam przyjemnosci, chociaz wlasnie od jakiegos czasu przemysliwuje, czyby "Mikolaja" nie poprosic w tym roku... ale najpierw pewnie zrobie "research" w necie, to wtedy moge sie podzielic wrazeniami
To chyba tyle narazie, bo lece sie prysznicowac. Milego czwartku Wam zycze. Juz tylko dwa dni do weekendu, hurra! :-)