Hej Kochane

U nas ciągle chorobowo,ale Milutek dzielnie walczy bez żadnego antybiotyku (mam nadzieje że z każdym dniem (godziną)będzie już tylko lepiej).mój M ciągle umierający (jak to chłop w chorobie

)i przez ten jego stan jesteśmy na stopie wojennej bo działa mi strasznie na nerwy i mam go już serdecznie dość


w ogóle jakoś mój nastrój jest ostatnio ładnie mówiąc strasznie lipny i wszystko bardzo szybko wyprowadza mnie z równowagi...a w ogóle martwie się o Miłosza bo od jakiś 2 tyg.sam się bije po głowie,a to rączkami a to wali głową o podłogę i o inne sprzęty.I nie robi tego lekko a z całej siły (przez co ma już nie jednego siniaka:-().Czy któraś z Was miała takie przygody ze swoim dzieciem????bo jeśli tak to proszę o rady jak mogę mu pomóc!!!I zaznaczam że u nas w domu nie ma żadnej przemocy,Miłosz też nie jest bity więc skąd te napady autoagresji????!!!!
Dziulka super że imprezka firmowa była udana:-)
Roxi fajnie że jesteś i że choróbska już Was opuściły
Emiliab gratulacje dla przyjaciółki dorodnego synka:-)
Makucku,Sheeney oby wena do pisania na bb powróciła
Iduś współczuje nieplanowanego gościa w postaci @
Sarisko oby doły Cię szybko opuściły:-)
Doris ja też ostatnio byłam na wyprzedażach i nic nie znalazłam ale przed nami cały styczeń wyprzedaży więc może cosik jeszcze znajdziemy:-)aaa i jak już wypróbujesz swą nową bieliznę to pochwal się nam czy podobała się Twojemu J??!!;-)
Wioli przykre to co piszesz...trzymam kciuki za to by przyjaciółkę szybko opuściła depresja poporodowa
Natolinko oby kichanie Piotrusia nie przerodziło się w żadne choróbsko...trzymam za to kciuki
Kroma wyrazy wspólczucia straty ciotki
Moriam aby migrena szybko ustąpiła:-)a co do ciąży to ja ten stan też wspominam dobrze i kiedyś tak jak Ty chciałabym do niego powrócić (ale też sobie daje na to jeszcze czas;-))
no i to tyle mojego pisania bo Milutek wstał...buziaki dla Was:-)