hej z popoludnia, ja jeszcze w domu. wiec tak: poprasowalam fure ciuchow, ugotowalam obiad dla nas i dzidziorki (nawet seler w korzeniu jej zasmakowal w moim "mixie"), wymylam calusienka lazienke i w salonie psocieralam kurze i leje na reszte. jutro zostal mi jeden mebelek w kuchni, umycie podlog wszedzie i moge powiedziec ze bedzie super.
Leane uparte stworzenie dzisiaj dostala po lapach za kabel od laptopa bo mowie NIE z 15 razy a ona go nie puszcza wiec dostala "klapsa" w raczke. ale zeby to wrazenie nie niej zrobilo....ZERO. ani placzu tylko w oczy patrzyla co ja sie czepiam jak kabelek taki fajowy nie???
EFA zebys wiedziala ze jakbym miala przerobic jeszcze dodatkowy tydzien to wiem ze cholere bym nie wytrzymala nerwowo.... wczoraj wrocilam tak wsciekla z roboty ze nawet mamie sie oberwalo bo zaczela mi truc gitare o pierdziolach zamiast konkretow a ja mialam konkrety do zapytania jej i polowe pozapominalam. szlaken mnie trafen doslownie.
MAKUC wczoraj zas w skelpie po niemiecku gadalam!!!! te helmuty nawet po francusku dowiedzenia nie umialy powiedziec a wiem ze masa niemcow ma w szkolach francuski. pytali mi sie o cene ile cos tam kosztuje to te cudowne liczebniki od "tylu" musialam potraktowac

ppp ale mnei zrozumieli wiec 3 z niemaca mialam zasluzona w liceum

))
NATUS nie doczytalam albo ucieklo to o Dawidowe

(( aj przykro mi

((
u nas chwilowo zgasnelo slonce....
ja do pracy na 17h i do 20h wiec poleci szybciutko mam nadzieje.