ulisia
chustomama :)
Już jestem w domu. Dzięki za trzymanie kciuków.
Wszystko przez ten upał. No więc w środę zasłabłam i zabrało mnie pogotowie. Postanowili mnie zostawic na obserwacji (tzn kiedy w kolejnym szpitalu wreszcie okazało się że jest wolne miejsce na patologii ciąży).
Mam niski poziom erytrocytów i hemoglobinę na granicy normy. Łykam żelazo. Z dodatkowych ciekawostek wychodowali mi jakieś bakterie z posiewu z szyjki macicy - ale jako że nadal się hodują mam przyjść po wynik dopiero w pn.
No i kazali mi się oszczędzać. Koniec z seksem
Boję się tych bakterii, bo naprawdę nie chcę antybiotyku, ale gdzieś wyczytałam że taka nieleczona infekcja może doprowadzić nawet do przedwczesnego porodu...
Ech, nie ma jakichś metod naturalnych na pozbycie się tego świństwa...? :-(
A w ogóle na patologii niewesoła atmosfera i trochę się udziela. Nie mówiąc już o tym, że koszmarnie pogryzły mnie komary. mam z kilkanaście bąbli...
Wszystko przez ten upał. No więc w środę zasłabłam i zabrało mnie pogotowie. Postanowili mnie zostawic na obserwacji (tzn kiedy w kolejnym szpitalu wreszcie okazało się że jest wolne miejsce na patologii ciąży).
Mam niski poziom erytrocytów i hemoglobinę na granicy normy. Łykam żelazo. Z dodatkowych ciekawostek wychodowali mi jakieś bakterie z posiewu z szyjki macicy - ale jako że nadal się hodują mam przyjść po wynik dopiero w pn.
No i kazali mi się oszczędzać. Koniec z seksem
Boję się tych bakterii, bo naprawdę nie chcę antybiotyku, ale gdzieś wyczytałam że taka nieleczona infekcja może doprowadzić nawet do przedwczesnego porodu...
Ech, nie ma jakichś metod naturalnych na pozbycie się tego świństwa...? :-(
A w ogóle na patologii niewesoła atmosfera i trochę się udziela. Nie mówiąc już o tym, że koszmarnie pogryzły mnie komary. mam z kilkanaście bąbli...
36 bedzie okej
na szczęście najtragiczniej sie nie czuję, ale fakt faktem, że nos z domu to tak tylko z koniecznej konieczności wystawiam
aha, i żebym nie wyszła na zołzę: ten "strajk dot. niegotowania obiadu" to tak półżartem, bo żeby coś upichcić i tak musiałabym czekać, aż przywiozą jakiś prowiant
a od małża dostałam bluzeczkę w prezencie i trochę na przeprosiny