reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
wioli- na taką dwu-latkę mało co, nie rozumie jeszcze tych kar, mogę gadać jak do ściany, kąt nie działa, może tam siedzieć i zaczyna się wydurniać, np pływa sobie, ją odsyłam do pokoju to popłacze, wraca przeprasza a za jakiś czas znowu się nie słucha. Nie daję jej słodyczy, tylko w nagrodę, biorę ją często gdzieś żeby się wyżyła, bo ją energia rozpiera, włazi mi na meble ostatnio, pod paczyła u starszych kuzynów, oni to żywe srebra, a ona ich zmęczyła, lała się z nimi, chociaż po walce z nimi była zmęczona i padła, jej potrzeba bodźców, już biorę ją dwa razy na dwór, chodzi ze mną na długie spacery, po górkach i tak kombinuje w domu.
 
Zuzkowi jak coś nie idzie po myśli to uskutecznia krzyki, czasem się zdarzyło w stół walnąć, ale póki co jest ok.......i tylko jak jest zmęczona bardzo zmęczona to zdarzy jej się szczypać, ale nic innego póki co ciekawe jak będzie dalej
 
kurcze kroma ciezko tak cos doradzic bo u nas kara zawsze dzialala tez protestowal sadzalam go na poduszce[tzw karny jezyk} ze sto razy az wkoncu zaczol siedziec na niej spokojnie i zrozumial ze to sie nie oplaca mi duzo pomogla ksiazka superniani duzo czerpie z jej rad u nas zadzialaly jej rady niewiem czy czytalas?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry