to musiałaś dać mamie nieźle w kość
dziulka nie wiem czy u ciebie to by działało ale ja jak mam wnerwa na Agę bo np nie chce spać w dzień to sobie myślę, że niech nawet jest niegrzeczna czasem, niech pomarudzi ale to minie i najważniejsze że jest zdrowa. zawsze sobie myślę, że są większe tragedie niż histeria. i wtedy zawsze się uspokajam.
1) moja mama leczyła się przez 5lat z traumy po moim wczesnym dzieciństwie



podobno Misia to przy mnie anioł a nie dziecko, więc hmmmmm wolę sobie siebie nie wyobrażać jako niemowlaka

2) zgadzam się z tobą... ale nie ukrywam ze czasami pękam... ja w sytuacji kryzysowej ("mama, sama nie wiem czego chcę, więc dam ci w kość to może się dowiem")wymiękam i najchętniej wyszłabym i nie wróciła

nie tyle nawet o cierpliwość tu chodzi ale o pomysłowość w tych momentach: czarna dziura w mózgu:-(i w takich mometach nstwierdzam że nie nadaję się na matkę
Natolinko napewno kiedyś (w niedalekiej przyszłości) chciałabym mieć jeszcze drugie dzieciątko ale niekoniecznie teraz więc trzymam się opcji że jednak @ niebawem do mnie zawita
przepraszam za bezpośredniość ale mnie ciekawią takie rzeczy pod kątem chyba psychospołecznym;-): wy na "czuja" czy bardziej "bezpiecznie" skaczecie po małżeńskim łożu?
happy u nas dziala piosenka ''w klubie myszki micky''
nat wierze ze po takim porodzie ciezko zdecydowac sie na kolejna ciaze chyba ze ktos zagwarantowalby ci cesarke

aaa zapomnialam zamowilam w pl sklepie zurawia wiec moze sie uda sprobowac tego waszego smakolyku!
1) u nas działać już przestała... pan tik tak też już jest passe........
2) ja niby miałabym cc na 100% a i tak ciężko mi sie zdecydować nawet "teoretycznie"

3) smacznego
no i co? po spokojnym dniu na wieczór moje słońce dało popis... chyba nóżka ją aż tak bolała, bo aż się prężyła jak chciałam ją przytulić:-(temperatury brak, ale czopek dostała i pomógł, uspokoiła się... tak mi jej szkoda że cała dałabym się skłuć (a mą miłość do igieł chyba wszystkie znacie

) żeby tylko jej oszczędzić tego!!!
i chyba dlatego weny dzisiaj nie mam... do tego mąż nie domyślił się o co chodzi jak eska mu wysłałąm żeby żurawia kupił

no i warecki jest przy mnie, ale moze być
kroma, bo zapomnę, ale masz przeboje z Olą

ja doświadczenia mam zero, ale wydaje mi się że tylko twoja konsekwencja coś da... znam przypadki że dzieciaki "wyrastały" z takiego zachowania, ale nie wiem czy rodzice egzorcyzmów cichaczem nie odprawiali
